Włókniarskie derby przyciągnęły na stadion w Leśnej sporą grupę kibiców, zarówno miejscowych jak i przyjezdnych. Dodatkowo oba zespoły wspierały swoim dopingiem zorganizowane Kluby Kibica, ten leśniański bardziej doświadczony i mirski, który chociaż mniej zasobny w kibiców to i tak nie ustępujący w niczym przeciwnikowi. Samo spotkanie było bardzo emocjonujące i trzymające w napięciu praktycznie do samego końca. Mnóstwo było w nim nieustępliwości i walki, oba zespoły zostawiły na boisku sporo zdrowia, a ostatecznie zwycięsko wyszedł z tej potyczki mirski Włókniarz.
Pierwsi groźną sytuacje stworzyli sobie gospodarze za sprawa wrzutki z 2 minuty Daniela Farganusa, do której na szczęście dla mirszczan nikt nie doszedł. Przez następny kwadrans gra toczyła się głównie w środkowej strefie boiska, gdzie walczono o każdy metr murawy. W 18 minucie po kontrze sam przez Szymonem Jaworskim stanął Mikuła i mocnym strzałem pod poprzeczkę wyprowadził miejscowych na prowadzenie. Goście mogli wyrównać w 25 minucie, kiedy w zamieszaniu w polu karnym Leśnej po wrzutce Adriana Badury z najbliższej odległości piłkę uderzał Paweł Niemienionek ale, niestety tylko w boczną siatkę. Chwilę później jeden z obrońców gości po strzale Jacka Jasińskiego zagrał piłkę ręką w swoim polu karny i decyzja mogła być tylko jedna, rzut karny. Do jedenastki podszedł Adam Kowalski ale uderzył w sposób sygnalizowany i Opolski futbolówkę złapał. Kowal mógł się zrehabilitować minutę później ale jego strzał obronił Opolski. W 30 minucie groźnie z dystansu uderzał Szymon Morzecki, bramkarz odbił to uderzenie, a dobitka Jarka Wichowskiego minimalnie minęła słupek.
Od początku drugiej połowy zarysowała się przewaga gości, a gospodarze coraz bardziej opadali z sił. W końcu w 76 minucie Mariusz Chlabicz skutecznie zamknął dośrodkowanie i udał się wyrównać. Mirszczanie po zdobyciu bramki trochę odpuścili ale w 83 minucie dokładne dośrodkowanie Pawła Juźwika wykorzystał Jarek Wichowski i strzałem głową z pola karnego wyprowadził gości na prowadzenie. W samej końcówce dwukrotnie Bartek Morzecki miał znakomite sytuacje, ale zamiast podawać do Mariusza Chlabicza starał się sam je wykończyć i w pierwszym przypadku jego uderzenie obronił Opolski, natomiast za drugim razem okazję udaremnili obrońcy.
WŁÓKNIARZ LEŚNA - WŁÓKNIARZ MIRSK 1:2 (1:0)
Bramki: 1:0 - Mikuła (18), 1:1 - M. Chlabicz (76), 1:2 - Wichowski (84). Żółte kartki: Mazur oraz Ł. Niemienionek, Kowalski, M. Chlabicz, P. Niemienionek. Czerwona kartka: Mazur (90 - za dwie żółte). Sędziował: Piotr Bajer. Widzów: 600.
Włókniarz Leśna: Opolski - Hejda, Zagozda, Andruchów, Panek - Ilcewicz, Mikuła (63. Kozak), D. Farganus, Wichuła (71. R. Farganus) - Pieśkiewicz, Mazur.
Włókniarz Mirsk: Jaworski - Ł. Niemienionek (63. M. Chlabicz), Kowalski, P. Niemienionek, P. Grygiel - J. Jasiński (71. J. Niemienionek), Badura, Wichowski, Sz. Morzecki (90. Dołęga), Juźwik - B. Morzecki (90. Ł. Krawczyk).
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze