Do prawdziwej tragedii mogło dojść dziś w miejscowości Strzyżowiec w gminie Wleń. W jednym z budynków mieszkalnych zapalił się gaz ulatniający się z popękanego węża. Zaczadzeniu uległ jeden z mieszkańców. Na szczęście mężczyznę udało się uratować.
Tylko dzięki sąsiadce, która nieco wcześniej odwiedziła właściciela, uratowany został on sam i cały jego dom. W Strzyżowcu, w jednym z budynków mieszkalnych zapalił się gaz ulatniający się z popękanego węża doprowadzającego gaz z butli do czynnego piecyka gazowego. Palący się przewód został zgaszony. Właściciel domu uległ zaczadzeniu. Na szczęście udało się go uratować dzięki wspólnej pracy strażaków i zespołu ratownictwa medycznego. Mogło dojść do prawdziwej tragedii. W pobliżu palącego się przewodu stały dwie butle z gazem.
Źródło: Strzyżowiec/Lwówek na sygnale
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Na wsi butla z gazem na zewnątrz ,to takie proste a bezpieczne .
Inteligencja jeleniogórska ja zwykle czyta ze zrozumieniem.
Z tego co pamiętam to w Mysłakowicach też u wieśniaków gaz z popękanego węża się ulatniał .
Gościu z 8:38 to co napisałeś to chyba do siebie, bo dj.... napisał swój post jako wskazówkę i zalecenie, gdyż butla na zewnątrz budynku na wsi jest bezpieczniejsza w razie awarii, no ale skąd Ty możesz o tym wiedzieć jak Twoje pojęcie o takich instalacjach równa się świńskiej wiedzy o gwiazdach.
A czemu wąż był popekany bo był stary a czemu stary bo na nowy szkoda było kasy i wszystko w temacie
Woleli chlac i palic pety niz kupic nowy waz!!!!
Do te jej wiadomości zasiegnij wiadomości i dowiedz się trochę kto mieszkał bo twoje wpisy od razu same za siebie mówią że inteligencja nie grzeszysz
Na wsi butla z gazem na zewnątrz ,to takie proste a bezpieczne .
Inteligencja jeleniogórska ja zwykle czyta ze zrozumieniem.
Z tego co pamiętam to w Mysłakowicach też u wieśniaków gaz z popękanego węża się ulatniał .