Podopieczne Marcina Markowicza rozegrały w ten weekend dwa bardzo emocjonujące mecze.
W sobotnie południe w Polkowicach rozegrały w lidze kadetek mecz z miejscowym MKS-em. Mecz przez całe spotkanie było rwane i szarpane jednak to dziewczęta z jeleniej Góry mimo lepszym momentom wyszedł z tej potyczki zwycięską ręką.
To był bardzo brzydki mecz z dużą ilością fauli, mieliśmy kilka fajnych momentów, po których odskakiwaliśmy na znaczną przewagę, ale przez faule rywalki nas doganiały. W trzeciej kwarcie prowadziliśmy nawet różnicą siedemnastu punktów, jednak nie potrafiliśmy tego utrzymać. Ciesze się, że po dwóch pechowych porażkach dwoma punktami ze Zgorzelcem i trzema punktami w Gorzowie potrafiliśmy się podnieść (nie gra jedna z liderek zespołu Natalia Kobus-kontuzja kolana). Dzięki tej wygranej powinno być lepiej - morale poszło w górę.
MKS Polkowice - MKS MOS Karkonosze 49:52 (5:10, 19:17, 15:19, 10:6)
Punkty: Stefańczyk 18, Kwietoń 12 (1x3), Bogacz 8, Polowczyk 7, Szczepańska 4, Kryszpin 3, Andarało, Rola, Wielogórska, Machacz, Gorgol
Zbudowany zwycięstwem w sobotnich meczach, pełny nadziei zespół juniorek pod wodzą Marcina Markowicza pojechał do Wrocławia na mecz z MOS Ślęza Wrocław. Młode dziewczęta uczą się od starszych zawodniczek (w zespole Karkonoszy grało 8 zawodniczek z rocznika 99 i 3 z rocznika 96). Mimo przewagi fizycznej i wieku Wrocławianek nasze dziewczęta pokazały się z jak najlepszej strony. Mimo, że początek meczu nie wyglądał obiecująco (Wrocław prowadził już 13:2), jeleniogórzanki nie poddały się, poprawiły grę zarówno w obronie jak i ataku, co spowodowało, że mecz się wyrównał.
Gdy na koniec trzeciej kwarty było 56:43 dla Wrocławia wydawało się być wszystko przesądzone. Zespół jeleniogórski w czwartej kwarcie zagrał koncertowo, a na trzy sekundy przed końcem spotkania przy stanie 67:64 dla wrocławianek rzut za trzy punkty oddała Celina Kwietoń, doprowadzając do dogrywki.
Dogrywkę lepiej zaczęły wrocławianki zdobywając przewagę 6 punktów, ale i tym razem karkonoszki pokazały charakter i najpierw Kwietoń, później Stefańczyk zmniejszyły rozmiary porażki a w samej końcówce bohaterką została Julia Polowczyk, która najpierw wykorzystała dwa rzuty wolne, a na 0,4 sekundy przed końcem, po zbiórce w ataku zdobyła zwycięskie punkty.
MOS Ślęza Wrocław - MKS MOS Karkonosze 73:75 (19:9, 21:18, 16:16, 11:24, d 6:8)
Punkty: Stefańczyk 21, Myślak 17 (3x3), Polowczyk 16, Buraczewska 8, Kryszpin 6, Kwietoń 5 (1x3), Kosiorowska 2, Bogacz, Wielogórska, Szczepańska, Machacz
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze