Historia miała miejsce na terenie Bolesławca. Mężczyzna ukradł samochód, a chwilę później pożyczył go swojemu koledze, który nie miał gdzie spać.
25-letni mężczyzna dokonał kradzieży samochodu osobowego zaparkowanego na terenie jednego z parkingów w Bolesławcu. Włamał się do niego, odpalił i odjechał. Oddalając się z miejsca zdarzenia zauważył swojego kolegę. Postanowił zabrać go ze sobą. Dobroczynny złodziej wiedząc, że jego starszy kolega nie ma gdzie spać, postanowił „pożyczyć” mu skradziony wóz, aby ten mógł w nim przenocować. Mężczyzna ukrył samochód, pomimo świadomości, że samochód pochodzi z kradzieży.
Policjanci odzyskali wóz dwa dni po kradzieży. Jak się okazało w międzyczasie został on wykorzystany do kradzieży paliwa na jednej ze stacji paliw.
Samochodowemu złodziejowi grozi do 10 lat pozbawienia wolności, a jego koledze - za paserstwo - do 5 lat odsiadki w więzieniu.
# Skradziony samochód pożyczył koledze, bo ten nie miał gdzie spać
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Teraz będzie miał i gdzie spać i co zjeść..
Dał bezdomnemu auto, niektórzy od bezdomnych dostają auta.
No właśnie...Od razu się kojarzy...
Czy to fiat 127 ?
to peugeot 106 z ubiegłego wieku :)
Michał Moskal polityk PiS zaręczył się 950 m pod ziemią w kopalni Bogdanka. Oligarchia jak u Putina imprezuje, gdzie tylko się da. Za twoje. Inspekcja pracy podobno błogosławiła.
Kurde faja
Peugocik za jakieś 200 zł. Gruba sprawa
Teraz będzie miał i gdzie spać i co zjeść..
Dał bezdomnemu auto, niektórzy od bezdomnych dostają auta.
No właśnie...Od razu się kojarzy...