Jacek R. kierownik oddziału kardiologicznego Wielospecjalistycznego Szpitala w Zgorzelcu przestał pełnić swoje obowiązki. Jest to efekt informacji o sfałszowanym dyplomie.
Ordynator Oddziału Kariologii złożył rezygnację z dniem 22 czerwca, kierując się dobrem zgorzeleckiego szpitala. Okazuje się, że dyplomem Doktora Nauk Medycznych posługiwał się bezpodstawnie. Bowiem wydział na którym miał rzekomo obronić swój dyplom nigdy nie istniał. Jacek R. funkcje ordynatora pełnił 10 lat. Stopień naukowy Doktora Nauk Medycznych, miał zdobyć w 2005 roku na Uniwersytecie Medycznym im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu. Przez ostatnią dekadę posługiwał się nim na pieczątkach, wizytówkach i tabliczkach gabinetów w których przyjmował pacjentów. Jednak wskazany na dokumencie wydział oraz rektor i promotor pracy doktorskiej w rzeczywistości nie istnieją. Ten fakt potwierdziła dla TVN24 Dominika Bazan z Biura Prasowego Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu –
Nigdy w historii naszej uczelni nie było takiego wydziału, który jest na dyplomie, czyli Wydziału Biochemii i Analityki Medycznej. Stanowiska rektora nie pełnił wówczas prof. dr hab. Jan Lorenc, a dziekanem nie był prof. dr hab. Adam Solski. W ogóle nigdy nie było u nas takich pracowników– powiedziała Bazan.
W związku z tą dość bulwersującą sprawą dyrekcja Wielospecjalistycznego Szpitala w Zgorzelcu wydała następujące oświadczenie :
W związku z opublikowaniem informacji o rzekomo fałszywym dyplomie nadającym tytuł naukowy Kierownikowi Oddziału Kardiologicznego Wielospecjalistycznego Samodzielnego Publicznego Zespołu Opieki Zdrowotnej w Zgorzelcu, przeprowadzono rozmowę z Kierownikiem Oddziału Kardiologicznego, podczas której ww. ze względu na dobro Szpitala złożył oświadczenie o rozwiązaniu umowy z WS- SP ZOOO w Zgorzelcu z dniem 22 czerwca 2015 r. Oświadczenie zostało przyjęte.
Trudno jednak oczekiwać, że to załatwi całą sprawę. Może się bowiem okazać, że działania zgorzeleckiego lekarza wyczerpują znamiona przestępstwa z art. 270 § 1 Kodeksu Karnego :
Kto, w celu użycia za autentyczny, podrabia lub przerabia dokument lub takiego dokumentu jako autentycznego używa, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
czy start w wyborach samorządowych Jacka R. wspólnie m.in. z dyrektor Zofią Barczyk z listy lokalnej Platformy Obywatelskiej nie stanowił pewnego rodzaju gwarancji wiarygodności lekarza? A może właśnie miał on uwiarygodnić w oczach wyborców lokalną PO?
I w końcu
A gdzie dyplom robił dziennikarz, który zdanie rozpoczyna od słowa "bowiem"???
Wątpliwości budzi postawa pracodawcy i w związku z tym należy bezwzględnie odpowiedzieć na szereg pytań, m.in.: Czy wieloletnia przewodnicząca Rady Miasta Zgorzelca Zofia Barczyk (kandydująca z listy PO), lokalna polityk i jednocześnie dyrektor zgorzeleckiego szpitala nie weryfikuje kwalifikacji i dokumentów lekarzy, którzy obejmują tak ważne funkcje z punktu widzenia bezpieczeństwa zdrowotnego pacjentów? Jak po opisanym przez nas przypadku posługiwania się sfałszowanym dyplomem przez lekarza przez tak długi okres, społeczeństwo może z pełnym zaufaniem do kompetencji zatrudnionego w zgorzeleckim WSSP ZOZ personelu medycznego, poddać się leczeniu, po wcześniej postawionej przez nich diagnozie? Kto i w jaki sposób zagwarantuje pacjentom, iż opisana wyżej historia stanowi pojedynczy, odosobniony przypadek w WSSP ZOZ? Czy na przestrzeni ostatnich 9 lat zdarzały się przypadki błędnych decyzji medycznych, wynikających właśnie z braku wiedzy doktorskiej ordynatora? Co z nienależnie wypłacanym fałszywemu doktorowi nauk medycznych wynagrodzeniem? I w jakim stopniu na jego wysokość wpłynęło przypisanie sobie tytułu naukowego? I w końcu
Gdyby kogoś zabił (nie uratował komuś życia) to był by potraktowany jako morderca?!... Np. elektryk z wykształcenia podrabia dyplom i idzie leczyć. Wszystko dobrze jak ma same sukcesy. A jak nie...
No to by Szklarska miała kardiologa.
czy start w wyborach samorządowych Jacka R. wspólnie m.in. z dyrektor Zofią Barczyk z listy lokalnej Platformy Obywatelskiej nie stanowił pewnego rodzaju gwarancji wiarygodności lekarza? A może właśnie miał on uwiarygodnić w oczach wyborców lokalną PO?
I w końcu
A gdzie dyplom robił dziennikarz, który zdanie rozpoczyna od słowa "bowiem"???