Pasażerowie utknęli w pociągu na odcinku między Górzyńcem a Piechowicami.
"Powalone drzewo znowu zablokowało ruch na torach do Szklarskiej Poręby. Dziś po godz. 7.00 Koleje Dolnośląskie rozesłały SMS-a informującego o opóźnieniu 50 min z tego powodu..." - donosi nasz internauta. Przesyła też zdjęcie wspomnianej wiadomości KD.
Jak ustaliło Radio Wrocław, pociąg ze Szklarskiej Poręby do Wrocławia wyjechał z obniżoną prędkością, bo Koleje Dolnośląskie po wichurach spodziewały się utrudnień na torach, a w czasie poprzednich wichur przewrócone drzewa uszkadzały pociągi. Tym razem, jak mówi Justyna Stachniewicz z KD, skład bezpiecznie się zatrzymał przed wywróconym drzewem, jednak stanął w takim miejscu, że nie można było ewakuować z niego pasażerów i dowieźć ich dalej zastępczymi autobusami. Kolejarze czekali na straż pożarną, która musiała usunąć przewrócone drzewo.
Pasażerowie byli uwięzieni przez kilkadziesiąt minut w pociągu, który stał w lesie na odcinku między Górzyńcem a Piechowicami. Nie można było podstawić autobusów zastępczych, bo do torów nie ma tam dojazdu przez zaśnieżone leśne dukty.
O godzinie 8.50 przeszkoda została jednak usunięta i pociąg wyruszył w dalszą trasę.
O problemach na tej trasie informowaliśmy już kilka razy. W grudniu 2014 r. doszło do dwóch takich zdarzeń na szlaku między Jelenią Górą i Szklarską Porębą.
Ale takich sytuacji było więcej. Internauci alarmowali nas pisząc na adres: [email protected], że linia kolejowa do Szklarskiej Poręby może zostać zamknięta na ferie. Linia 311 z Jeleniej Góry do Szklarskiej Poręby, wyremontowana za 32 miliony, była zamknięta, bo przy każdej większej wichurze walą się na nią drzewa. Tak było 22 i 23 grudnia, a także 9 stycznia. Drzewa spadły nie tylko na tory, ale też uszkodziły dwa pociągi.
W połowie stycznia Mirosław Siemieniec z PKP mówił Radiu Wrocław, że kolejarze dokonali obchodu linii i na terenie kolejowym nie ma już drzew, które by pociągom mogły zagrażać. Trasa jednak prowadzi przez głębokie wąwozy wycięte na terenach leśnych i nie można wykluczyć, że spadać na tory będą drzewa rosnące po prostu w lesie. Mirosław Siemieniec podkreślił, że w czasie remontu trasy zostało tam wyciętych około 500 drzew. Nie można jednak wyciąć całego lasu przez który przejeżdżają składy. Kolejarze zapewniają jednak, ze zrobią wszystko, by pociągi do Szklarskiej Poręby dojeżdżały bez przeszkód.
źródło : http://PRW.PL
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Faktycznie podróże w czasie są możliwe - nie wiem gdzie byłem przez 24 godziny. Artykuł z 29.01. a mój komencik z 30.01. Sorki.
Mamy godzinę 08.24, a o godzinie 8.50 "O godzinie 8.50 przeszkoda została jednak usunięta i pociąg wyruszył w dalszą trasę.". Jestem w matrixie :):):) Podróż w czasie jest możliwa :)
Kogoś musi zabić żeby było zrobione jak należy. Lepiej wyciąć drzewa przy torach i na opał sprzedać niż wycinać w środku lasu.
Są dwie możliwości 1) wyciąć drzewa na 15 metrów od torów 2) wyposażyć maszynistę w pilę spalinową niech rżnie .
Faktycznie podróże w czasie są możliwe - nie wiem gdzie byłem przez 24 godziny. Artykuł z 29.01. a mój komencik z 30.01. Sorki.
Mamy godzinę 08.24, a o godzinie 8.50 "O godzinie 8.50 przeszkoda została jednak usunięta i pociąg wyruszył w dalszą trasę.". Jestem w matrixie :):):) Podróż w czasie jest możliwa :)
Kogoś musi zabić żeby było zrobione jak należy. Lepiej wyciąć drzewa przy torach i na opał sprzedać niż wycinać w środku lasu.