Po ulicach Mysłakowic spacerował rzadki gość. Łoś został uchwycony na zdjęciach autorstwa Pana Mateusza.
Łoś spacerujący ulicami miasta nie należy do częstych widoków. Mieszkańcy Mysłakowic mieli okazję zobaczyć dostojne zwierzę przechadzające się po ulicy Polnej. Prawdopodobnie łoś spotkany w Mysłakowicach to osobnik cierpiący na jakąś chorobę. Jego rozmiar robi wrażenie.
Dzikie zwierzęta są spotykane w przestrzeni miejskiej coraz częściej. Wędrują w poszukiwaniu jedzenia. Wczoraj (5.08) na terenie prywatnej posesji usytuowanej przy ulicy Wróblewskiego w Jeleniej Górze - Cieplicach, widziany był lisek swobodnie bawiący się w piasku.
Bardzo często mówi się o tym, że po ulicach spacerują dziki. To z pewnością majestatyczny widok, jednak należy pamiętać, że wciąż są to dzikie zwierzęta, których instynkt nie jest w pełni znany człowiekowi.
Apelujemy do wszystkich, by nie dokarmiać dzikich zwierząt. Są one przygotowane do życia w lesie i tam doskonale sobie radzą. Dokarmianie ich w przestrzeni miejskiej spowoduje, że więcej osobników będzie schodziło z lasu na tereny zabudowane. To ogromne zagrożenie zarówno dla mieszkańców i ich zwierząt, jak i dla samych dzikich gospodarzy lasów. Tu na ulicach czeka je śmiertelne niebezpieczeństwo, a oswojone dzikie zwierzę, które bez wahania podchodzi do człowieka, który je karmi może stanowić "łatwy cel" dla myśliwego. Niech przestrogą przed karmieniem dzikich zwierząt w przestrzeni miejskiej będzie historia jelenia Bartka, który zadomowił się na terenie Dolnej Szklarskiej Poręby i zginął od strzału niepokornego myśliwego, dla którego stanowił zwyczajnie łatwy cel. Pisaliśmy o tym wielokrotnie:
# Uwaga na dzikie zwierzęta pojawiające się przy naszych domach
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ludzie wycinają lasy bez opamiętania,budują domy tam, gdzie mieszkały zwierzęta, więc gdzie one mają się podziać. Tereny dzikiej zwierzyny są rozległe, a teraz skurczyły się do minimum i poprzecinane drogami. Człowiek to niestety nie brzmi dumnie.
jakies bzdury wypisujesz. zalesienie Polski wzrasta od lat, nigdy nie spadło. Zwierząt jest po prostu dużo i szukaja łatwego żarcia
Zwierzęta opanowują coraz to większe połacie terenu, wdzierają się nawet do miast i wsi - próbują tam robić swoje legowiska oraz nory bez opamiętania, a zieloni wprowadzają coraz to nowe ograniczenia w walce ze zwierzakami. Wygląda na to, że zwierzęta są jednak górą i gdzie my ludzie będziemy mieszkać? Tereny mieszkalne są rozległe, a teraz przez wprowadzone obostrzenia skurczyły się do minimum. Zwierzaki to jednak zwierzaki.
To nazywa się rozwój cywilizacji . Jak Łoś wpadnie Ci do salonu i sponiewiera rodzinę to pierwszy będziesz krzyczeć strz......ć, odławiać, wywozić. Ps . Nie mam salonu więc śpię spokojnie . Szkoda mi tej zwierzyny , taka sytuacja.
Zenek za dużo to jest ludzi którzy niszczą przyrodę i cenne gatunki zwierząt. Dlaczego twoja matka o tym nie myslała i wydała na świat takiego ułoma jak ty. Przez to idiotów jest za dużo i szukają łatwego żarcia
Zwierzęta trzeba ostrzec przed ludźmi.
O ile Lasy Państwowe tną drzewa i utrudniają życie leśnych zwierząt, które pożywienia w lesie mają coraz mniej to jedno, ale takie zwierzę jak Łoś i inne zwierzęta często migrują to zazwyczaj sezonowe i cykliczne przemieszczanie się zwierząt (osobników, stad lub całych populacji) na różne odległości. Główne typy migracji to: - migracje rozrodcze, - migracje pokarmowe (żerowiskowe), - migracje zimowiskowe. Powiedzcie mi jak te zwierzęta przez nasze tereny mają migrować jak pajace urzędnicy skorumpowani wysprzedają działki pod zabudowę gdzie popadnie, już teraz od Jeleniej Góry przez Łomnicę Mysłakowice do Kowar to jeden teren zabudowany. To samo się dzieje od Podgórzyna Sosnówkę do Karpacza, jeden wielki teren zabudowany, więc logiczne jest to że zwierzęta przechodzą przez tereny zabudowane, by móc się przemieścić dalej, czego tutaj nie rozumiecie? Patologię to robią urzędnicy by napchać się do własnych kieszeń sprzedają państwową ziemię jak popadnie pod tereny zabudowane, tylko po to by jak najszybciej się dorobić do własnych kieszeń.
Mądrze napisane. Tego jednak nie zrozumieją miastowe łby, które przeprowadziły się do domu z dykty na wieś i teraz rozpaczają że muszą widzieć ciągnik lub sarnę na łące
Ludzie wycinają lasy bez opamiętania,budują domy tam, gdzie mieszkały zwierzęta, więc gdzie one mają się podziać. Tereny dzikiej zwierzyny są rozległe, a teraz skurczyły się do minimum i poprzecinane drogami. Człowiek to niestety nie brzmi dumnie.
jakies bzdury wypisujesz. zalesienie Polski wzrasta od lat, nigdy nie spadło. Zwierząt jest po prostu dużo i szukaja łatwego żarcia
Zwierzęta opanowują coraz to większe połacie terenu, wdzierają się nawet do miast i wsi - próbują tam robić swoje legowiska oraz nory bez opamiętania, a zieloni wprowadzają coraz to nowe ograniczenia w walce ze zwierzakami. Wygląda na to, że zwierzęta są jednak górą i gdzie my ludzie będziemy mieszkać? Tereny mieszkalne są rozległe, a teraz przez wprowadzone obostrzenia skurczyły się do minimum. Zwierzaki to jednak zwierzaki.