Straż Miejska podejmująca interwencje w rozmaitych sytuacjach staje czasami w obliczu zdarzeń trudno wytłumaczalnych.
W minionym tygodniu strażnicy zabrali pobitego labradora z jednej z posesji przy ul. Wolności. Usłyszeli, że sprawca był na tyle zirytowany na żonę, że zamierzał właściwie pobić kobietę, ale – zbiegiem okoliczności – wyładował się na psie. Sprawa trafi do prokuratury i pewnie to tłumaczenie sądu nie przekona.
Z kolei podczas interwencji na działkach, gdzie przyłapano przypadkowych bywalców na spalaniu odpadów, w tym dywanu z tworzyw sztucznych, tłumaczyli, że palą dywan, bo chcieli upiec kiełbaski na ogniu. To był jeden z najdroższych grilli w ich życiu, bo do ceny kiełbasek muszą doliczyć kilkusetzłotowy mandat.
Ale nie tylko przykre interwencje stały się udziałem jeleniogórskiej SM w ostatnim czasie. Przedstawiciele tej służby wzięli ostatnio udział – jako jedyna formacja pozawrocławska – w uroczystości wręczenia medali z okazji 100-lecia PCK. Taką honorową odznakę otrzymała Straż Miejska Jeleniej Góry, jako formacja i – indywidualnie – wręczono ją Grzegorzowi Rybarczykowi, ze względu na jego osobiste zaangażowanie w działaniach na rzecz potrzebujących.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Jak tak bardzo chcieli to trzeba było przypilnować, żeby upiekli kiełbaski na tym palącym się dywanie i je zjedli. Oczywiście na pożegnanie ( może wieczyste) wręczyć mandaty
A może Straż Miejska zajęłaby się dzikami terroryzującymi miasto od Cieplickiego parku po centrum . W końcu są od pilnowania porządku w mieście
Ja codziennie biję konia!
POLICJA i straż powinna wybrać się wieczorem do Mańkow i Dżesik w Starej Kamienicy i Barcinku. Tam wiesniarstwo pali oponami i odpadami. Smród po zmroku we wiochach jest nie do zniesienia. Pijo i czym popadnie palo.
Zapraszam na Powstańców Śląskich gdzie czecholudy latają z materiałem na zywca. Koleś na żywca maluję rowery na inny kolor farba z puszki a Rysiu dalej goni spiryt i fajki z Ukrainy!!!
Jak tak bardzo chcieli to trzeba było przypilnować, żeby upiekli kiełbaski na tym palącym się dywanie i je zjedli. Oczywiście na pożegnanie ( może wieczyste) wręczyć mandaty
A może Straż Miejska zajęłaby się dzikami terroryzującymi miasto od Cieplickiego parku po centrum . W końcu są od pilnowania porządku w mieście
Ja codziennie biję konia!