Strażacy OSP Wiejska w tragicznych okolicznościach stracili swojego 32 - letniego kolegę.
Do nieszczęśliwego wypadku podczas pracy doszło w jednym z zakładów w Mysłakowicach. W czwartek 5.10.2017 młody mężczyzna stał przy maszynie. Nagle urządzenie wciągnęło mu rękę. Zauważyła ten moment jedna z koleżanek poszkodowanego pracownika. Natychmiast pobiegła po pomoc zawiadamiając jednocześnie służby ratunkowe. Pomimo podjętych prób mężczyzny nie udało się uratować. Nie wiadomo, co było przyczyną wypadku i zarazem jego śmierci. Prokuratura, przy wsparciu policji, próbuje ustalić przyczynę śmierci.
- Będzie nam go brakowało. Był zarówno dobrym kolegą jak i sumiennym, oddanym swojej pracy strażakiem – twierdzą jego koledzy.
portalik24.pl
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
~123456~ Szkoda,że cię stara nie wyskrobała. Byłoby o jednego [ pip... ]...
Jak widać debili u nas nie brakuje, nie uszanują niczego, byle tylko coś napisać
Boże oglądał mecz na VOD i sączył cappucino.
Gdzie byli jego rodzice kiedy on wkładał tam ękę ? No pytam się ja ja się pytam ja ?! Boże widzisz a nie grzmisz !!!
Jest taka zasada, nie masz co powiedzieć, nie mów.
Masakra.
~123456~ Szkoda,że cię stara nie wyskrobała. Byłoby o jednego [ pip... ]...
Jak widać debili u nas nie brakuje, nie uszanują niczego, byle tylko coś napisać
Boże oglądał mecz na VOD i sączył cappucino.