Reklama

Szkolna matematyka.

07/11/2013 14:21

Problemy polskiej oświaty nie spadają z czołówek polskich mediów. W ostatnim czasie za sprawą niżu demograficznego także w to środowisko zawitało bezrobocie. Trwają rachunki: Ile oddziałów szkolnych ubyło ? Ile ubyło etatów nauczycielskich ? Jak to się ma do ilości uczniów ? Coraz trudniej się w tym wszystkim połapać.

                    Z informacji przekazanej dziś  z Biura Prasowego Urzędu Miasta Jeleniej Góry wynika  iż:

-„  z porównania liczby uczniów w roku szkolnym 2013/2014 wynika, że w oświatowych placówkach publicznych (przedszkolach i szkołach wszystkich typów) Jeleniej Góry ubyło 12 oddziałów i ok. 460 uczniów. Gdyby dodać do tego stanu ubytki w placówkach niepublicznych, to łącznie jest to ok. 800 osób.

To spora grupa, liczniejsza, niż pełny stan niejednej jeleniogórskiej szkoły.

Jednocześnie ubyło 30 etatów nauczycielskich i tyleż obsługi. Ale nie można tej informacji przekładać bezpośrednio na liczbę pedagogów, bowiem to oznacza tylko, iż mniej jest „etatów przeliczeniowych”. Przy założeniu (a taka jest reguła), że większość nauczycieli ma więcej godzin, niż wynikałoby to z jednego etatu, ten ubytek jest zdecydowanie mniejszy i ogranicza się niemal w całości do procesów naturalnych (przejścia na emeryturę). Z punktu widzenia interesów ucznia i pragmatyki edukacyjnej praca w wymiarze etatu powinna być bardziej efektywna, bowiem liczba godzin przypisana etatowi została ustalona właśnie ze względu na charakter nauczycielskiej pracy”

Reklama

                           Bardzo to wszystko zawiłe i trudne do zrozumienia dla sporej grupy ludzi spoza środowiska nauczycielskiego. Oczywiście nikt nie kwestionuje potrzeby zadbania o interesy tego środowiska, jednak spore emocje może budzić fakt, że w innych grupach zawodowych dawno już zaprzestano analizować tak podnoszoną w tej informacji efektywność pracy na etacie.

                          Od dawna już bowiem nikt nie przykłada tak dużej wagi do efektywnego czasu pracy w innych działach gospodarki. Upraszczając nie sposób już praktycznie dziś znaleźć firmy w której pracownik może sobie pozwolić na komfort pracy w zagwarantowanym przez Kodeks Pracy wymiarze. Dzisiejszy etat to przede wszystkim wynik, dlatego też dziś standardem jest praca po 10 i więcej godzin.   Bez problemu, choć to jest moim zdaniem niesprawiedliwe przyjęła tę zasadę większość pracujących Polaków. Także sfera budżetowa, z wyłączeniem oświaty,  która od kilku lat nie dostaje podwyżek.  Wszystko wskazuje na to, że i to środowisko będzie musiało zaakceptować  trudne warunki  współczesnego życia codziennego.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo 24jgora.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości