Reklama

Strażacy całą noc pilnowali plamy oleju

07/06/2018 12:34

Takie rzeczy tylko w Polsce. Kilkunastu strażaków spędziło noc na pilnowaniu plamy oleju na drodze wojewódzkiej 393 w Kościelniku. Co ciekawe w tym samym czasie usunięto rozlany olej z dróg powiatowych i krajowej 30-stki.

W poniedziałek około 22. dyżurny stanowiska kierowania KP PSP w Lubaniu otrzymał zgłoszenie o plamie oleju na drodze wojewódzkiej 393 w Kościelniku koło Lubania. Przybyłe na miejsce zastępy szybko stwierdziły, że plama ciągnie się przez 5 km dróg wojewódzkich, powiatowych i krajowych. Od Kościelnika Dolnego przez Jałowiec, Olszynę Dolną aż do Przedsiębiorstwa Robót Drogowych w Jałowcu przy DK 30.

Od stycznia 2017 roku strażacy stoją na stanowisku, że za sprzątanie dróg odpowiada ich zarządca, a oni podejmują takie działania jedynie w trakcie akcji ratowniczych. Stało się to po słynnym sporze z Dolnośląską Służbą Dróg i Kolei we Wrocławiu, gdy w Kamiennej Górze przez kilka dni nikt nie chciał usunąć plamy oleju z DK 367.

Reklama

Według ustawy o drogach publicznych za utrzymanie dróg jest odpowiedzialny ich zarządca. Sprzątanie drogi nie jest czynnością ratowniczą – mówił wówczas lokalnym portalom brygadier Sławomir Graczyk, zastępca komendanta kamiennogórskiej straży.

Od tamtego czasu nie zmieniło się również stanowisko DSDiK we Wrocławiu.

Leszek Loch, jej szef, mówi że DSDiK nie ma umowy na utylizację, służącego do zbierania oleju – sorbentu i nie utrzymuje służb do usuwania zagrożeń z dróg, bo powinna robić to straż pożarna, hojnie wspierana m.in. przez władze wojewódzkie np. przy zakupach sprzętu.

Reklama

We wczorajszym przypadku przybyli na miejsce strażacy nie stwierdzili zagrożenia ekologicznego i pozostając przy swoim stanowisku plamy nie zneutralizowali. Pięć zastępów, czyli około 20 strażaków, jednie zabezpieczyło drogi, aby nie doszło do wypadku. Natomiast o zabrudzonych jezdniach dyżurny SK niezwłocznie powiadomili ich zarządców.

Po godzinie plamy oleju były już usuwane z DK 30 i dróg powiatowych, którymi jechał uszkodzony pojazd. Niestety nic takiego nie stało się na drodze wojewódzkiej 393, biegnącej przez Kościelniki w kierunku Leśnej. Tam służby porządkowe na zlecenie DSDiK pojawiły się dopiero o 6. i w godzinę usunęły plamę. Do tego czasu strażacy pilnowali rozlanego na drodze oleju.

Reklama

Jak wyjaśnia nam Włodzimierz Stefański, dyrektor Powiatowego Zarządu Dróg, którego pracownicy na zlecenie DSDiK usuwali rano rozlany olej, zakład pracuje od 6. do 15. i poza tymi godzinami DSDiK ze swoimi problemami musi radzić sobie sama.

Jest firma, która zajmuje się fachowo usuwaniem skutków zdarzeń na drogach i wszyscy w okolicy mają podpisane z nią umowy. Dyżuruje 24 godziny na dobę, zwykle na miejscu jest w ciągu godziny i robi to z OC sprawcy, więc nawet nie ponosimy kosztów. DSDiK uparcie stoi na stanowisku, że powinni robić to strażacy, bo jest z nimi skonfliktowana, stąd taka sytuacja - wyjaśnia dyrektor PZD.

Reklama

Logicznym wydaje się, że straż pożarna powołana została w innym celu niż dbanie o porządek na drogach, a całonocny dyżur strażaków przy plamie oleju może nieść inne zagrożenia dla bezpieczeństwa mieszkańców powiatu.

eluban.pl

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    R - niezalogowany 2018-06-07 18:36:07

    ?Racja jest jak [ pip... ], każdy ma swoją? ~Józef Piłsudski

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Adi - niezalogowany 2018-06-07 13:02:14

    Ale burdel ale burdel

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo 24jgora.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości