Reklama

Ofiara czy oprawca? Szokujący materiał ws. obrońców zwierząt

10/03/2021 10:35

„Powrót do sprawy samozwańczych obrońców zwierząt z Jeleniej Góry i ciąg dalszy historii o kulisach funkcjonowania stowarzyszenia „Dolnośląski Inspektorat Ochrony Zwierząt”. – tymi słowami rozpoczął się w dniu wczorajszym kolejny odcinek Magazynu Ekspresu Reporterów.

„Po emisji poprzedniego reportażu – 4 miesiące wcześniej – część współpracowników DIOZ-u przerwało zmowę milczenia, a prokuratura postawiła nowe zarzuty karne członkom władz stowarzyszenia. Ponadto biegły, powołany przez śledczych, potwierdził wcześniejsze ustalenia z naszego śledztwa – stowarzyszenie, zabierając zwierzęta właścicielom, działało bez podstaw prawnych.” – czytamy w zapowiedzi Magazynu Ekspresu Reporterów na stronach TVP.

Materiały realizowane przez Pawła Kaźmierczaka zawsze były poruszające, ale tym razem aż trudno uwierzyć w to, co zostało pokazane. Przerażające zdjęcia i jeszcze bardziej szokujące relacje byłych pracowników DIOZ-u, którzy opowiadają o tym jak traktowane były zwierzęta.

Reklama

„Jakbyście tego nie pokazali, to nic by się po prostu nie działo. Dalej by to szło własnym torem i biegiem” – przyznaje reporterowi Pan Zbigniew z Lwówka Śląskiego, który kilka lat temu został oskarżony przez DIOZ o znęcanie się nad swoim psem. Sprawę umorzony. Niestety, Pan Zdzisław mimo upływu kilku lat nie odzyskał swojego czworonoga.

Pani Patrycja, która pracowała, jako wolontariuszka w Dziwiszowie gdzie znajdują się odebrane właścicielom zwierzęta mówi, iż w życiu nie widziała tyle martwych zwierząt, co tam. Kobieta opowiada, iż ciała zwierząt zakopywane były w oborniku, były także palone w piecu i mrożone w zamrażarce, obok jedzenia dla zwierząt. O paleniu ciał zwierząt w kominku mówi także Pan Gwidon, który również pracował w Dziwiszowie.

Reklama

Dziennikarze TVP zauważają także, iż internauci każdego miesiąca wpłacają na konto stowarzyszenia dziesiątki tysięcy złotych na ratowanie zwierząt. Pani Patrycja mówi, iż ludzie nie zastanawia, że prezes stowarzyszenia, 23 letni bezrobotny chłopak jeździ autem za kilkadziesiąt tysięcy złotych i ma dwa mieszkania.

Inspektorzy z Powiatowego Inspektoratu Weterynarii w Jeleniej Górze rozkładają ręce i przyznają, że w ich ocenie to, co jest prowadzone na terenie pałacu w Dziwiszowie, to nie jest żadne schronisko dla zwierząt i nie potrafią wytłumaczyć, na jakich zasadach to działa. Mówią, że siedziba, gdzie znajdują się zwierzęta nie spełnia żadnych norm. Przedstawiciel Gminy Jeżów Sudecki, na której terenie znajduje się ów schronisko, w którym znajdują się odebrane właścicielom zwierzęta przyznaje, iż jest to działalność nielegalna.

Reklama

Sam prezes DIOZ mówi w reportażu, że od pięciu lat żaden organ nie stwierdził żeby to była działalność nielegalna.

Prokurator Tomasz Czułowski Rzecznik Prasowy Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze mówi, iż Konradowi K. postawiono szereg zarzutów związanych z podejmowanymi przez niego i jego organizację interwencjami. Mężczyzna usłyszał m.in. zarzuty zaboru w celu przywłaszczenia zwierząt, czy zarzuty naruszenia miru domowego.

Do sprawy włączył się także biegły. Z relacji dziennikarzy wynika, iż jego wnioski są druzgocące dla prezesa stowarzyszenia i jego współpracowników. Biegły wskazał, że nie było żadnych podstaw do tzw. interwencyjnego odebrania zwierząt mówi Prokurator Czułowski, który przyznaje, iż jeleniogórska prokuratura prowadzi śledztwo, które ma na celu wyjaśnienie wątpliwości, co do prawidłowości dysponowania środkami pochodzącymi ze zbiórek na rzecz organizacji prowadzonej przez Konrada K., które mają to środki miały być przeznaczone na ratowanie zwierząt.

Reklama

Reporterom nie udało się porozmawiać z Konradem K., który nie odbierał od nich telefonu. Gdy udali się do Dziwiszowa zostali „powitani” przez wiceprezes stowarzyszenia szeregiem wyzwisk. Pani wiceprezes po wizycie dziennikarzy rozesłała do kilkudziesięciu instytucji maila skarżąc się na reportera i zarzucając napaść na nią i stosowanie gróźb. „To są pomówienia, to są oszczerstwa, to są zniesławienia” – mówi Paweł Kaźmierczak autor reportażu, który dodaje, iż złożył w tej sprawie już prywatny akt oskarżenia a do sprawy chce się przyłączyć prokuratura.

Zachęcamy do obejrzenia całego reportażu pt.: „Ofiara czy oprawca?” na stronach TVP i wyrobienia sobie własnego zdania. Ten można zobaczyć klikając w link tutaj. Materiał zaczyna się od 13 minuty 20 sekundy.

Reklama

lwowecki.info

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Stewandzia - niezalogowany 2021-03-10 10:58:30

    Wiecie co? Wy, to jak wiatr zawieje. Raz wieszacie psy na tym człowieku A za tydzień będziecie się rozpływać nad tym ,jak to uratował kolejne zabiedzone zwierzę. Prawda pewnie jak zwykle tkwi gdzieś po środku. Owsiak też opływa w luksusy, a jednak gdyby nie zbiórki - w naszych szpitalach nadal wiało by komuną A dzieci leczono wkładając na trzy zdrowaśki do piekarnika. :-( Każda fundacja ZARABIA na darowiznach I z nich żyją - I to dostatnio - jej prezesi. Bo ma w statucie przeznaczenie jakiegoś procentu na wynagrodzenia. Wszystko więc zależy od tego jak prężnie działa I ile kasy zbierze. A co do tego czy legalnie, czy wszystko uczciwie - niech prokuratura wyjaśnia.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Bbbb - niezalogowany 2021-03-10 15:18:57

    Co ty Konrad wypisujesz? Nareszcie cię zdemaskowali i ujawnili twoja prawdziwą naturę. Od zawsze byłeś oszustem i nie na zwierzętach ci zależało, ale na pieniądzach...

    • Zgłoś wpis
  • Dziad - niezalogowany 2021-03-11 02:53:04

    Zabrać dziadowi te dwa mieszkania samochód zostawić go w tym pięknym pałacu i niech pokaże yahoo mi się opiekować zwierzętami albo do pierdla od razu

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo 24jgora.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości