Na drodze pomiędzy Kowarami i Karpaczem doszło do potrącenia sarny. Moment uderzenia zarejestrowała kamera samochodowa.
Migracja zwierzyny leśnej jest powodem pojawiania się niektórych osobników na drogach. Oszołomione wbiegają na jezdnię nie zwracając uwagi na nadjeżdżające pojazdy. Kierowcy muszą wykazać się ogromnym opanowaniem za kierownicą i zachować szczególną ostrożność przejeżdżając w okolicach lasów i miejsc, w których spotykane są dzikie zwierzęta, aby uniknąć przykrej sytuacji, takiej jak ta zarejestrowana przez naszego czytelnika.
Kierowca samochodu z zamontowaną kamerką jechał od strony Kowar do Karpacza, gdy w pewnym momencie na drogę - dosłownie wprost pod koła jego pojazdu - wbiegła sarna. Nie było już możliwości uniknięcia zderzenia. Bezpośrednio po zajściu kierowca na miejsce wezwał służby. Jak informuje - sarna po kilku minutach wstała i poszła do lasu.
Apelujemy do kierowców o zachowanie ostrożności względem zwierzyny leśnej. Poruszając się drogami przy lasach warto ograniczyć prędkość, aby zwiększyć szanse na wyhamowanie w przypadku niebezpieczeństwa.
Więcej na ten temat pisaliśmy w artykule poniżej:
# Potrącenie sarny. Uwaga, drastyczne nagranie
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Policja wezwana żeby ukarać sprawcę???buhahahaha!!!!A może żałobę wprowadzimy 3 dniową tępaki z Jgory
Miałem podobną sytuację na drodze do Siedlęcina. Droga prosta i pusta. Ciężko w takiej sytuacji nie zauważyć zwierzęcia, wystarczy zwolnić. Zwierzak przeżyje i auto nie będzie rozbite. Tylko tyle i aż tyle
Jak się ma nos w telefonie, to ciężko zauważyć sarnę
Jeżeli gość patrzył przed siebię, co powinien był robić, to nie miał prawa uderzyć w sarnę, widać ją było z daleka, można było spokojnie zwolnić i uniknąć kolizji. Szkoda zwierzaka.
Mąż widzial to zdarzenie. Jechal za tym kierowca. Widzial ja z daleka. Nie wiem o czym myslal kierowca,który ja potrącił skoro bylo o duzo wcześniej widac ,ze biegnie w stronę drogi.
on już ją widział na świątecznym talerzu.......ale danie spiendoliło......
Strasznie drastyczne, nie usnę dzisiaj... Jakim cudem gość wjechał w tę sarnę, było mnóstwo czasu na reakcję, z daleka było ją widać.
Zrób wpierw prawo jazdy, a potem się wymądrzaj. Patrz jakie warunki i widoczność. Szaro, a sarna zlewa się z otoczeniem. Poza tym kierujący nie rozgląda się na boki, tylko przede wszystkim przed siebie. Zwierze było widać tuż przed samochodem, a widać było że poruszyło się szybko. Samochodem poza terenem zabudowanym nie będzie jeździć 40 - 50 bez jaj... Powinny być siatki zabezpieczające wzdłuż dróg, gdzie pojawia się dzika zwierzyna i tyle.
Jak widać większość komentarzy piszą ludzie co jeżdżą tylko na miejscu pasażera bo niepotrafią zdać egzaminy na prawo jazdy
"bo niepotrafią zdać egzaminy" - powiedz mi, tłuku, do jakiego przedszkola cię nie przyjęli?
Policja wezwana żeby ukarać sprawcę???buhahahaha!!!!A może żałobę wprowadzimy 3 dniową tępaki z Jgory
Miałem podobną sytuację na drodze do Siedlęcina. Droga prosta i pusta. Ciężko w takiej sytuacji nie zauważyć zwierzęcia, wystarczy zwolnić. Zwierzak przeżyje i auto nie będzie rozbite. Tylko tyle i aż tyle
Jak się ma nos w telefonie, to ciężko zauważyć sarnę