Przed Urzędem Wojewódzkim w Opolu odbyła się pikieta obywatelska w sprawie katastrofy ekologicznej w Odrze.
Uczestnicy protestu próbowali wręczyć wojewodzie opolskiemu pismo z pytaniami, dotyczącymi tej właśnie sprawy. Do gromadzonych przed urzędem osób wyszedł dyrektor biura wojewody opolskiego Sławomira Kłosowskiego. Pytany o to, jakie jest stanowisko wojewody na temat sytuacji w Odrze, odpowiedział, ze katastrofy nie ma.
Z oceną urzędnika nie zgodzili się aktywiści. - Jesteśmy świadkami największej od 10-leci
katastrofy ekologicznej w Polsce. Nasz Odra umiera, a ta katastrofa zaczęła się jeszcze na terenie województwa opolskiego w Lipkach w okolicach Brzegu – powiedziała Małgorzata Besz-Janicka z KOD-u.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Dla PiS a Sławomir Kłosowski jest z tej partii nie będzie katastrofy
ciekawsza jest ta gruba blondyna w zaciasnych spodniach , normalnie patologia
Może przytruta i puchnie jak ryba w Odrze.
Ponoć Niemcy robią zrzuty do Odry zdechłych ryb ze swoich wewnętrznych rzek. Polskie przecież tak nie śmierdzą.
Dla PiS a Sławomir Kłosowski jest z tej partii nie będzie katastrofy
ciekawsza jest ta gruba blondyna w zaciasnych spodniach , normalnie patologia
Może przytruta i puchnie jak ryba w Odrze.