Pani Alina, matka czwórki dzieci (7, 8, 11, 12 lat) w czerwcu 2013 roku wychodząc za mąż za pana Rafała z Pokrzywnika myślała, że jej koszmary związane z poprzednim małżeństwem, z mężem alkoholikiem, z biedą i bezradnością już się skończyły. Ona szczerze pokochała Rafała a Rafał pokochał ją i jej dzieci, które szybko zaakceptowały nowego ojca. I wszystko było by jak w bajce gdyby nie …
No właśnie. Problemy nowożeńców zaczęły się już kilka dni po ślubie, kiedy udali się do urzędu w Lubomierzu aby zalegalizować wspólne zamieszkanie w Pokrzywniku – w mieszkaniu socjalnym w którym mieszkał Rafał. Jak mówi pani Alina, urzędnicy nie chcieli ich zameldować. Proponowali im, aby mieszkali oddzielnie, ale zakochani chcieli żyć w miarę normalnie. Wówczas ktoś w urzędzie - dzisiaj trudno już ustalić kto - zgodził się na zameldowanie rodziny w Pokrzywniku, ale pod warunkiem, iż obecny lokator tego mieszkania, głowa rodziny - pan Rafał, napisze oświadczenie, że nie będzie się starał o większe mieszkanie . Wówczas Rafał bez większego namysłu oświadczenie takie napisał a urzędnicy je przyjęli i bez problemu zameldowali całą rodzinę w malutkim mieszkanku.
Wiesław Ziółkowski - Burmistr z Gminy i Miasta Lubomierz, tłumaczy dzisiaj, iż oświadczenie to nie miało żadnej mocy prawnej a miało ono na celu jedynie otrzymanie zapewnienia, iż faktycznie rodzina chce zamieszkać w takiej ciasnocie.
- Kiedy na korytarzu pojawiają się ludzie - sześć osób. Teraz każdy wójt, burmistrz ma świadomość, że mieszkanie – jeden pokój – nie spełnia żadnych standardów i pierwszy odruch jest jaki? Ale czy rzeczywiście wy tam chcecie zamieszkać? Przecież będzie wam ciasno – wyjaśnia burmistrz.
Pani Alina mówi, iż zdecydowali się na zamieszkanie w takiej ciasnocie, bo chcieli być razem. Chcieli, aby dzieci miały kochającego je ojca. Nie mieli innej możliwości. Nie mieli innego mieszkania.
Mieszkanie, w Pokrzywniku ma 42 metry i składa się z malutkiej kuchni, łazienki oraz pokoju poprzedzielanego meblami. Pokój jest bardzo mały. Dzieci śpią na piętrowych łóżkach, mają jedno biurko do wspólnego odrabiania lekcji. Warunki do nauki ale i do życia są bardzo trudne. Rodzice śpią za szafą.
Dom w Pokrzywniku należy do gminy. Burmistrz Lubomierza przekonuje, iż od lat mocno inwestuje w mieszkania socjalne.
Wiesław Ziółkowski - Burmistrz Gminy i Miasta Lubomierz
- W tym roku będziemy odbudowywać ten spalony dom (w Lubomierzu). Będziemy robić 7 mieszkań na stacji w budynku dworca, który został przejęty od PKP. Teraz powstaną tam cztery mieszkania jednopokojowe oraz trzy większe mieszkania – dwu lub trzy pokojowe. Powstało też dziewięć mieszkań w Olesznej Podgórskiej i trzy w Lubomierzu.
Jest też budynek w Pokrzywniku na którego remont gmina wydała ponad 350 tys. Budynek został ocieplony, wymieniono w nim dach, na piętrze zrobiono nowe duże mieszkania, które za kilka dni zostaną oddane do użytku. Warto nadmienić, iż obiekt ten został zgłoszony do I etapu konkursu "Modernizacja Roku 2013".
I tu pojawia się kolejny problem wielodzietnego małżeństwa. Mimo złożenia przez pana Rafała oświadczenia, iż nie będzie się starał o większe mieszkanie, państwo Nazar rozpoczęli starania o możliwość zamiany klitki na parterze na większe mieszkanie na pierwszym piętrze , jednak zdaniem pani Aliny, burmistrz już to mieszkanie obiecał innej rodzinie.
Państwu Nazar bardzo zależy aby pozostać w Pokrzywniku, gdyż tu mieszkają również rodzice i brat pana Rafała. Cała rodzina zaakceptowała panią Alinę i czwórkę dzieci. Pomagają im. Warto dodać, że pan Rafał jest rencistą a pani Alina bezrobotną. Żyją z renty, opieki społecznej i rodzinnego. Tym bardziej bliskość rodziny jest dla nich taka ważna.
Zdaniem Pani Aliny, burmistrz już obiecał to mieszkanie innej, czteroosobowej rodzinie, którą zaprosił do obejrzenia lokalu, jeszcze przed jego oddaniem. Kobieta boi się, że pomimo pojawiającej się szansy na normalne życie mogą na zawsze pozostać skazani na życie w klitce albo zostać przeniesieni gdzieś daleko od rodziny.
Wiesław Ziółkowski - Burmistrz Gminy i Miasta Lubomierz , przekonuje, iż to nie jest prawda. Zdaniem burmistrza mieszkania nie zostały jeszcze nikomu przydzielone.
- Mieszkania w Pokrzywniku będą zasiedlone, ale dopiero w czerwcu. Listę kto ma tam mieszkać już przygotowujemy, jest kolejka oczekujących. Często zamieniamy mieszkania. Ktoś zostawia mniejsze mieszkania a dostaje większe, tu też taka będzie zasada, że będziemy zamieniać mieszkania na większe i to będzie taki główny cel. W to miejsce będą wchodzić ludzie z mniejszą ilością dzieci, bądź osoby samotne .
- Nigdy nie powiedziałem, że ta Pani mieszkania nie dostanie. Dostanie na zamianę – dodaje burmistrz.
Teraz los wielodzietnej rodziny jest w rękach komisji mieszkaniowej. Czy otrzymają wsparcie? Czy dzieci będą mogły zamieszkać w normalnych warunkach i być blisko dziadków? Decyzję komisji mieszkaniowej poznamy już na początku maja.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Rodzina z pokrzywnika
Rodzina z pokrzywnika