Reklama

Jutro należy do kotów Przeczytam

22/12/2018 22:55

Kolejna strasznie wciągająca i  dobra książka. Nie trafiłam jeszcze na książkę wydawnictwa Sonia Draga, która nie przypadłaby mi do gustu, więc jestem kolejny raz oczarowana.

Koty od zawsze były moimi ukochanymi futrzakami, faworyzowałam je, bardziej się z nimi utożsamiałam (kot od zawsze był moim spirit animal bardziej niż na przykład pies). 
"Jutro należy do kotów" przedstawia nam historię z perspektywy domowej kotki Bastet, która swoje imię dostała na cześć historycznej egipskiej kociej bogini.

Nasza główna bohaterka żyje jak większość kotów, wraz ze swoją panią, którą uważa za swoją służącą. Jej życie to mieszkanie, sen, obserwacja otoczenia z balkonu i bezskuteczne próby porozumiewania się międzygatunkowego. Od zawsze czuje, że ma w sobie taką moc, jednak nie wie jak ją w sobie obudzić. 

Aż do momentu, kiedy poznaje kota z sąsiedztwa, Pitagorasa (nie muszę mówić po kim dostał imię?). Pitagoras to kot-wynalazek, do którego głowy zostało wszczepione wejście USB, przez które dostarczane mu są informacje na temat ludzkości, historii, geografii i innych nauk. Ma stały dostęp do internetu, przez co rozumie dużo więcej niż zwyczajny kot. 

Bastet jest nim bardzo zainteresowana, sąsiad wprowadza ją w tajniki kociej przeszłości, filozofii, tłumaczy różne podstawowe rzeczy, których dotychczas nie rozumiała. 
Koty mają świadomość, że w ich mieście nie dzieje się dobrze. Wybuchają bunty, strzelaniny i bombardowania, aż w końcu staje się jasne, że nastąpiła wojna.
Koty i ich właścicielki barykadują się w domu, ale po jakimś czasie rabusie włamują się i niszczą całe ich dobytki, zabijając właścicielkę Pitagorasa. 

To, co dzieje się później, to istna walka o przetrwanie. Bastet i Pitagoras zostają zmuszeni uciekać, aby szukać schronienia. Robi się coraz gorzej i dzieje się coś nieodwracalnego, coś o wielkiej sile rażenia. Jest krwawo, są elementy niedowierzania (na przykład kiedy koty walczą u boku swojego kuzyna lwa, tak, lwa!), momentami jest nawet zabawnie (ale tylko na początku, bo to książka tylko pozornie o kocim życiu).

Jeśli lubicie historię z tak silnym metaforycznym przesłaniem o wojnie i zagładzie, przeplatane masą cennych historycznych, naukowych i filozoficznych informacji, to obowiązkowo musicie sięgnąć po "Jutro należy do kotów". Ja tymczasem muszę przyjrzeć się poprzednim książkom autora, bo jego styl, to, w jaki sposób ciągnie akcję (nie da się oderwać), bardzo trafiły w mój gust, a wiem że ma ich na swoim koncie sporo. 
Polecam.

Reklama

Więcej zdjęć i recenzji dobrych książek i nowości na instagramie "Przeczytam"

Recenzja książki - Sara Woś

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo 24jgora.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości