Rozmowa z Katarzyną Wierską, prezesem „Wodnika”
Stanowisko prezesa „Wodnika” objęła Pani pod koniec czerwca. Jak po tych kilku tygodniach postrzega Pani spółkę?
To dobra firma, stabilna i z dużym potencjałem rozwojowym, nie wymaga rewolucji, a raczej ewolucji, czyli spokojnych, przemyślanych zmian i wyznaczenia kierunku rozwoju na kolejne lata. Chciałabym, aby była bardziej nowoczesna i otwarta na klienta, nie tylko zewnętrznego ale i wewnętrznego. Pracuje tu dużo mądrych ludzi i na nich chcę budować przyszłość firmy. Jestem jednoosobowym zarządem i nie planuję poszukiwań wiceprezesa - żyjemy w czasach, gdzie oszczędzanie powinno być dobrym nawykiem. Zamiast rozbudowywać zarząd, chcę podnieść pozycję osób już pracujących w firmie, poprzez powierzenie im dodatkowych obowiązków w pionach: technicznym, ekonomicznym i organizacyjnym. Zależy mi zwłaszcza, na wzmocnieniu pionu technicznego, od którego w największej mierze zależy sukces w naszej branży.
Mówi się, że „nowa miotła”, to nowe porządki w firmie?
Tu nie potrzeba żadnej miotły, zatrudnienie jest optymalne od lat, a ludzie z którymi do tej pory się zetknęłam, są kompetentni i dobrze przygotowani do swojej pracy. Miło mnie zaskoczyło wiele osób, deklarujących przejęcie dodatkowych obowiązków i dostrzegających w tym szansę na rozwój i podniesienie swoich kwalifikacji i wartości dla firmy. Moja, jak Pan to ujął: „miotła” polega od lat, na ciągłym rozwijaniu, szkoleniu i podnoszeniu kwalifikacji moich pracowników i to będę konsekwentnie robić. Znajdę w oszczędnościach pieniądze na szkolenia i rozwój, bo tylko edukacja i ciągłe doskonalenie gwarantują przetrwanie i sukces firmy, ale także każdego z nas, ludzi.
Najważniejsze zadania do zrealizowania?
Bez wątpienia będzie to modernizacja ujęcia wody w Grabarowie, która pozwoli w przyszłości na zabezpieczenie miasta przed wyłączeniem z eksploatacji - na pewien czas - zbiornika „Sosnówka”. Przypomnę - jego właścicielem są Wody Polskie. „Sosnówka” przecieka i najpóźniej za 2-3 lata WP będą musiały ją uszczelnić, a to potrwa. Po drugie, trzeba przeprowadzić proces deodoryzacji w oczyszczalni ścieków przy ul. Lwóweckiej. Do tej pory trzy przetargi na to zadanie nie dały efektu, ponieważ kolejne oferty były znacznie droższe niż przewidywaliśmy. Teraz prawdopodobnie podzielimy to zadanie na kilka mniejszych. To powinno obniżyć koszty i zachęcić więcej firm do udziału w przetargu. Nadal będziemy też sukcesywnie wymieniać sieć wodociągową i kanalizacyjną.
Teraz najtrudniejsze pytanie: czy w przyszłym roku jeleniogórzanie powinni się spodziewać podwyżek cen wody i ścieków?
Cenę ustalają raz na trzy lata Wody Polskie w oparciu o wytyczne i podane przez nas szczegółowe parametry i koszty. Jesienią musimy uczynić to na kolejne trzy lata. Byłabym nieodpowiedzialna, gdybym powiedziała, że w 2021r. opłaty nie wzrosną, niestety wzrosną, tak jak wszystko w ostatnich latach. W Polsce mamy najwyższą w Unii Europejskiej inflację, drożeją: energia, usługi, materiały eksploatacyjne, rosną również koszty pracy - dosłownie wszystko. Zrobimy co tylko można, by podwyżka była najmniejszą z możliwych i jak najmniej obciążała portfele jeleniogórzan, choć wiem, że każda podwyżka boli.
A co z budową nowej siedziby firmy przy Placu Piastowskim? Miała się rozpocząć już tego lata. Renowacji planowano poddać „stary” budynek, a na jego zapleczu dobudować duże nowe skrzydło z parkingiem podziemnym.
To prawda, że budynek jest stary i wymaga pilnego remontu, ale prowadzimy analizy ekonomiczne tego przedsięwzięcia i nie wypadają one dobrze. Uważam, że to zbyt kosztowna inwestycja, która może pochłonąć nawet 8 mln zł, a ja z natury jestem oszczędna w gospodarowaniu, a zwłaszcza nie swoimi pieniędzmi, a szczególnie w czasie kryzysu, który dotyka dziś Polaków. Mam inny pomysł, dużo tańszy i skromniejszy, ale nie gorszy i bardziej efektywny. Na razie jednak nie chcę jeszcze o nim mówić. Zaoszczędzone w ten sposób pieniądze lepiej zainwestować w sieć, ujęcia wodne, specjalistyczny sprzęt i nowe technologie, które obniżą koszt funkcjonowania spółki, a w konsekwencji będą miały pozytywny wpływ na cenę wody i ścieków.
A jakim autem służbowym Pani jeździ?
A nie jeżdżę autem służbowym, mam moje prywatne auto i sama jestem swoim kierowcą
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Dlaczego pod artykulem nie ma nazwiska osoby która przeprowadzała "wywiad"? Strasznie żenujące jest to pytanie dot samochodu, co ma piernik do wiatraka? Trzeba było się jeszcze zapytać gdzie mieszka i ile wydaje na wakacje.
Bo w wodociągach kierowców jako takich jest jak nas.rał, stąd pytanie.
Otwarta na klienta? Dwa miesiące leciał gnój zamiast wody Przyjeżdżali, czyścili hydranty i kazali puszczać wodę aż będzie czysta A teraz pańcia z biura mówi że trzeba zapłacić Kpina
Ta, Wierska... Etatowa prezeska, z zawodu członkini rad nadzorczych... MPGK do dziś nie trzeźwieje (po pracy oczywiście), z radości że ta wiedźma już od nich poszła... Skłóci załogę wodnika, pójdzie dalej, jaw wszędzie wcześniej ;)
Może tak być. W tych firmach nigdy nie będzie dobrze, dopóki szefowie będą z namaszczenia politycznego zamiast fachowców. Firmy miejskie wymagają modernizacji, odejścia od modelu przechowalni ludzi w kierunku służenia ludziom, jak widać nowa prezes jest zachwycona obecnym stanem czyli lepiej nie będzie, ewentualnie gorzej. Gospodarka odpadami leży, woda i ścieki są skrajnie drogie, ogrzewania miejskiego brak - sprzedane, bo brakuje wizji, nie kolesiostwa i trefnych dyplomów.
Nieszczęśliwy czlowieczku, nie masz pojęcia jak bardzo ją lubili, zwłaszcza zwykli i prości ludzie! Troszczyła się o nich! Może i pili baranie, ale z żalu! Wiem. Sam piłem!!!
Pancia w biały jeep za grubą kasę nie potrzebuje skody ktora jastrzebski jeździł nic nie zrobila w mpgk i nie wiele zrobi w wodniku po co jej wiceprezes juz jednego miała w mpgk i klops katastrofa jak kobieta która nawet nie ma wyksztalcenia wyższego technicznego w ogolnym zakresie nie mówiąc o wodno-kanalizacyjnym zostaje prezesem w takich czasach to jest układ
Jesteś jak szczur - ugryzie i się schowa. Ty za anonimowością. Porozmawiaj w MPGK, to sie dowiesz, ile zrobiła tam dobrego. Dowiesz się też, ile osób ją żegnało i żałuje, że odeszła.
Tu Cię boli zazdrosny gnojku? Hahaha! Do pięt jej nie dorastasz ! Mega mądra kobieta.
Jak zwykle i wszędzie dodatkowe obowiązki za tą samą kasę.
A ścieki z budowanego hotelu przy zbiorniku Sosnówka gdzie puszczą. Oczyszczalnia w Marczycach pełna pod korek.
Ale to nie ta Spółka
Dlaczego pod artykulem nie ma nazwiska osoby która przeprowadzała "wywiad"? Strasznie żenujące jest to pytanie dot samochodu, co ma piernik do wiatraka? Trzeba było się jeszcze zapytać gdzie mieszka i ile wydaje na wakacje.
Bo w wodociągach kierowców jako takich jest jak nas.rał, stąd pytanie.
Otwarta na klienta? Dwa miesiące leciał gnój zamiast wody Przyjeżdżali, czyścili hydranty i kazali puszczać wodę aż będzie czysta A teraz pańcia z biura mówi że trzeba zapłacić Kpina