Reklama

Za i przeciw kontrowersyjnej inwestycji

04/09/2014 08:07

Ponad trzy godziny trwała nadzwyczajna sesja Rady Miejskiej Gminy Mirsk w sprawie „Alarmu ekologicznego”, czyli składowania i przetwarzania kruszywa sztucznego z żużla pocynkowego na działce będącej własnością spółki PPU PRI BAZALT S.A.

 
Jako pierwszy głos w sprawie zabrał Burmistrz, który wyjaśniał zgromadzonym tok i procedurę wydanej przez siebie decyzji.   Andrzej Jasiński, Burmistrz Miasta i Gminy Mirsk - Moja decyzja jest jednym z elementów postępowania i nie jest jeszcze zgodą, aczkolwiek tą zgodę na podstawie tej decyzji można wydawać. Więc po krótce: Przedsiębiorstwo Pri Bazalt zwróciło się do Burmistrza, do urzędu Gminy z wnioskiem o wydanie decyzji środowiskowej na przetwarzanie żużla o nazwie handlowej RYMED, będzie z tego kruszywo drogowe. Zgodnie z kartą informacyjną zostały przetworzone wszelkiego rodzaju informacje na ten temat, łącznie z badaniami Instytutu Dróg i Mostów na temat składów i chemicznych i wytrzymałościowych tego kruszywa. Zgodnie z procedurą chciałem powiedzieć, że tu mamy do czynienia, jeśli chodzi o żużel z odpadem, którego kod wskazuje, że nie jest to odpad niebezpieczny. Ponadto procedura decyzji środowiskowej w tym temacie, jeżeli mamy do czynienia i tutaj akurat to zostało potwierdzone również przez Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska, mamy do czynienia z inwestycją mogącą pogorszyć oddziaływanie na środowisko, więc możemy, bądź nie musimy oczekiwać wykonania raportu środowiskowego. Aby dojść do tego momentu, czy wykonywać ten raport dla tej inwestycji, czy nie, należało zgodnie z Ustawą wystąpić o opinię do Sanepidu do Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska. Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska wskazał w swoim uzasadnieniu, że dla inwestycji polegającej na przetwarzaniu tego odpadu, nie niebezpiecznego, nie jest potrzebne wykonanie raportu. Pan Dyrektor miejscowego oddziału Stacji Sanitarnej i Epidemiologicznej wniósł o wykonanie tego raportu. Niemniej jednak, niemniej jednak, w swojej decyzji nie wskazał jakie byłyby powody i jakie są argumenty ku temu, żeby ten raport wykonywać. Natomiast Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska po przeanalizowaniu wszystkich dokumentów, które otrzymaliśmy stwierdził, że takiego raportu nie trzeba wykonać i ja tutaj posiłkując się tymi opiniami, posiłkując się informacją, którą przedstawiło przedsiębiorstwo, szczególnie mówię tutaj o karcie informacyjnej, o badaniach, z których wynikało, że to kruszywo o nazwie handlowej RYMED powstałe z żużla można stosować jako kruszywo drogowe i nie stanowi żadnego zagrożenia dla środowiska i spełnia normy, które są określone dla tego rodzaju przedsięwzięć.     Ostatecznie Burmistrz wydał decyzję, która jest decyzją prawomocną i stanowi dokument, dzięki któremu przedsiębiorstwo może wystąpić - a wiemy już, że wystąpiło - do Starostwa o możliwość składowania i przetwarzania tego odpadu, wskazanego w kodach jako odpad nie niebezpieczny.   Za inwestycją   PPU PRI BAZALT S.A. działa na tym terenie od lat, jednak złoża jakie do tej pory były wydobywane uległy wyczerpaniu, dlatego od dwóch lat władze spółki poszukują innej możliwości prowadzenia działalności. Przedsiębiorstwo zatrudnia bezpośrednio 70 osób, do tego można doliczyć kilkanaście osób, które pośrednio korzystają na działalności spółki. Pri Bazalt odprowadza rocznie ok 1 200 tys. zł w formie podatków do mirskiego urzędu. Dla Gminy jest to spory zastrzyk gotówki, dzięki której może inwestować.   Bez nowej inwestycji, w obecnym kształcie, spółka może działać do końca 2014 roku. Co od nowego roku? Czy firma upadnie? Czy ograniczy zatrudnienie?   Sławomir Teremba – PPU „Pri-Bazalt” S.A.

- Mamy dużo pracy jeszcze, która nas zobowiązuje i zobowiązują. Całkowite zamknięcie zakładu nie, na pewno nie, na pewno ograniczenie, czy cokolwiek. Rozwiązania trwają dwa i pół roku, dlatego że tyle potrzebujemy czasu na zezwolenia, badania i wszystkie ustawowe obowiązki jakie są na nas nałożone.

 

Marek Dral, Lwówecki.info - Jakie korzyści dla gminy, dla mieszkańców, dla całej okolicy przyniesie planowana inwestycja?

  Sławomir Teremba – PPU „Pri-Bazalt” S.A. - Zwiększamy produkcję. Zwiększamy zatrudnienie – planujemy 16 osób, tak jest docelowe 16 osób, żeby zatrudnić dodatkowo. No i gmina ma podatki i to podatki dochodowe, bo firma zaczyna zarabiać. Ja zaznaczam, że my to robimy na zlecenie. My tego… Jeśli ten żużel przyjedzie on w ciągu 48 godzin wyjeżdża. Dla mnie jest to nieporozumienie, to co się stało.       Za rozwojem spółki, za tą inwestycją są również pracownicy, którzy na wczorajszym posiedzeniu głośno i stanowczo wyrażali swoje niezadowolenie z protestów.   pracownik kopalni. - Ja jestem pracownikiem kopalni od 20 lat. Tutaj nie są tylko ludzie przeciwko. My utrzymujemy się z tego. Kilka już razy staraliśmy się o koncesję o dalsze złoża i za każdym razem są protesty, za każdym jednym razem. Co byśmy nie chcieli zrobić są protesty. Także i tym razem chcemy coś rozszerzyć, chcemy zatrudniać ludzi do pracy i znowu są protesty. A co z nami - jest 70 osób! Razy trzy, bo każdy ma rodzinę, każdy ma dzieci. Mówicie o autach, które przejeżdżają, przejeżdża 60 aut mówicie – następne 60 osób ma pracę! Co z nami! Od 20 lat kopalnia mnie utrzymuje. Wychowałem swoje dzieci dzięki kopalni i co zamknąć to? Mój tata pracował w kopalni. Dzięki kopalni tak samo mnie wychował. Mój dziadek tu był zesłany do kopalni na roboty! Ludzie! A wy chcecie zamknąć przedsiębiorstwo, które utrzymuje tyle ludzi! Przeciw inwestycji   Ważny w całej sprawie wątek poruszył radny Maciej Domin, który pytał czy ważniejszy jest dla nas aspekt ekonomiczny - ilość osób zatrudnionych, czy aspekt ekologiczny - jakość powietrza i krajobrazu. Radny podkreślał, iż w tym momencie dla pełnego obrazu sprawy najważniejsze jest przeprowadzenie szczegółowych badań, dopiero wówczas będzie można odpowiadać na pytania za lub przeciw, jednak zdaniem Radnego, jeżeli przyszłość gminy Mirsk ma się wiązać ze składowaniem odpadów, to on jest przeciw.   Sprzeciw i wiele wątpliwości w całej sprawie wyrażali przedstawiciele stowarzyszeń.   Zdecydowany sprzeciw wobec planowanej inwestycji wyraził sołtys Rębiszowa, Piotr Cybulski - Nie wiem, czy ktoś z koleżanek, kolegów sołtysów dostał takie bury za wydanie takiej decyzji jak dostałem ja – osobiście. Miałem mnóstwo telefonów od mieszkańców i musiałem tłumaczyć się z czegoś, właściwie o czym właściwie nie miałem zielonego pojęcia – że została wydana taka decyzja a nie inna. Często mieszkańcy pytali mnie a dlaczego, co ty robisz właściwie, a dlaczego my o tym nie wiemy, przecież ty jesteś naszym przedstawicielem. Owszem proszę państwa, jestem przedstawicielem blisko 700 osobowej grupy mieszkańców, ale takie same pojęcie o wydaniu takiej decyzji miałem, jak chyba większość tutaj z państwa. Było mi bardzo przykro i jest mi przykro proszę państwa nadal - Panie Burmistrzu jest mi przykro z tego powodu, dlatego że na szali postawiłem wprost z jednej strony moja rodzina, mój dom mój dobytek z drugiej strony podpis czyjś pod jakąś decyzją. Proszę Państwa, rzecz niewspółmierna. Jeżeli mówimy o zdrowiu i do kogoś może nie dociera co może przynieść nam taka inwestycja, ale na pewno dotrze do was to, ile będą kosztowały domy wasze, wasz majątek, na terenie który jest terenem skażonym, o ile do tego dojdzie i oby do tego nigdy nie doszło.   Sołtys Cybulski odczytał sprzeciw Rady Sołeckiej Rębiszowa. Pismo, które zostało złożone do sekretariatu Urzędu Miasta i Gminy Mirsk oraz do wiadomości przewodniczącego Rady Miejskiej Mirsk, a także do Starostwa Powiatowego w Lwówku Śląskim.  

Obawy wszystkich, którzy wyrażają stanowczy sprzeciw a także tych nie do końca zdecydowanych, budzi szkodliwość żużli. Czy są one rakotwórcze, czy i w jakiej ilości zawierają substancje szkodliwe a także jakie będzie pylenie i hałas podczas ich przerobu?

 
Jak podkreślają przedstawiciele Unii Izerskiej, alarm został wszczęty nie po to, żeby zamknąć kopalnie, nie po to, żeby pozbawić miejsc pracy pracujących tam ludzi, ale po to, żeby społeczeństwo poznało zamiary spółki, poznało skład i szkodliwość tych żużli, a także szkodliwość procesu przerobu.   Bezstronnie   Józef Stanisław Mrówka, Starosta Lwówecki - Szanowni Państwo! Potwierdzam, że do urzędu, Starostwa Powiatowego w Lwówku Śląskim wpłynęło pismo i wniosek firmy Pri-Bazalt o wydanie pozwolenia na przetwarzanie tego odpadu. W związku z wszystkimi informacjami, które napływały do nas z różnych stron tej sprawy pozwoliłem sobie po pierwsze wykonać telefon do wójta gminy Tupice, gdzie tymczasowo jest składowany ten odpad oraz do WIOŚ w Zielonej Górze, gdzie na wniosek organizacji ekologicznych i innych społecznych tej gminy, ten odpad był już badany. Poprosiłem też WIOŚ w Zielonej Górze o przesłanie pocztą wyników tamtych badań. Niezależnie od tego zwróciliśmy się do firmy Pri-Bazalt o przedstawienie badań chemicznych wykonanych przez WIOŚ oddział w Jeleniej Górze do przebadania na skład chemiczny tego odpadu, bo w podtekście – nie mamy tego wprost powiedziane – zachodzi podejrzenie osób wątpiących, że ten odpad nie jest rzeczywiście tym, który jest w oficjalnych dokumentach. Po otrzymaniu na piśmie tychże badań wydamy odpowiednią decyzję. Starosta, jak każdy urząd może działać na podstawie tylko i wyłącznie dokumentów. W związku z tym dopóki nie ma dokumentu potwierdzającego lub nie składu trującego charakteru tego odpadu takiej decyzji nie wydamy.  
Sławomir Tereba, członek Zarządu PPU Pri-Bazalt zapewniał, że chce żyć w zgodzie ze wszystkimi mieszkańcami. Na pytanie mieszkańca, a co jak badania wypadną dobrze, jak potwierdzą, że materiał jest nie niebezpieczny i jak Starosta wyda pozytywną decyzję a społeczeństwo podczas konsultacji wyrazi zdecydowany sprzeciw, to co dalej? Odpowiedział krótko „zamykamy kopalnię”.   Po otrzymaniu wyników badań z WIOŚ ma się odbyć kolejne spotkanie z mieszkańcami.
 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo 24jgora.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości