Reklama

Oświadczenie MZK w sprawie incydentu w autobusie

03/09/2020 10:36

Miejski Zakład Komunikacyjny wyjaśnia, że przewóz hulajnogi elektrycznej był niezgodny z przepisami. "Nasz kierowca postąpił wzorowo. Był kulturalny i nie wdawał się w kłótnie z mężczyzną, który zachowywał się nerwowo i sprawiał wrażenie osoby bardzo pobudzonej" - czytamy w oświadczeniu.


Oświadczenie Miejskiego Zakładu Komunikacyjnego sp. z o.o. w Jeleniej Górze w sprawie incydentu w autobusie w dniu 30 sierpnia 2020 roku. 


Regulamin przewozu osób i bagażu ręcznego MZK sp. z o.o. w Jeleniej Górze mówi, że autobusem można przewozić jedynie bagaż podręczny. Zgodnie z definicją, bagażem podręcznym nie jest hulajnoga, a stanowią go rzeczy osobiste spakowane do walizek, kufrów, plecaków itp., przeznaczone do przewożenia środkami transportu. Dopuszczone do przewozu są jedynie wózki dziecięce i wózki inwalidzkie. Natomiast przewóz rowerów obwarowany jest dodatkowymi warunkami i przepisami. Regulamin zabrania także przewożenia przedmiotów stanowiących zagrożenie dla innych pasażerów. Zgodnie z wytycznymi Organizatora transportu z przewozu został wykluczony również elektryczny skuter. 

Reklama


Drodzy Pasażerowie i zatroskani Obywatele, bardzo prosimy o to, byście nie wyciągali pochopnych wniosków na temat zaistniałego zdarzenia. Trwało ono około godziny, a filmik obejmuje zaledwie jego drobny fragment. Całość zdarzenia zarejestrowana jest w naszym systemie monitoringu i zostało zabezpieczone przez policję. Nie możemy go upowszechnić, ponieważ na obecnym etapie wgląd do niego posiada tylko policja, sąd i prokuratura. Nasz kierowca postąpił wzorowo. Był kulturalny, nie wdawał się w dyskusję z mężczyzną, który zachowywał się nerwowo i sprawiał wrażenie osoby bardzo pobudzonej, od której czuć było alkohol. O tym, że nie słucha on próśb kierowcy o opuszczenie autobusu, kierowca poinformował, zgodnie z procedurą, dyspozytora. To dyspozytor podjął decyzję o powiadomieniu policji. Przyjechała ona na miejsce po około 30 minutach. W tym czasie kierowca przebywał w kabinie i nie rozmawiał z nikim. 


Przypominamy, że mężczyzna był pod wpływem alkoholu i spożywał alkohol w autobusie, opiekując się w przy tym nieletnimi dziećmi. Był też osobą poszukiwaną przez prokuraturę. Nasz kierowca, od momentu zabrania ojca przez policję, cały czas opiekował się dziećmi. W autobusie w czasie zdarzenia było wielu pasażerów. Naszym podstawowym priorytetem jako firmy jest bezpieczeństwo przewożonych pasażerów, z czego sumiennie się wywiązaliśmy w tej sytuacji. 

Reklama


 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    gość 2020-09-03 11:13:40

    I tak prany jest ludzki umysł... Z godzinnej interwencji pokazane 2 minuty i odrazu że kierowca i policja to najgorsi chu*e i wg całe zło.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • GośćJG - niezalogowany 2020-09-03 11:17:27

    Dlatego czekamy co pokaże MZK z monitoringu autobusowego, przecież taki jest. Póki co na postawie fragmentu filmu nagranego przez osobę obserwującą nie wynika nic. Oby tylko zapis z autobusu nie zniknął w tajemniczych okolicznościach jak to już bywało. Po zakończonej sprawie powinni opublikować zapis aby opinia publiczna była usatysfakcjonowana.

    • Zgłoś wpis
  • gość 2020-09-03 11:56:32

    Pisanie, że interwencja trwała godzinę i w tym czasie autobus był pełen pasażerów zalatuje mi niezłym kłamstwem. Nie znam nikogo, kto siedziałby godzinę w autobusie i czekał na rozstrzygnięcie. Ludzie by wysiedli i wsiedli do innego autobusu po prostu. Mało kto ma godzinę do zmarnowania na wątpliwą rozrywkę. Na nagraniu nie widać, ani nie słychać innych pasażerów. Między innymi dlatego nie daję wiary tłumaczeniom MZK. Sprawa spożywania alkoholu w autobusie też jest mocno wątpliwa, bo nikt o tym wcześniej nie wspominał, a nagle w oświadczeniu MZK ten wątek się pojawia. Jeśli Pan wsiadł z hulajnogą, to kierowca zapewne od razu zareagował i próbował go wyprosić. Kiedy więc ten Pan zdążył spożyć alkohol w autobusie? W trakcie przepychanek z policją? Poza tym skoro kierowca nie wychodził z kabiny, tylko powiadomił dyspozytora, to kiedy niby wyczuł od Pana alkohol? Na odległość przez drzwi od kabiny? Śmieszni jesteście. Tłumaczycie się tak, jak Wodnik z brudnej wody albo jak Łużniak z atakowania obrońców zwierząt przy użyciu prokuratury. Mam nadzieję, że ktoś w końcu zrobi porządek z tym miastem, w którym urzędnicy mogą wszystko.

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo 24jgora.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości