Strażacy wyłowili zwłoki młodego mężczyzny na żwirowni w Wojanowie
Kilkadziesiąt minut trwały poszukiwania mężczyzny który podczas kąpieli nagle zniknął pod wodą. Służby ratunkowe otrzymały zgłoszenie około 12:00. Na miejsce wezwano płetwonurków którzy rozpoczęli natychmiast przeszukiwania zbiornika. Po kilkudziesieciominutowych poszukiwaniach odnaleziono ciało 30. letniego mężczyzny.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Uszanujcie śmierć chłopaka, mojego sąsiada. Gdybanie nic już nie pomoże, ani życia mu nie zwróci. Odpoczywaj Sylwek [*]
Sami znawcy się znalezli byliście na miejscu widzieliście akcje? Miejsce w którym utonął było głęboko woda mętna dziura 6m w dół ludzie ratujący go narażali własne życie. Bardzo przykre jest to co się stało bardzo współczuję rodzinie.
Było tak jak pisze gigant też tam byłem,ta bląd pani krzyczała dopiero jak chłopak wołał o ponton nie widziała jak chłopak tonął. Wszyscy stali jak wryci pani bląd krzyczała do gościa co miał ponton żeby podpłynął do tego chłopaka co nurkował po tonącego. Jeszcze trochę i tamten z wyczerpania mógł utonąć.Krzyczała też żeby chociaż ktoś zadzwonił po pomoc a nie wskakiwał do wody ratować. Może dzięki niej nie stało się nic temu drugiemu i że przyjechały służby.
Naprawdę warto przeczytać ten tekst.
ToNieMy (to ktoś inny utonie, mnie to nie dotyczy). To jest dopiero początek sezonu, więc warto wiedzieć jak rozpoznać osobę topiącą się koło nas. Filmik też warto oglądnąć http://www.warminsko-mazurska.policja.gov.pl/ol/aktualnosci/10623,KWP-Zobacz-spot-I-przezyj-Kolejny-sezon-policyjnej-kampanii-dla-wakacyjnego-bezp.html
Co to kur. Jest
Toniemy po cichu.... Tonący nie wygląda jakby się topił Kapitan wskoczył do wody w ubraniu, prosto z kabiny i zaczął płynąć sprintem w kierunku ofiary. Jako były ratownik skupił swój wzrok na ofierze, kiedy płynął prosto na ludzi, którzy pływali między plażą, a zakotwiczoną łódką. "On chyba myśli, że się topisz", powiedział mąż do żony. Wcześniej pryskali na siebie wodą, ona krzyczała, ale teraz już znieruchomieli stojąc po szyję w wodzie na piaskowej mieliźnie. ?Przecież wszystko jest w porządku, co on wyprawia?", zapytała żona, nieco zirytowana. Mąż krzyknął ?Wszystko w porządku!" machając do kapitana, żeby zawrócił, ale ten dalej twardo płynął w ich kierunku. ?Z drogi!" krzyknął, gdy przepływał między nimi. Dokładnie trzy metry za ich plecami, topiła się ich dziewięcioletnia córeczka. Już bezpieczna w ramionach kapitana wybuchła płaczem, "Tatusiu!" W jaki sposób kapitan rozpoznał z trzydziestu metrów coś, czego nie zauważył ojciec z trzech? Tonięcie nie wiąże się z głośnym pluskiem i wołaniem o pomoc jak uważa większość ludzi. Kapitan przeszedł szkolenie jak rozpoznać tonącego, prowadzone przez ekspertów z wieloletnim doświadczeniem. Ojciec wiedział jak wygląda tonący z telewizji. Jeśli spędzasz czas na wodzie lub w jej pobliżu musisz mieć pewność, że ty i twoja załoga wiedzą na co zwrócić uwagę, gdy ktoś znajduje się w wodzie. Dziewczynka nie wydała z siebie najcichszego dźwięku kiedy tonęła. Jako były ratownik nie byłem zdziwiony, gdy usłyszałem tę historię. Ludzie toną w ciszy. Machanie rękami, pryskanie wodą i krzyk podczas takich dramatycznych chwil można zobaczyć tylko w telewizji. W realnym życiu to naprawdę rzadkość. Instinctive Drowning Response - jak określił to dr Francesco A. Pia, jest tym, co ludzie robią, by uniknąć utopienia się. To nie wygląda tak, jak sobie większość ludzi wyobraż. Nie ma rozbryzgiwania wody, machania rękami, krzyczenia i wołania o pomoc. Żeby lepiej sobie wyobrazić jak mało dramatycznie wygląda topienie się pomyśl nad tym: utonięcie jest na drugim miejscu jeśli chodzi o przyczynę wypadków śmiertelnych u dzieci poniżej 15 roku życia. Z 750 dzieci, które utopią się w przyszłym roku 375 utonie nie dalej niż 20 metrów od rodziców lub innych dorosłych. W dziesięciu procentach przypadków rodzic widzi tonące dziecko, ale nie zdaje sobie z tego sprawy! Dr Pia opracował listę wskazówek jak rozpoznać tonącego: Poza rzadkimi przypadkami ludzie, którzy toną, fizycznie nie są w stanie wołać o pomoc. Nasz układ oddechowy został stworzony do oddychania. Mowa pełni drugorzędną funkcję. Żeby coś powiedzieć proces oddychania musi przebiegać sprawnie i nie być niczym zakłócony. Usta tonących na przemian znajdują nad i pod poziomem lustra wody. Nie znajdują się ponad powierzchnią wystarczająco długo, by zrobić wydech, wdech i jeszcze krzyknąć po pomoc. Tonący oddychają bardzo szybko chcąc nabrać powietrza zanim znów znajdą się pod wodą. Nie są w stanie krzyczeć. Tonący nie potrafią machać rękami po pomoc. Odruchowo rozkładają ramiona i wykonują ruchy pozwalające utrzymać się na powierzchni, by móc oddychać. Tonący nie potrafią kontrolować ruchów rąk. Nie są w stanie się uspokoić i machać rękami po pomoc, płynąć w kierunku ratującego lub złapać się koła ratunkowego. Od początku do końca ich ciało znajduje sie w pionowej pozycji, nie potrafią machać nogami. Ludzie, którzy toną walczą na powierzchni wody przez 20 do 60 sekund zanim pójdą pod wodę. To oczywiście nie oznacza, że osoba krzycząca o pomoc nie potrzebuje pomocy - oni doświadczają tzw rozpaczy wodnej. Nie trwa to długo, ale w przeciwieństwie do prawdziwego topienia się, ofiary potrafią ułatwić zadanie ratownikom, bo są w stanie chwytać przedmioty takie jak lina itd. Zwróć uwagę na poniższe oznaki: * Głowa w wodzie, usta na poziomie lustra wody * Głowa przechylona do tyłu i otwarte usta * Szklane oczy i puste spojrzenie * Zamknięte oczy * Włosy opadające na czoło lub oczy * Nogi nie pracują, pozycja pionowa * Gwałtowne łapanie powietrza * Nieudane próby płynięcia w określonym kierunku (osoba próbuje płynąć, ale stoi w miejscu) * Próby płynięcia na plecach Więcj jeśli członek załogi wypadnie za burtę i wszystko wygląda ok - nie bądź tego taki pewien. Czasami najczęstszą oznaką, że ktoś się topi jest to, że na to nie wygląda. Mogą wyglądać jakby ?kroczyli" w wodzie i patrzeli w kierunku pokładu. Jak się upewnić? Zapytaj "Wszystko w porządku?". Jeśli taka osoba nie potrafi odpowiedzieć - prawdopodobnie się topi. Jeśli patrzy na Ciebie pustym spojrzeniem - całkiem prawdopodobne, że zostało ci 30 sekund, by ją uratować. Do rodziców: dzieci, które bawią się w wodzie robią hałas. Jeśli ucichną podpłyń do nich i dowiedz się co jest grane. Autorem tekstu jest Mario Vittone tekst skopiowany z Medkursy. pl fot. www.se.pl
Znałam to dobrze.... zastanówcie się co piszecie debile !!!!!
ufo a nie wiry.... Kondolencje dla rodziny.
Ludzie co wy piszecie ? Ratować czowieka co tonie ok można ale jakimś kołem czy czymś aby się złapał bo wskakujac tonącemu na pomoc sam możesz być przez niego utopionym i z jednej zrobi się 2 ofiary utoniecia .. I nie wyzywajcie tej co wyzywala była w szoku i w wielkim strachu
Dlaczego żadne służby nie kontrolują tego miejsca i nie wlepiaja mandatów może jakby zapłacili za kąpiel w niedozwolonym miejscu to w końcu nie dochodziło by do tragedii. A ludzi którzy piją i plywaja lub kapia się z dziećmi to już wogole nie rozumiem
Biedny chlopak!!! Niestety wielu z nas nie potrafi zachowac zimnej krwi i wskoczyc czlowiekowi na ratunek.Pare lat temu w tym podobnym miejscu uratowalam kolezanke.
Młody Człowiek stracił zycie, uszanujcie ta tragedie...
pani lili .blond jesica krzyczala pros zac o ponton, poniewaz kolega tonacego krzyczal ze nie ma sily i dajcie mi ponton.a ludziska stali i jak zwykle gapili sie ,bo to zawsze jakas atrakcje jak cos sie dzieje.nie oceniajcie nikogo jak nie znacie calej sprawy ,bajkopisarze.A co do sluzb ratowniczych to pozostaje znak zapytania,czy zrobili wszystko aby ratowac czlowieka.Brawa dla chlopaka ktory podplynal z pontonem po tym jak ta blond darla ry...... tak jak ja nazwaliscir,oraz pana w srednim wieku ktory takze probowal ratowac chlopaka.
Brawo Panie Bogdanie !!! Mam 39 lat pływam tam 30 i żyję!!! Ale tylko 3 5metrów od brzegu . Wtedy każdy może mnie uratować. !!!
tam było bardzo głęboko woda brudna i mętna nie było szans bez sprzętu na ratunek
SAMI SPECJALIŚCI OD KOMĘTARZY
Nie ma progów. Żwir przez tyle lat się ustabilizował i wypłacił jezioro. Nie ma też żadnych głębin , ani maszyn! Siejecie strach! Pojedźcie na pojezierze lubuskie. Tam są jeziora o głębokości nawet 70 metrów! Tam jest grożenie, bo masy wody z głębin mają temperaturę 4 stopni! Spróbujcie to skomentować! Wojanów jest najbezpieczniejszy, bo ma Maxim 6 metrów, a średni 4,5 metra głębokości! Nie pijcie pieska przed kąpielą ! Pozdrawiam!
aha bogdanku zwirownia nie ma progow...??? kiedys wyjezdzaly tamtedy cizkie maszyny!!!
Selekcja naturalna ..
No proszę! Kolejny wywód o wirach! Wiry macie we łbach, jak się nażrecie ścierwa z Biedroń i pies z plastików! Ten wir macie w swej okrutnej bezmyślności? Wiry s? tylko na rzekach przy wodospadach i progach wodnych! Wojanów jest płytkim akwenem. Jednorodna głębokość, wodą się równomiernie nagrzewa! Bezpieczne jezioro, no nie ma głębin! Nie żlopcie alkoholu przed k?piel?! Nigdy, przenigdy!!!!
I tak mało się tam ludzi utopiło przez tyle lat istnienia tego zbiornika
Tacy wszyscy madrzy, ciekawe jakbyscie sami reagowali gdyby wasz bliski sie topil a wy nie potrafilibyscie plywac co mozliwe ze bylo w przypadku tej dziewczyny, przeciez to musi byc taka panika i strach...
bogdanku wiekszosc polskich jezior o tej glebokosci ma gruba warstwe mulu na dnie a zwirek to zwirek, lubi sie posypac tworzac WIR!!!
Wiry to macie we łbie, gdy wyżłopiecie pieska i do wody pójdziecie. Alkohol rozkurcza naczynia, wodą zawęża. Stąd nagły zawał i nie ma szans na ratunek Wirów tam nie ma! Pływam w tej żwirowni 30 lat i nigdy nie było wirów! Mierzyłem sonarem głębokości. Na małym jeziorku był rekord 6,5 metra przy ujściu. Normalnie jest 4,3do 5,5metra. Nie piszcie mitów Każde w Polsce jezioro jest niebezpieczne, gdy nie ma strzeżonego.=tam też się topią!
Byłam tam po fakcie i dalej nie mogę dojść do siebie ,całe życie przed nim i co ...Ludzie proszę nie pływajcie tam!!!!!Zastanawiam się dlaczego nikt mu nie pomógł czy faktycznie nie dało rady go uratować?Czy nikt tego niezauważył bo ponoć ta blądyna to widziała?Ludzie tam dalej pływali po tragedii jak by nigdy nic się nie stało dramat.
brak porzadnego basenu w Jeleniej i taki efekt, tam sie tyle ludzi utopilo... a byl Sobieszow, Rakownica, Sosnowka, Cieplice, tyle basenow w okolicy to nie lepiej to bylo zaorac..
Chcacemu nie dzieje sie krzywda.
Kto ma zegarek?
panie mieszkaniec wiry to zadna bujna wyobraznia!!! akurat na przejsciu od strony malej zwirowni bardzo czesto kreci! jakbys posiedzial tam na rybach i zobaczyl jak nieraz z niczego zaczyna nagle bez zadnego wiatru przeplywac butelka lub inne smeci po kilka metrow w pare seknud to bys inaczej gadal... wiec powiedz mi kolego gdzie tu bujna wyobraznia???? wcale nie trzeba byc pijanym zeby cie zassalo!!!
Aby móc bezpiecznie ratować trzeba mieć sprzęt ratowniczy. Wchodząc do wody, gdzie są tylko plażowicze bierzemy na siebie odpowiedzialność, że jedynym bezpiecznym środkiem ratowniczym to jest telefon i wezwanie ratowników. Każdy jest kowalem swojego losu. Często myślimy, że wypadki nas nie dotyczą, tylko innych.
Faktycznie to jest tragedia! Ale ludzie po cholerę tam jeździcie się kąpać? NIe od dziś wiadomo ze żwirownia to syf,brud i wciągające wiry. Nie trzeba być super inteligentnym żeby wiedziec ze miejsce jest mega niebezpieczne. Teren jest prywatny i na dobra sprawdzę nikt tak nie ma wstępu. Ale niestety lepiej kąpać się w syfie niż jechać kawałek dalej w bezpieczne miejsce gdzie można się kąpać i wcale nie trzeba mieć jakiś dużych pieniędzy na to. To nie jest pierwszy przypadek kiedy ktoś ginie w tym cholernym miejscu! Dla mnie każdy kto tam pływa nie ma mózgu za grosz!
Trochę bujna wyobraźnia z tymi wirami, może jeszcze syreny widzicie... To miało miejsce na małym zbiorniku. Niestety ludzi gubi brak wyobraźni, alkohol i przecenienie własnych umiejętności.
ktos cos wie chociaz skad chlopak byl?
Blondyne było wziąć na ręce i wrzucić do wody, albo pomachać jej badylem przed oczyma i wrzucić do wody wtedy sama by tam wskoczyła...
było jesice dać w pysk i wrzucić do tej wody żeby ochłonęła
Zupełnie zgadzam sie z wypowiedzią pana lub pani - ghshh! Tez bylismy tam i bylismy w szoku jak kazdy , ale jeździmy tam od kilku lat i wogole nie ma mowy o kąpieli z powodu strachu i obaw ! Tam sa wiry i okoliczni ludzie wiedza o tym , dlaczego wiec ryzykują ...? Na basenie wskoczyłbym na ratunek to oczywiste , ale żwirownia przeraża .... kazdego ... a panią blondynkę wyzywająca wszystkich tez słyszeliśmy , ale nie pochwalamy tego , nieładnie !
prosze tego patentu nie hejtowac bo dzieki temu sposobowi setki ludzi udalo sie uratowac!!! chlop mial 30 lat ale jakby ci nedzni instruktorzy wychowania fizycznego tlumaczyli ze tak mozna zrobic na wf a nie co kolo szkoly przejezdzam to graja w PALANTA tragedi bylo by o wiele mniej!!!!
Rozumiem ze stala sie tragedia ale do h.u.j.a pana jak masz zamiar plywac na zwirowni i tym podobnych miejscach to jaki problem kupic sobie szelki i na krotkim sznurku przepiec zakrecowna plastikowa butelke?? teoria mowi ze wystarczy 2 litrowa ale ja przypinam sie do piatki i nie ma sily ktora wciagnie cie pod wode!!! wtedy masz gwarancje ze jak cos sie stanie to butelka plywa po powierzchni a ty pol metra pod nia. wtedy osoby kore sa z toba maja dobry pkt oberwacjny na ciebie i szybko mozna pomoc bez tracenia cennego czasu na szukanie kogos po dnie.
Człowieku, który oskarżasz tych co stali na miejscu i nie ratowali chłopaka. Do [ pip... ] nędzy, pojechaliśmy się poopalaći odpocząć, nikt z mojej grupy nawet palców w wodzie nie zamoczyl, bo wiemy, ze jest tam zakaz kąpieli i kąpielisko w żaden sposób nie jest strzeżony! KAŻDY WCHODZI NA WŁASNA ODPOWIEDZIALNOŚĆ! Tak jak blond ?dzesika? darła swoją niewyparzona buzie na wszystkich, ze stoją jak cipy i nie płyną ratować. Z tego co widzieliśmy w zbiornikach kąpały się nieliczne osoby, ze względu na uprzedzenie i sytuacje, które działy się na żwirowni. W wodzie są wiry i woda jest mętna. Każdy człowiek płynący na pomoc temu chłopakowi, ryzykowałby własnym życiem. Dodam jeszcze, ze tylko dzesika widziała, ze chłopak tonie, bo ludzie po prostu usłyszeli jej krzyk i wyzwiska. My osobiście nie widzieliśmy jak ten chłopak tonie, wiec człowieku, który nie byłeś na miejscu, a oceniasz innych, ze nie popłynęli na pomoc, stuknij się w łeb. Współczucia dla rodziny. Niestety kazdy wchodzący do tej wody powinien liczyć się z ryzykiem. Ile jeszcze musi być takich sytuacji, żebyście przestali tam pływać?
Czy ktoś wie kto to był na prawdę czy będziecie się tak kłucić ???
Właśnie jestem w tym miejscu. Ludzie się kąpią. W jaki sposób można pomóc ofierze, która nagle zniknęła pod wodą? Tam jest ponad 4 metry głębokości! Nie ma szans!
Ile jeszcze ofiar pochłonie to przeklęte miejsce ,zanim ludzie zrozumieją , że to nie jest miejski basen ??? Nawet najlepszy pływak jest bezsilny , kiedy złapie skurcz. Wyrazy współczucia dla bliskich. A kobiety która krzyczała nie oceniajcie pochopnie. Może znała tego człowieka? A nawet jeśli nie, to w szoku ludzie reagują r?żnie.
Rozumiem że skoro widzieliście ta blad dzesike to byliście na miejscu. Dlaczego zatem sami nie próbowaliście ratować chlopaka?
A wiadomo kto to ???
Ja też pozdrawiam Dzesike blondynkę , która darla mordę do wszystkich, łącznie ze strażakami przeszukującymi zbiornik. A sama nie kiwnela palcem. Stwierdzając do ludzi w okół co tak stoicie jak Cipy.....
Pozdrowienia dla kobiety w blond włosach, która stała i wyzywała wszystkich dookoła! Dlaczego sama nie wskoczyłaś chłopakowi na pomoc? Ani żaden z facetów, który był z Tobą?
Uszanujcie śmierć chłopaka, mojego sąsiada. Gdybanie nic już nie pomoże, ani życia mu nie zwróci. Odpoczywaj Sylwek [*]
Sami znawcy się znalezli byliście na miejscu widzieliście akcje? Miejsce w którym utonął było głęboko woda mętna dziura 6m w dół ludzie ratujący go narażali własne życie. Bardzo przykre jest to co się stało bardzo współczuję rodzinie.
Było tak jak pisze gigant też tam byłem,ta bląd pani krzyczała dopiero jak chłopak wołał o ponton nie widziała jak chłopak tonął. Wszyscy stali jak wryci pani bląd krzyczała do gościa co miał ponton żeby podpłynął do tego chłopaka co nurkował po tonącego. Jeszcze trochę i tamten z wyczerpania mógł utonąć.Krzyczała też żeby chociaż ktoś zadzwonił po pomoc a nie wskakiwał do wody ratować. Może dzięki niej nie stało się nic temu drugiemu i że przyjechały służby.