Jeszcze kilka dni temu z Bobru napływały dramatyczne informacje. Po rozpoczęciu opróżniania Jeziora Pilchowickiego przed planowanym remontem zapory do rzeki przedostały się ogromne ilości osadów dennych. Woda zmieniła barwę, gwałtownie pogorszyły się jej parametry, a na odcinku poniżej zapory doszło do masowego śnięcia ryb. Według wcześniejszych informacji z rzeki odłowiono około 15 ton martwych ryb.
Sytuacja była na tyle poważna, że Wojewoda Dolnośląski wydał rozporządzenie zakazujące korzystania z Bobru na odcinku od Zapory Pilchowickiej do zbiornika Rakowice. Zakaz objął kąpiele, wchodzenie do wody, pojenie zwierząt, korzystanie z jednostek pływających, wykorzystywanie wody do celów gospodarczych oraz amatorski i gospodarczy połów ryb. Mieszkańcy otrzymali również Alert RCB ostrzegający przed korzystaniem z rzeki.
Dodatkowe emocje wywołały pierwsze wyniki badań laboratoryjnych. W próbkach pobranych 30 czerwca i 1 lipca w rejonie Zapory Pilchowickiej wykryto lokalne przekroczenia środowiskowej normy jakości dla rtęci rozpuszczonej. Informacja ta błyskawicznie rozeszła się w mediach i wywołała obawy o bezpieczeństwo mieszkańców oraz skalę skażenia.
Najnowszy komunikat Wojewody Dolnośląskiego przynosi jednak zdecydowanie bardziej optymistyczne informacje. Badania próbek pobranych 2 i 3 lipca nie wykazały już obecności rtęci – jej stężenie było poniżej granicy oznaczalności metody badawczej, a poniżej miejsca zdarzenia nie stwierdzono przekroczeń obowiązujących norm środowiskowych. Oznacza to, że wcześniejsze podwyższone wartości miały charakter lokalny i nie utrzymywały się w kolejnych dniach.
Jednocześnie Państwowa Inspekcja Sanitarna podkreśla, że wyniki badań rtęci nie stanowiły zagrożenia dla zdrowia ludzi. Co ważne, rozporządzenie wojewody nie zostało wydane z powodu metali ciężkich, lecz na podstawie wyników badań mikrobiologicznych, które wykazały, że woda nie spełnia wymagań dla kąpielisk oraz miejsc wykorzystywanych do rekreacji wodnej.
Również obserwacje terenowe wskazują na poprawę sytuacji. Podczas kontroli przeprowadzonej 5 lipca na około 41-kilometrowym odcinku Bobru inspektorzy Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska stwierdzili jedynie kilkanaście śniętych ryb bezpośrednio przy Zaporze Pilchowickiej. Na pozostałym odcinku rzeki nie odnotowano nowych przypadków śnięcia ryb. Choć woda od zapory do Jeziora Rakowickiego nadal ma brunatne zabarwienie świadczące o obecności osadów, we Włodzicach Wielkich odzyskuje już naturalną przejrzystość.
Poprawiają się także parametry jakości wody. Nadal pracuje dziesięć aeratorów napowietrzających rzekę, prowadzony jest ciągły monitoring, a TAURON zakończył budowę konstrukcji ograniczającej przemieszczanie się osadów. W najbliższych dniach rozpocznie również działalność Rada Społeczna ds. sytuacji na rzece Bóbr i Jeziorze Pilchowickim, która ma wypracować rozwiązania ograniczające skutki ekologiczne i gospodarcze całego zdarzenia.
Mimo wyraźnej poprawy sytuacji zakaz korzystania z Bobru pozostaje w mocy. Nadal nie wolno wchodzić do wody, kąpać się, poić zwierząt, łowić ryb ani korzystać z rzeki do celów gospodarczych czy rekreacyjnych na odcinku od Zapory Pilchowickiej do zbiornika Rakowice. Służby podkreślają jednocześnie, że sytuacja nie ma wpływu na wodę dostarczaną mieszkańcom przez sieci wodociągowe, ponieważ pochodzi ona z ujęć głębinowych i pozostaje bezpieczna do spożycia.
Po katastrofie ekologicznej na Bobrze. Najnowszy komunikat wojewody.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Za uja im nie wierzę urzędnikom
Za uja im nie wierzę urzędnikom