Smutna wiadomość nadeszła dziś ze Zgromadzenia Zakonnego Sióstr Służebniczek w Szklarskiej Porębie. Dziś w nocy swoją ziemską wędrówkę zakończyła znana i niezwykle lubiana siostra Erazma (Ewa Mierowski). W grudniu skończyłaby 101 lat.
Ewa Mierowski przyszła na świat w 1922 roku w małej wiosce Broniec w województwie opolskim. Na chrzcie świętym otrzymała imię Ewa. Wychowywała się w bardzo pobożnej, katolickiej rodzinie, w której codziennie wieczorem wspólnie odmawiano różaniec. Ewa, od wczesnych młodych lat bardzo pragnęła wstąpić do klasztoru. Jednak mogła to uczynić dopiero w 1949 r., gdyż po śmierci mamy w 1944 r.musiała zająć się wychowywaniem swego młodszego rodzeństwa i pracą w gospodarstwie. Wcześniej pracowała w szpitalu prowadzonym przez Siostry Franciszkanki w Oleśnie. Z Siostrami Służebniczkami również miała kontakt, gdyż posługiwały w jej rodzinnej parafii, w Borkach Wielkich.
Tak więc w 1949 roku wstąpiła do Zgromadzenia Sióstr Służebniczek NMP Niepokalanie Poczętej we Wrocławiu, do domu generalnego. Stamtąd 1 marca tego samego roku została skierowana do Poręby, gdzie jesienią rozpoczęła czas formacji w nowicjacie. Pierwszą profesję złożyła 23 maja 1951 roku, a wieczystą w 1957 roku. Bezpośrednio po złożeniu ślubów zakonnych została przeniesiona do Leśnicy, skąd bardzo często była wysyłana na różne placówki, celem tymczasowego zastąpienia w pracy niektórych sióstr. Przez okres dwóch lat posługiwała kolejno na następujących placówkach: Pilchowice, Leśnica, Fałkowice, Leśnica, Bytom Karb, Kłodzko, Leśnica. Do Szklarskiej Poręby przybyła z początkiem września 1953 r., też początkowo z zamysłem 2-3 miesięcznego zastąpienia w pracy innej siostry. Potrzeba jednak sprawiła, że pozostała tu już na stałe, służąc przez 70 lat z wielkim oddaniem i miłością Bogu, wspólnocie oraz chorym dzieciom.
Poświęciła swoje życie w imię szlachetnego nakazu Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie. Przez cały czas służby zakonnej dała się poznać jako osoba skromna i niezwykle obowiązkowa, bez reszty oddana chęci niesienia pomocy słabym i bezbronnym. Zawsze kochała wszystkich i to, co robiła np. bardzo lubiła pracę w ogrodzie – zwłaszcza przy pomidorach – o której jeszcze w czasie setnych urodzin potrafiła z entuzjazmem opowiadać.
Odeszła siostra Erazma ze Szklarskiej Poręby. Miała 101 lat.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Serce mi pęka. Jednego pasożyta mniej...
Czy ta śp. siostra była na Twoim utrzymaniu, że w tak ohydny sposób wyrażasz się o zmarłej?
...
Ja tom siostre znałam osobiscie
Super siostra wszystkie som tam fanjest a najfajniejsza jest dyrektor.karitasu
Serce mi pęka. Jednego pasożyta mniej...
Czy ta śp. siostra była na Twoim utrzymaniu, że w tak ohydny sposób wyrażasz się o zmarłej?
...