Przedstawiamy podsumowanie weekendowych spotkań IV ligi dolnośląskiej autorstwa Marcina Zwierzyńskiego z portalu dolpilka.pl
NIE BYŁO SZACHÓW, JEST KORONA!
A jednak nie było piłkarskich szachów w Brzegu Dolnym, gdzie 31. maja zawitali starzy znajomi ze Starego Śleszowa. Aż 5 goli zobaczyli kibice w trakcie wspomnianych zawodów: dla gospodarzy strzelali Stasiak, Pomiećko i Gacek, natomiast konto bramkowe gości wzbogacili Iwan oraz Rudolf. Sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie, LKS prowadził już 1:2, lecz lider postawił na swoim i zrewanżował się za jesienną porażkę (chociaż tak naprawdę, ze względu na bramki na wyjeździe, Stary Śleszów wypada lepiej w bilansie spotkań bezpośrednich). Sobotnie zwycięstwo oznacza koniec spekulacji na temat korony mistrzowskiej – szczyt tabeli należy już tylko i wyłącznie do Brzegu Dolnego i kibice KP mogą czuć w tym momencie 100% satysfakcji.
JESZCZE WIĘCEJ, JESZCZE CIEKAWIEJ!
Pierwszej porażki na własnym terenie w obecnym sezonie doznali reprezentanci z Jeleniej Góry, a ich pogromcą okazali się przybysze ze Strzegomia. Po golach Wiśniewskiego i Buryły goście prowadzili w 60. minucie 0:2, a gospodarze odpowiedzieli jedynie trafieniem w doliczonym czasie gry. No i teraz walka o drugą lokatę robi się jeszcze ciekawsza, ponieważ AKS dołącza do grona ekip pozostających w kontakcie z wiceliderem... którym zostali reprezentanci Kowar po wygranej 1:0 z Bogatynią. Różnica między Olimpią a szóstym AKSem wynosi trzy punkty, lecz Strzegom ma jedno spotkanie rozegrane więcej od pozostałych drużyn mających chrapkę na III Ligę. Również Stary Śleszów wciąż jest w grze, mimo porażki w Brzegu Dolnym, a zaległy pojedynek LKSu z Olimpią (4. czerwca w Kowarach) nabiera jeszcze większego znaczenia.
WAŻNY GOL W CZERWONYM MECZU
Aż 5 czerwonych kartek pokazał arbiter w meczu pomiędzy Ząbkowicami Śląskimi a Zawidowem, co było efektem przepychanki między piłkarzami, do jakiej doszło w końcowym fragmencie gry. Najważniejszą jednak informacją jest bramka Marcina Gerlacha, która zapewniła gospodarzom zwycięstwo i tym samym pozostanie w IV Lidze dolnośląskiej na kolejny sezon, co było też możliwe dzięki porażce 1:0 Bogatyni w Kowarach.
Gol Marcina Gerlacha - nagranie autorstwa Pana Michała Czekaja.
FITAS STRZELA DLA SATYSFAKCJI
Wciąż nie mogą cieszyć się z utrzymania w IV Lidze reprezentanci Wielkiej Lipy, którzy 31. maja polegli w Jaworze 2:0. Dla Kuźni oba gole zdobył Bartosz Fitas, lecz gospodarzom zwycięstwo nie daje niczego więcej poza satysfakcją. Sokół natomiast nad 10. lokatą ma 4 oczka przewagi i bardzo możliwe, że w następnej kolejce poznamy jego dalsze losy... albo skomplikują się one jeszcze bardziej.
JEST NADZIEJA
Sporą ilość nadziei wlali w serca swoich kibiców piłkarze z Bolesławca, pokonując po golach Żmudzińskiego i Dzięgielskiego 2:0 gości z Oleśnicy. Tym sposobem BKS zbliżył się do 9. miejsca na odległość dwóch kroków, lecz teraz wszystko w nogach zawodników z Legnicy i Szczedrzykowic, którzy zmierzą się ze sobą 1. czerwca o godz. 11:00.
NIEDZIELA
PRZEGRANY - ZWYCIĘSKI REMIS
Do sobotnich rozstrzygnięć IV Ligi dolnośląskiej dołączył niedzielny remis rezerw 2:2 Legnicy ze Szczedrzykowicami. Z jednego punktu cieszyć może się przede wszystkim Orkan, ponieważ pozwoli mu on na wyprzedzenie Bogatyni i znalezienie się w bezpiecznej części tabeli. Miedź II natomiast straciła szansę na wyprzedzenie Kowar, a należy pamiętać, że rezerwiści mają jedno spotkanie rozegrane więcej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze