- Słynne złoto Wrocławia to sztaby ze złotem, czyli depozyty bankowe. Zostały zapakowane w skrzynie, załadowane na pociąg, który wyjeżdża z Wrocławia w kierunku Wałbrzycha i... znika - powiedział w "Dzień Dobry Wakacje" o "Złotym pociągu" przewodnik po Zamku Książ Andrzej Gaik. Dolny Śląsk jest takim miejscem, które jest pełne legend i opowieści o ukrytych skarbach - dodała Joanna Lamparska, dziennikarka. Prezes Zamku Książ przyznał, że bez względu na to, czy pociąg faktycznie istnieje, dla niego i tak jest już złoty. Dlaczego? - Zainteresowanie naszym regionem jest niesamowite, mówią o nas media na całym świecie - powiedział Krzysztof Urbański. Czy dziennikarzowi Łukaszowi Radwanowi udało się wpaść na trop? Dlaczego wciąż nie można odnaleźć pociągu, skoro dwie osoby twierdzą, że znają jego położenie?
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze