Straż pożarna oraz pogotowie gazowe interweniowały w Piechowicach. Przyczyną był ulatniający się gaz.
Gaz ulatniał się na terenie jednego z zakładów przemysłowych. Prawdopodobnie nieszczelność powstała w zewnętrznym zbiorniku. Nie było dużego zagrożenia ale zapach gazu był wyczuwalny w promieniu 20-30 metrów. Strażacy oraz pracownicy pogotowia gazowego zabezpieczyli nieszczelność.
Piechowice : W jednym z zakładów przemysłowych ulatniał się gaz
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Smród jest stały, ktoś się w końcu obudził, systematycznie i ciągle śmierdzi, chemią z wypalanych płytek i gaz. Smród czuć w szkole i na osiedlu. Nasze dzieci systematycznie wdychaja te odory.
Jakie 30 metrów, na osiedlu wali całym,
Co mam zrobić jak moje oszczędności się powoli ulatniają?
To zmień pracę i weź kredyt.
Zmien prace wes kredyt do biedry zapychac na kase
Dla ignorantów: materiały, z których produkowane są płytki to kopaliny naturalne, więc nie ma tam żadnej chemii.
To czym barwicie, szkliwicie utwardzacie, dlaczego tak śmierdzi duszącym chemicznym odorem, powodującym duszności i łzawienie oczu?
Szkliwo to też surowce naturalne, a chemia z barwników wypala się w wysokiej temperaturze. Utwardzanie odbywa się poprzez sam proces wypalania, po to właśnie się wypala. Nie masz pojęcia, o czym piszesz, to lepiej zamilcz.
Człowieku przejdź się wzdłuż płotu, na osiedlu w pobliżu szkoły, to zobaczysz jak cuchnie od was chemia. Tak jak nie smrodzicie to nie halasujecie i nie wypuszczacie białych substancji do strumyka. Zamiast się spierać zróbcie z tym porządek i bądźcie eko, tak jak nam mieszkańcom to gwarantowaliscie , emisja tylko do płotu.
Misiu, nie mam nic wspólnego z tym zakładem, więc nie do mnie te pretensje.
Hierarhia i kapłani porzucili nas. Gdzie można wyspowiadać się?
To prawda, chemiczny odór oraz hałas z Marconi utrudniają życie mieszkańcom osiedla na co dzień. Nie da się normalnie oddychać, bo człowieka zatyka. Proszę więc, jeśli ktoś nie wie, niech się nie odzywa w tej sprawie, bo dla nas i naszych dzieci jest to ogromny problem zdrowotny.
Od rana smródu chemiczny rozgrzanej masy, pewnie w wypalu płytek, nie ma czym oddychać.
Od rana smródu chemiczny rozgrzanej masy, pewnie w wypalu płytek, nie ma czym oddychać.
Przy ceramice Marconi koronawirus to Pikuś, mały Pikuś. Mam garaż w pobliżu, po napompowaniu roweru od smrodu idącego od strony zakładu dostaję torsji. Współczuję mieszkańcom pobliskich domów i uczniom SP1. Jak można tak bezkarnie zatruwać środowisko. Kim są właściciele zakładu, że nie można pociągnąć ich do odpowiedzialności ?
Pracuje w tej firmie prawie rok i nigdy nie czułem odoru chemii a tym bardziej nigdy w pracy nie miałem duszności nie raz chodzę po ten waszym osiedlu i ani razu nie łzawiły mi oczy ani nie poczułem żadnego odoru. Nikt wam nie kazał stawiać domów na działkach za pół darmo. Przypominam ceramika była tu przed wami.
I znów ktoś w błędzie. Osiedle było znacznie wcześniej niż Marconi, sprawdź Pracowniku w Urzędzie, zanim zaczniesz cokolwiek pisać. A smród od zakładu rzeczywiście jest okrutny, dzisiaj to w ogóle nie można oddychać. Zakład wie, że truje, ale udaje, że nic się nie dzieje. Może w końcu ktoś coś z tym zrobi...
Może w zakładzie w środku nie śmierdzi , na zewnątrz cuchnie, to pewnie z tych kominów z wypalania. A ty jak pracujesz w tym chemicznym zakładzie, to pogadaj z właścicielem, że jest problem i, że mieszkańcy się skarżą, to zrobisz coś pożytecznego. Jeżeli chodzi o kwestie co było pierwsze to chyba nie chcesz nas przekonać, że szkoła była zbudowana po 2006 r, i osiedle?? Żałosne! Nawet jeżeli coś powstało później to nie znaczy, że musi tak chemicznie smrodzic. To jest blisko szkoły, nie raz czułem ten odór na orliku jak dzieci miały wf.
Może dziennikarzy zainteresuje ten śmierdzący problem z Marconi, tym bardziej, że tyle się mówi o ochronie powietrza. Zapraszamy do Piechowic, pod Marconi.
Widzę że chemia już Ci móżczek wyjarała. Kiedyś w Celwiskozie na kwaśnej hali też pracownikom mówili że nie ma smrodu, a teraz pracownicy padają na raka jak muchy !
Wszystko powiedzą, przedstawia sterty dokumentów, że jest super a na końcu wdychamy chemię
Od 2006 roku 80%osiedla powstało.nie lepiej było działkę kupić pod lasem ,a nie koło fabryki,ale ta koło fabryki kosztowała 10%tego co by kupili pod lasem ...a teraz żale . Miejcie do siebie że tam swoje
Do Pracownik- Mieszkam tu na Osiedlu od roku 2000, wokół były pola i lasy. Postawiono fabrykę, której nie powinno tu być ze względu na turystyczny charakter terenu. Teraz tylko chemiczny smród i huk. Szkoła istnieje od dawna. Zdrowie mamy jedno, ale chyba Pan nie jest w stanie zrozumieć problemu... Szkoda. A doradzać komuś odnośnie działek, to co najmniej niestosowne.
Uważaj, żeby tobie ktoś smierdziela nie wybudował mondralo, karma wraca, ja mieszkam na tysiąclecia od dziecka w starym domu i czuję odór z marconii. I co napiszesz, że kupiłem tania działkę.
to czemu nie piszecie do ochrony środowiska. tv. sanepidu.i tp. niech to sprawdza i coś zrobią z tym. gdzie jest burmistrz
Śmierdzi to Wam z D upy patole piechowickie,wzdłuż płotu to Was czecholudki z rodzinami pozabieraly,tylko cpuny i patole piechowickie jak nastraja wam przed drzwiami to wtedy mowicie ze versacze pachnie c wele,do rozbiórki te domy
A jak jedzie lokomotywa z wagonami to Wam k urwa to nie przeszkadza,ojciec stara r ucha dzieci patrzą i... jedzie lokomototwa i pot staremu z d upy splywa...tuch tuch... tuch tuch...koniec wagonów koniec ru chania ,wont od plotu i od ceramiki,w dupi e byliście i swoje go wno wachaliscie??zrównać te domy z glebą i tak patologia na patologia za torami mieszka czecholudy, k urwy,i zlodzieje WONT WONT WONT
W instalacjach do wytwarzania produktów ceramicznych mogą m.in. wystąpić następujące zanieczyszczenia :
- arsen i jego związki
- kadm i jego związki
- rtęć i jej związki
- benzen
- węglowodory aromatyczne
- chlor i jego związki
- fluor i jego związki
- pył zawieszony PM10.
Nie wiemy jak wysokie są stężenia wymienionych substancji w Ceramice Piechowice. Pozostawiam czytającym do oceny ich szkodliwość.Patrząc na reakcję ludzi zmuszonych do przebywania w bezpośredniej okolicy zakładów to stężenia szkodliwych substancji muszą być niebagatelne.
Nie są to dane wyssane z palca, lecz podane w pracy Instytutu Ceramiki i Materiałów Budowlanych, Katarzyna Kiprian i Grzegorz Ligus, zeszyt V ,Warszawa- Opole 2012 r.
Dobrze opłacana Trollownia Marconiego próbuje wciskać nam ciemnotę
Że kto niby opłaca,? ogarnij się, myślisz, że nie mamy nic innego do roboty piszemy jak jest. A ty jeżeli mieszkasz w Piechowicach to puknij się w głowę i pomysł o sobie, bo sam wdychasz te opary
Ludzie się spierają, a Marconi jak trulo tak truje. Dzięki za te szczegółowe dane o produkcji. Madrym, dają wiele do myślenia, a pozostałym, no cóż...
W Piechowicach jak w Bangladeszu, zakład w centrum miasta, 3 świat. Jak to wygląda. We Włoszech to by nie przeszło takie smrodzenie, kary ogromne. Dlatego stawiają takie chemiczne zakłady w Polsce a my się cieszy my jak Murzyn blaszka. Zero kontroli nad tym. Wioś nie ma sprzętu, przyjeżdża po wcześniejszym uzgodnieniu żenada. Wydają pozwolenia na budowę czegoś nad czym nie ma kontroli, ktoś to przyklepuje oczywiście kosztem nas mieszkańców.
Może znajdzie się ktoś władny, kto zrobi w końcu z tym porządek. Dosyć zatruwania mieszkańców przez Marconi. Ludzie, obudźcie się!!!
Czy biała woda w strumieniu, ktora płynie dzisiaj z Marconi to norma?
Często to się zdarza, kiedyś tam w strumyka były żaby i jaszczurki, teraz nie ma nic. Oprócz białej mlecznej wody, jest straszny chemiczny smród z zakładu , który wynika pewnie z procesow produkcji oraz huk.
Jeżeli ktoś z Panstwa zobaczy taka biała substancje w strumyka proszę dzwonić na straż.
Zakład płytek zasłania widok miasta powinien być wybudowany gdzie indziej.
Ten zakład to zmora Piechowic, mimo zarazy smrodzi i huczy. To skandal, że tak można działać, co samorząd na to?
Jak ma na nazwisko Beata która mieszka przy dworcu PKP , pierwszy dom przy przejeżdzie kolejowym jej mąż był strażakiem , a ona jest pielęgniarką na pulmonologii w Jeleniej Górze ?.
Braciszek kocha Siostrzyczkę z Pulmonologii , pozdrowienia kochanie , kotku , zadzwoń do mnie mój numer telefonu się nie zmienił ,tylko ty zmieniłaś skontaktuj się ze mną , bądż odważna , tęsknię za tobą . Czy ktoś mi powie jak ta Beata ma na nazwisko , ona mieszka w Piechowicach w pierwszym domu przy przejeżdzie kolejowym na tej ulicy zaraz za wodociągami , po prawej stronie działki , a dalej kilka domków jednorodzinnych , zależy mi na niej , pomóżcie , Dżentelmen .
Smród jest stały, ktoś się w końcu obudził, systematycznie i ciągle śmierdzi, chemią z wypalanych płytek i gaz. Smród czuć w szkole i na osiedlu. Nasze dzieci systematycznie wdychaja te odory.
Jakie 30 metrów, na osiedlu wali całym,
Co mam zrobić jak moje oszczędności się powoli ulatniają?