50-latek podczas parkowania uszkodził Seata. Po uderzeniu odjechał, lecz szybko został zatrzymany. W organizmie miał 3 promile alkoholu. Co więcej, nie miał uprawnień do kierowania pojazdami.
Wczoraj (26.06) około godziny 11 jeleniogórscy policjanci otrzymali zgłoszenie, z którego treści wynikało, że na ulicy Armii Krajowej doszło do kolizji drogowej z udziałem dwóch samochodów osobowych. Na miejscu okazało się, że kierowca srebrnego Mercedesa nie zachował ostrożności podczas cofania i wjechał w zaparkowany samochód marki Seat. Po uderzeniu postanowił odjechać. Jeleniogórskim policjantom nie sprawiło problemu ustalenie jego miejsca pobytu. Chwilę później był już w rękach mundurowych.
50-latek przyznał się do kierowania samochodem i spowodowania kolizji. Podczas policyjnych czynności od mężczyzny wyczuwalny był zapach alkoholu. Funkcjonariusze przebadali go alkomatem. Wynik był zaskakujący. 50-latek spowodował kolizję będąc pod wpływem alkoholu. Badanie alkomatem wykazało, że miał w wydychanym powietrzu 3 promile. To jednak nie wszystko co miał na sumieniu. Po prześwietleniu jego danych osobowych w policyjnej bazie okazało się, że nie posiadał uprawnień do kierowania pojazdami mechanicznymi.
Jego samochód został zabezpieczony i przekazany na przechowanie. Teraz 50-latek za popełniony czyn odpowie przed sądem, a grozić mu może kara pozbawienia wolności do lat 3, wysoka grzywna, zakaz prowadzenia pojazdów oraz utrata samochodu. - informuje podinsp. Edyta Bagrowska.

# Mercedesem wjechał w Seata. Był pijany i nie miał uprawnień
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Masakra z tymi ukraińcami.
Wysłać Mykole na front wschodni natychmiast!
"ulicy Armii Krajowej", "Jeleniogórskim policjantom nie sprawiło problemu ustalenie jego miejsca pobytu. Chwilę później był już w rękach mundurowych" - szybko poszło, myślicie, że... Nie, niemożliwe, koledzy tak nie robią...:)
Masakra z tymi ukraińcami.
Wysłać Mykole na front wschodni natychmiast!
"ulicy Armii Krajowej", "Jeleniogórskim policjantom nie sprawiło problemu ustalenie jego miejsca pobytu. Chwilę później był już w rękach mundurowych" - szybko poszło, myślicie, że... Nie, niemożliwe, koledzy tak nie robią...:)