Pod koniec pierwszego etapu 28 Rajdu Karkonoskiego rozegrano dwa super oesy Zabobrze. I trzeba przyznać, że był to strzał w dziesiątkę organizatorów rajdu, gdyż oes ten cieszył się uznaniem kibiców i dawał im wiele pozytywnych emocji.
Oesy rozgrywane w sobotę 6 lipca, popołudniową porą cieszyły się wielkim zainteresowaniem ze strony kibiców. Tych przybyło naprawdę wielu, wśród nich także tych najmłodszych. Atmosfera była świetna, pogoda dopisała czuć było nastrój rajdowego święta. Kibice prócz obserwowania rywalizacji, miło spędzali czas grając w badmintona, grillując czy słuchając muzyki. Rajd ten cieszy się w Jeleniej Górze wieloletnią tradycją. Dla wielu kierowców jest to najlepsza impreza rajdowa w całym kalendarzu. Na każdym kroku i w każdym wywiadzie podkreślają oni, że trasa rajdu jest po prostu świetna, najdobitniej i najkrócej oesy opisał pochodzący z Wrocławia Tomasz Kuchar mówiąc ni mniej ni więcej że są one po prostu "zajebiste" (pełny wywiad znajduję się na naszej stronie w dziale "sport").
Wracając do Zabobrza, było ono rozgrywane dwukrotnie, na "ślimakach" po obu stronach wiaduktu. Kierowcy po pierwszym przejeździe zamieniali się stronami aby kibice po każdej ze stron mogli obejrzeć wszystkie rajdówki. Dla fanów motorsportu jest to niesamowita okazja by zobaczyć przez dłuższy czas swoich idoli, bo niemal cały przejazd był dobrze widoczny z każdego miejsca oesu. Emocji dodawał fakt, że na takim oesie kierowcy ścigają się ze sobą bezpośrednio, staczają pojedynki, a nie jak podczas "prawdziwych" oesów ścigają się z czasem. W niektórych parach walka rozegrała się do ostatniego nawrotu, kibice do samego końca wstrzymywali oddech kiedy kierowcy z różnicą kilku dziesiątych sekundy przecinali metę.
Dwukrotnie najszybszy na tych odcinkach był Kajetan Kajetanowicz rewelacyjnie spisujący się w całym rajdzie. Dobrymi czasami błysnęli także specjalista od takich prób – Tomasz Kuchar, czy młodzian ale już szalenie szybki – Wojciech Chuchała. Na pierwszym przejeździe genialny czas wykręcił majacy przecież gorszy sprzęt i wiele lat na karku – Tomasz Czopik. Nie mniejszych emocji dostarczały przejazdy załóg znajdujących się dalej w klasyfikacji. Szczególnie widowiskowa jazda samochodów BMW napędzanych na tylną oś, staruszków jak Fiat 126p, czy Trabantów.
Czas przy takim widowisku, szczególnie dla zagorzałych fanów rajdów mijał nieubłaganie szybko i szkoda że to już za nami. Nie często mamy okazję podziwiać z bliska ludzi tak utytułowanych i sławnych. Za genialną organizację należy podziękować Automobilklubowi Karkonoskiemu i przede wszystkim wykonującemu genialną pracę, przez cały rok , dyrektorowi rajdu Markowi Kisielowi. Miejmy nadzieję że za rok będzie nam dane znów cieszyć się tym rajdowym świętem.
Zapraszamy również na relację z drugiego dnia rywalizacji która wkrótce na naszym portalu!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Zdjecia nie są tak ważne jak treść i wyniki , które tutaj pojawiają się bardzo szybko
Drodzy redaktorzy tego portalu powiem wam, ze powinien wam byc wstyd wrzucajac takiej jakosci zdjecia.
Drodzy redaktorzy tego portalu powiem wam, ze powinien wam byc wstyd wrzucajac takiej jakosci zdjecia.
Zdjecia nie są tak ważne jak treść i wyniki , które tutaj pojawiają się bardzo szybko
Drodzy redaktorzy tego portalu powiem wam, ze powinien wam byc wstyd wrzucajac takiej jakosci zdjecia.
Drodzy redaktorzy tego portalu powiem wam, ze powinien wam byc wstyd wrzucajac takiej jakosci zdjecia.