Mężczyzna ciągnął na sankach drewno, gdy nagle zapadł się pod nim lód. Wpadł do lodowatej wody. Pomogli świadkowie.
Dziś (20.02) na Cegielni w Sobieszowie miała miejsce bardzo niebezpieczna sytuacja, która - gdyby nie świadkowie - mogła skończyć się tragicznie. Jak dowiadujemy się od osób uczestniczących w akcji ratunkowej, mężczyzna szedł przez zamarznięty staw ciągnąć za sobą drewno na sankach. Lód w niektórych miejscach był cienki, o czym przekonał się (około) 75-latek. W pewnym momencie lód pod nim zapadł się, a poszkodowany wpadł do lodowatej wody. Pomogli mu świadkowie, którzy widzieli całą sytuację. Na szczęście udało im się wydostać zmarzniętego pechowca na brzeg. Mężczyzna sam odjechał z miejsca zdarzenia, lecz - jak twierdził - stracił sanki i prawdopodobnie do wody wpadły mu dokumenty.
Apelujemy do wszystkich! Lód bywa bardzo cienki, szczególnie przy takich warunkach atmosferycznych, jakie panowały dziś. Korzystanie z zamarzniętych stawów czy jezior jest wyjątkowo niebezpieczne.
# Sobieszów : Pod mężczyzną załamał się lód. Wpadł do lodowatej wody
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Jest tyle bezpieczniejszych miejsc żeby się wybrać na sanki.... pobliskie wały na przykład. Na szczęście byli świadkowie, szybka interwencja służb i dron
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Jasne, zachował się bardzo nieodpowiedzialnie, ale wyśmiewanie, że żałuje sanek jest z twojej (intencjonalnie mała litera) strony słabe. Z art. wynika, że ciągnął na nich drewno, więc pewnie mu się nie przelewa. Kupienie nowych sanek czy wymiana dokumentów może być dla niego dużym wydatkiem.
Odpal mózg, jeśli go masz.
Dzisiaj, 21-02 na środku żwirowni w Wojanowie "polował" spod lodu jakiś gieroj. Nie ma o nim żadnego artykułu, to chyba miał więcej szczęścia. Oby się nie okazało że do czasu.
Jest tyle bezpieczniejszych miejsc żeby się wybrać na sanki.... pobliskie wały na przykład. Na szczęście byli świadkowie, szybka interwencja służb i dron
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Jasne, zachował się bardzo nieodpowiedzialnie, ale wyśmiewanie, że żałuje sanek jest z twojej (intencjonalnie mała litera) strony słabe. Z art. wynika, że ciągnął na nich drewno, więc pewnie mu się nie przelewa. Kupienie nowych sanek czy wymiana dokumentów może być dla niego dużym wydatkiem.