Uderzeniem w inny zaparkowany samochód zakończył się manewr zawracania, który wykonywał kierujący samochodem marki Hyundai. Sprawca natychmiast odjechał.
Do zdarzenia doszło na ulicy Mickiewicza. Zostało ono zarejestrowane przez kamery monitoringu. Mężczyzna podczas manewru zawracania uderzył w prawidłowo zaparkowane auto, a następnie po szybkiej ocenie sytuacji, odjechał. Sprawa została zgłoszona na policję. Kierowca hyundaia swoim nieeleganckim zachowaniem naraża się na poważne kłopoty. Bowiem jeżeli ubezpieczyciel uzna jego zachowanie na ucieczkę z miejsca kolizji, zażąda zwrotu wypłaconego odszkodowania w ramach tzw. regresu. Z nagrania widać bowiem, że stłuczka nie mogła zostać niezauważona przez sprawcę i musiał on mieć świadomość powstania szkody.
Dlatego ucieczka z miejsca stłuczki czy nawet szkody parkingowej jest nie tylko nieeleganckim zachowaniem, to przede wszystkim zwyczajna głupota. Owszem, przekazanie poszkodowanemu numeru swojej polisy prowadzi do tego, że tracimy część zniżek na OC, ale za naprawę płaci ubezpieczyciel i od momentu przekazania danych poszkodowanemu nic nas nie interesuje; w ostateczności grozi nam niewielki mandat, gdy poszkodowany uprze się, by wezwać policję.
Gdy oddalimy się z miejsca zdarzenia, grozi nam odpowiedzialność karna, a ponadto konieczność zapłaty często wielotysięcznego rachunku za naprawę auta. Co ważne, po pieniądze zgłosi się nie poszkodowany, lecz ubezpieczyciel, który wypłacił poszkodowanemu odszkodowanie, a z nim trudno w takiej sytuacji (gdy rzeczywiście postanowiliśmy uciec) wygrać w sądzie.
By uniknąć odpowiedzialności, wystarczy postarać się zatem, by właściciel zepsutego auta mógł do nas dotrzeć. Przyjętą praktyką jest zostawienie karteczki ze swoim numerem telefonu. Ale najprościej jest powiadomić....swojego ubezpieczyciela, o miejscu, czasie i okolicznościach zdarzenia.
Uderzył w zaparkowane auto i odjechał
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Co za frajer
Skąd wiecie ,że to mężczyzna , a jak wiecie to podajcie jego nazwisko.
,..."w ostateczności grozi nam niewielki mandat, gdy poszkodowany uprze się, by wezwać policję"... , - w przypadku takiej kolizji ,jeżeli sprawca przyznaje się do winy daje swoje ubezpieczenie i oświadczenie ,że spowodował kolizję ,a poszkodowany uprze się, by wezwać policję-to poszkodowany zapłaci mandat za bezpodstawne wezwanie policji
No raczej mandatu nie dostanie wystarczy że potrzebuje notatkę o kolizji np do Leasingu czy jeżeli są foteliki w aucie to dla ubezpieczyciela.
Kolejny pokaz patologicznego zachowania, patologia to nie tylko cpanie,picie alkoholu, palenie papierosów, przekleństwa, pozodanie - nie nauczyli w domu żeby być uczciwym wobec innych i siebie ...
Dlaczego kasujecie prawdziwe komentarze na temat patologicznych zachowań - czyzby redakcja popierała patologiczne zachowania poprzez usuwanie komentarzy..
Co za frajer
Skąd wiecie ,że to mężczyzna , a jak wiecie to podajcie jego nazwisko.
,..."w ostateczności grozi nam niewielki mandat, gdy poszkodowany uprze się, by wezwać policję"... , - w przypadku takiej kolizji ,jeżeli sprawca przyznaje się do winy daje swoje ubezpieczenie i oświadczenie ,że spowodował kolizję ,a poszkodowany uprze się, by wezwać policję-to poszkodowany zapłaci mandat za bezpodstawne wezwanie policji