Tegoroczny weekend majowy był prawdopodobnie rekordowym pod względem liczby turystów odwiedzających Karpacz. Obfitował też w wiele ciekawych i różnorodnych atrakcji zarówno dla dzieci jak i dorosłych.
Wydarzeniem otwierającym majówkę była barwna parada, która przeszła główną ulicą miasta. Na jej czele szły jilemnickie mażoretki i Kowarska Orkiestra Rozrywkowa, które wzbudzały duże zainteresowanie publiczności. Udział w pochodzie wzięli też mieszkańcy i turyści, którzy nieśli kolorowe flagi i flagietki z logo Karpacza.
W poniedziałkowe popołudnie zgromadzeni na deptaku goście mogli przenieść się w czasie uczestnicząc w Rajdzie Arado i ich inscenizacji historycznej „Aleja Snajperów”. Całość została zrealizowana w formie przejazdu z elementami batalistycznymi i rozbudowaną sceną walki w kulminacyjnym punkcie inscenizacji.
Mimo dość kapryśnej pogody, 2 maja w parku przy Lipie Sądowej odbyły się warsztaty cyrkowe dla dzieci oraz występ ekscentrycznego Clowna Tobiego, który wciągał widzów w niezwykły świat magii i cyrkowych sztuczek. Nie zabrakło pokazów żonglerki, jazdy na monocyklach i uwielbianych przez dzieci wielkich baniek mydlanych. Duże emocje wśród publiczności wzbudziła też mrożąca krew w żyłach próba z nożami :)
Oprócz atrakcji przygotowanych przez miasto, ciekawą ofertę stworzyło też Muzeum Zabawek i Karkonoski Park Narodowy.
Projekt „Karkonoskie spotkania kulturalne” współfinansowany przez Unię Europejską ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Interreg V-A 2014-2020
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Weź nie przesadzaj...nie można by było siedzieć na świeżym powietrzu to też źle:
Wywalić te bary z ulicy i chodników to byłby deptak. A tak ścisk i tłok. Kto będzie chciał to wejdzie do knajpy a nie smrody na ulicy wąchać. Poza tym barów w całym Karpaczu nie brakuje. Ci na deptaku powinni płacić większe podatki, bo korzystają z publicznego mienia.
Weź nie przesadzaj...nie można by było siedzieć na świeżym powietrzu to też źle:
Wywalić te bary z ulicy i chodników to byłby deptak. A tak ścisk i tłok. Kto będzie chciał to wejdzie do knajpy a nie smrody na ulicy wąchać. Poza tym barów w całym Karpaczu nie brakuje. Ci na deptaku powinni płacić większe podatki, bo korzystają z publicznego mienia.