Kto jest odpowiedzialny za usuwanie martwych zwierząt z ulicy? Okazuje się, że nie ma na to pytanie jednoznacznej odpowiedzi. W zależności od miejsca, w którym się znajdujemy nieszczęsnego zwierzaka - sprawą powinni zająć się różni właściciele i zarządcy danego terenu. Do kogo więc dzwonić, kogo powiadomić? Problem rodzi się szczególnie po południu i w weekendy, kiedy urzędy już nie pracują. Dobrym rozwiązaniem jest dzwonić na lokalną straż miejską, jednak jak pisze Obywatelski Patrol z Gryfowa Śląskiego ten krok nie zawsze jest skuteczny.
Dostałem sygnał od mieszkańców Wieży, że przy tablicy informacyjnej, pomiędzy jezdnią a chodnikiem od kilku dni leży martwy kot. Chodzą tędy ludzie dorośli, a także dzieci, które bardzo przeżywają śmierć zwierzątka! Jak informują mieszkańcy sprawa została zgłoszona dla straży miejskiej, ale ta powiedziała wprost, że to nie jest ich sprawa. Do kogo zatem mają zgłaszać swoje problemy ludzie, skoro instytucja do tego powołana ma ich w głębokim poważaniu? Nikt nie mówi, ze strażnicy mają kota zabrać, ale powinni zareagować i powiadomić odpowiednie służby do działania, niestety, nie w Gryfowie.
Zdarzenie miało miejsce dzisiaj i jak wiemy tuż po telefonie do ZBGKiM-u martwe zwierzę zostało zabrane z pobocza.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
"Martwy" - przeciwieństwo do "żywy". Masz jakiś problem?
Zdechły a nie martwy - ludzie ogarnijcie się.
gówniane społeczeństwo i tyle
sam/a się wrzuć do kosza
a tak trudno przez worek wrzucić do kosza jak już tak dzieci płaczą ja rozumiem że to by był duży pies, sarna, jeleń a już na pewno nie żuci się i nie pogryzie
"Martwy" - przeciwieństwo do "żywy". Masz jakiś problem?
Zdechły a nie martwy - ludzie ogarnijcie się.
gówniane społeczeństwo i tyle