Pracownicy Miejskiego Zakładu Komunikacji w Bolesławcu protestują przeciwko żądaniom płacowym NSZZ "Solidarność".
Dotarliśmy do interesującego pisma, jakie skierowali do prezydenta Piotra Romana pracownicy Miejskiego Zakładu Komunikacji sp. z o.o., w którym protestują przeciwko żądaniom płacowym wysuniętym przez działający w ich spółce zakładowy NSZZ "Solidarność" zrzeszający ponad 20% pracowników.
Wcześniej Komisja Zakładowa NSZZ "Solidarność" wystąpiła do zarządu spółki z następującymi żądaniami:
1. Podniesienia średnio wynagrodzeń zasadniczych na zatrudnionego pracownika spółki o 500.00 zł.
2. Poprawy warunków socjalno-bytowych.
3. Równego traktowania pracowników na tle płacowym.
4. Poprawy warunków BHP.
- W przypadku braku realizacji postulatów w określonym terminie organizacja nasza zmuszona będzie do podjęcia odpowiednich kroków zgodnie z ustawą o rozwiązywaniu sporów zbiorowych ze strajkiem włącznie - czytamy w piśmie skierowanym do prezesa zarządu MZK Sp. z o.o.
Po wysłaniu pisma podpisanego przez 48 pracowników MZK do prezydenta Bolesławca Piotra Romana zakładowy NSZZ "Solidarność" działający przy MZK w Bolesławcu wycofał się ze swoich żądań płacowych i zdecydował o zaniechaniu dalszych działań związanych z ewentualnym sporem zbiorowym.
- Doszliśmy do wniosku, że dalsze negocjacje nie zmienią sytuacji w tej sprawie - pisze do prezesa Zarządu MZK przewodniczący Komisji Zakładowej NSZZ "Solidarność" Jan Berestecki.
Związkowcy w rozmowie z Bolec.Info mówili, że są w firmie kierowcy mający ruchomy czas pracy, którzy otrzymują 1700,00 złotych netto wynagrodzenia i dlatego takie były ich żądania (podwyżka o 500 złotych średnio na osobę).
- Średnia płaca kierowców wynosi u nas 3711,02 złotych brutto - mówi Andrzej Jagiera, prezes MZK. - Do tej średniej zaliczamy także nagrody jubileuszowe, premie itp. Może się tak zdarzyć, że młody stażem kierowca zarabia mniej, ale taki mamy system płac, zaakceptowany przez działające w spółce związki zawodowe. Jeżeli chodzi o list do prezydenta to powstał on spontanicznie. Pracownicy wiedzą, że przychody z biletów nie pokrywają kosztów naszej działalności, różnicę pokrywa budżet miasta - dodaje.
W MZK działa także ogólnopolski Związek Zawodowy Komunikacji Miejskiej, którego członkowie, tak jak reszta załogi, podpisali list do prezydenta Bolesławca i sprzeciwili się żądaniom płacowym "Solidarności".
Przypominamy, że to już kolejny konflikt na tle płacowym w spółkach miejskich. Podniesienia płac związki zawodowe żądały między innymi BOK-MCC. Tym razem bardzo szybko zareagowali pracownicy spółki i "zmusili" zakładowy NSZZ" Solidarność" do wycofania się z postawionych żądań. Taka postawa jest godna uwagi i może być przykładem godnym do naśladowania. W tym przypadku ważniejsze jest dla pracowników utrzymanie stanu zatrudnienia i płynności finansowej spółki niż zagrożenie likwidacją czy upadłością zakładu, po spełnieniu żądań płacowych.
Związkowcy z "Solidarności" uważają jednak, że w przygotowaniu i wysłaniu tego listu do prezydenta towarzyszył niepotrzebny i niczym nie poparty strach o utratę stanowisk pracy wywołany przez właściciela i pracodawcę zamiast rozwiązywania bieżących problemów płacowych
- Dziwna jest dla mnie postawa właściciela, pracodawcy i pozostałych pracowników, którzy nie chcą na bieżąco zwiększać płac w MZK - mówi wiceprzewodniczący regionalnego NSZZ "Solidarność" Bogusław Wojtas z Jeleniej Góry. - W pełni popieramy działania zmierzające do podniesienia płac w MZK w Bolesławcu, o które walczą nasi związkowcy z "Solidarności"- dodaje.
Poniżej prezentujemy list wysłany do prezydenta Bolesławca podpisany przez 48 pracowników - nie podpisało go 12 pracowników członków zakładowego NSZZ "Solidarność".
więcej : bolec.info
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Panowie Związkowcy do roboty Brawo dla mądrych Ludzi którzy wiedzą że ekonomia to ekonomia Brawo!!!!
Panowie Związkowcy do roboty Brawo dla mądrych Ludzi którzy wiedzą że ekonomia to ekonomia Brawo!!!!