Na 116. kilometrze autostrady A4, na jezdni prowadzącej w stronę Wrocławia, doszło dziś do niebezpiecznego pożaru w pojeździe należącym do armii USA.
Według wstępnych ustaleń ogień pojawił się po zatarciu łożyska w jednym z kół. To wystarczyło, by maszyna zaczęła gwałtownie dymić i zmusiła kierowcę do natychmiastowej reakcji.
Żołnierz prowadzący pojazd zachował zimną krew - udało mu się bezpiecznie zjechać na pas rozbiegowy i zatrzymać maszynę z dala od głównego ruchu. Chwilę później na miejscu pojawiła się straż pożarna, która szybko opanowała sytuację i ugasiła płomienie. Policja zabezpieczyła teren i prowadzi dalsze czynności, aby potwierdzić dokładne przyczyny zdarzenia.
Mimo szybkiej akcji służb kierowcy mają dziś trudny dzień. Ruch odbywa się wyłącznie lewym pasem, a korek zaczyna się już na węźle Udanin i ciągnie się aż za Wądroże Wielkie. To kilka kilometrów zatoru i wszystko wskazuje na to, że może jeszcze rosnąć, dopóki działania na miejscu się nie zakończą.
Utrudnienia mogą potrwać kilka godzin, dlatego kierowcom zaleca się ostrożność, cierpliwość i wybór tras alternatywnych, jeśli jest taka możliwość.
Pożar wojskowego pojazdu na A4. Utrudnienia dla kierowców
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze