Dnia 9 maja odwiedziliśmy teren między budynkami ulic Moniuszki a Kolberga.
Bajoro pełne śmieci, plac zabaw zarośnięty półmetrową trawą, zdewastowane stoły do ping-ponga (koszt za sztukę około 5 tys. zł), boisko bez bramek, plac przypominający skatepark z jedną zabetonowaną rurką, uszkodzone ogrodzenia, pełno rozbitego szkła, rozpadające się kosze na śmieci, niepomalowane ławki, gałęzie drzew zachodzące na ścieżkę, niedziałające lampy, zardzewiałe słupy wysokiego napięcia - tak w dużym skrócie wygląda teren w dzielnicy Zabobrze.
Brudna woda może być skupiskiem groźnych bakterii, do tego wysypisko śmieci zaraz przy budynkach mieszkalnych. Terenu od długiego czasu nie sprzątano, zarośla przy podmokłym gruncie to wymarzone miejsce dla komarów, kleszczy i gryzoni. Słup wysokiego napięcia nie był konserwowany co przy niesprzyjających warunkach atmosferycznych może zakończyć się tragicznie.
Stół do ping-ponga okuty aluminiowymi profilami został zdewastowany przez złodziei. Na boisku do gry w piłkę nie ma bramek. Koszty naprawy i przywrócenia porządku w tym miejscu będzie sporo kosztować. Pytanie tylko, czy musiało do tego dojść?
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
moze lepiej zainteresować sie mlodzieża ktora tam nocami libację wyprawia, a jak widać boisko jest robione od nowa jednak jeleniogorzanie potrfia niszczyć. a bajoro widać jak to wyglada miasto nie oczysci.
ale bagno
Teraz to już jest prawdziwy dołek nie tylko z nazwy!
moze lepiej zainteresować sie mlodzieża ktora tam nocami libację wyprawia, a jak widać boisko jest robione od nowa jednak jeleniogorzanie potrfia niszczyć. a bajoro widać jak to wyglada miasto nie oczysci.
ale bagno
Teraz to już jest prawdziwy dołek nie tylko z nazwy!