Minister edukacji Barbara Nowacka podpisała nowelizację rozporządzenia w sprawie oceniania, klasyfikowania i promowania uczniów i słuchaczy w szkołach publicznych.
W ostatnich tygodniach Ministerstwo Edukacji pracowało nad przepisami mającymi na celu zniesienie tzw. prac domowych w szkołach podstawowych, zgodnie z zapowiedziami z kampanii wyborczej. Ministerstwo Edukacji wyjaśniło, że prace domowe w szkołach podstawowych są nadmiernym obciążeniem dla uczniów, dlatego należy je uregulować. Celem jest również zniesienie wliczania rocznych lub końcowych ocen klasyfikacyjnych do średniej ocen, ponieważ uczęszczanie na lekcje religii i etyki nie jest obowiązkowe i nieuzasadnione jest, aby roczne lub końcowe oceny klasyfikacyjne wpływały na średnią ocen.
Odrabianie prac domowych w klasach I-III
W wyniku dyskusji, spotkań, uzgodnień i konsultacji nauczyciele uczący w klasach I-III w szkołach podstawowych dla dzieci i młodzieży nie będą już zadawać pisemnych i praktycznych prac domowych do wykonania przez dzieci w czasie wolnym. Przyjmuje się, że pisemne i praktyczne prace domowe obejmują m.in. pisanie dłuższych tekstów (np. artykułów, streszczeń), uzupełnianie zeszytów ćwiczeń, odpowiadanie na zadania matematyczne oraz tworzenie prac takich jak modele, makiety i prezentacje multimedialne. Znosi się również wliczanie rocznych lub końcowych ocen klasyfikacyjnych z religii i etyki do średniej ocen.
Zniesienie oceniania prac domowych w klasach IV-VIII
Zgodnie z proponowanym rozwiązaniem nauczyciele sprawdzają wykonane prace domowe i udzielają informacji na ich temat. W związku z tym, dla uczniów informacje przekazywane przez nauczyciela mogą stanowić motywację do wykonania kolejnego zadania domowego (forma samorozwoju). Stopień motywacji uczniów zależy również od atrakcyjności tematu/problemu do rozwiązania zaproponowanego przez nauczyciela.
Ministerstwo Edukacji Narodowej zapewnia, że wprowadzane w ciągu roku zmiany w zadaniach domowych nie wpłyną na realizację podstawy programowej przez nauczycieli, gdyż praca domowa ma na celu poszerzenie, utrwalenie i pogłębienie wiedzy zdobytej na lekcjach wychowawczych w szkole. Zmiany mogą jedynie wpłynąć na konieczność zastąpienia oceniania prac domowych jako formy sprawdzania wiedzy i umiejętności uczniów innymi formami sprawdzania wiedzy i umiejętności uczniów stosowanymi w ocenianiu wewnątrzszkolnym.
# Koniec z pracami domowymi dla uczniów
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Następny krok, szkoła nieobowiązkowa - szparagi czekają.
Dokładnie tak. Ważne, żeby się uczeń czasem pokazał w szkole. Bo to będzie/już jest warunek promocji. Przygotowywany jest grunt dla "edukacji" wszelkiej maści przybyszów. Dlatego są usuwane ważne patriotyczne, tożsamościowe treści z historii i języka polskiego. Dla pozoru pozostawia się co nieco, ale potem i to może okazać się "faszystowskie" (ulubione słowo do określania tradycji polskiej i katolickiej). Stąd też i religia stoi kością w gardle innowatorom.
Niedouczonym prostym ludem łatwiej sterować.
Celem rozporządzenia była degradacja religii jako przedmiotu i spowodowanie, by jak najmniej uczniów na nią uczęszczało. Wszystko inne - mam wrażenie - to tylko pretekst do celu nadrzędnego.
W rozporządzeniu jest taki zapis: "Uczniowi, który uczęszczał na dodatkowe zajęcia edukacyjne, do średniej ocen, o której mowa w ust. 1, wlicza się także roczne oceny klasyfikacyjne uzyskane z tych zajęć." Wykreślono z tego fragmentu religię i etykę, jakby nie były one dodatkowymi zajęciami edukacyjnymi. Zdegradowano te przedmioty i ich nauczycieli. Tym samym upadł mit o otwartości i tolerancyjności obecnego Ministerstwa Edukacji. Założę się, że na miejsce religii i etyki zaraz wskoczą nowe przedmioty - typu "sześciobarwna edukacja" (pod płaszczykiem czegoś niewinnego i neutralnego) i inne lewoskrętne "wynalazki".
To pokolenie już nić nie potrafi zrobić samodzielnie a teraz jeszcze kolejny raz obniżają poziom nauczania. Kto będzie pracował w gospodarce przy zidioconym pokoleniu
Będzie więcej czasu na telefon i granie na komputerze ale przecież chcieliście po
Art.70 Konstytucji "1 Każdy ma prawo do nauki. Nauka do 18 roku życia jest obowiązkowa." Ten przepis staje się pustym przepisem. Obowiązkowa powinna być nauka do 16 roku życia i ukończenia szkoły podstawowej. Skoro formalnie dzieci mogą zażywać "pigułkę przed i pigułkę po" nie ma sensu żeby marnowały czas w szkole. Domy publiczne potrzebują młodych sexworkerek i sexworkerów i do tej pracy nie jest potrzebna szkoła, tylko "tęczowe ars amandi". Będzie to praca, która, jak pisał Brzechwa "się opłaca". Jachira zapewni Polakom wykształconych Mickiewiczów i Szopenów z Afryki, a Polacy wyeksportują w świat te "pasożyty", z których nie ma pożytku i przyczyniają się do "śmierci Ziemi".
Wg mnie ten eksperyment nie posłuży lepszym wynikom nauki. Ale przecież ci, którzy będą chcieli to i tak się w domu pouczą.
Bo chodzi właśnie o to. Wychodować całe rzesze deb…w nieznających własnej historii, a tym samym pozbawionych swojej tożsamości. Takimi łatwo będzie manipulować i kształtować w nich taki światopogląd jaki jest właściwy obecnie rządzącym Unią Europejską. Do tego będzie z nich doskonała tania siła robocza. Niezbyt świadoma i rozgarnięta za to głosująca na właściwa opcje polityczna.
"Wychodować" - Coś mówiłeś o edukacji? Uwielbiam takich komentatorów...
Właśnie wychodować glabie. Użyłem tego słowa rozmyślnie i zasadnie
Dopiero ciemna masa wyborcza będzie rosła
Niemcy dali rozkaz Tuskowi zrobić z uczniów w Polsce ciemniaków bo roboty w polu jest bardzo dużo Polacy muszą na Niemca pracować Tusk rozkaz wykonał Nowacka melduje wykonanie rozkazu .
Używanie znaków interpunkcyjnych (za trudne, co? Kropek i przecinków, lepiej?) na poziomie troglodyty z konfy...
Niemcy dali rozkaz Tuskowi zrobić z uczniów w Polsce ciemniaków bo roboty w polu jest bardzo dużo Polacy muszą na Niemca pracować Tusk rozkaz wykonał Nowacka melduje wykonanie rozkazu .
Kolejne pokolenie będzie pokoleniem niewykształconych, tępych, ale za to posłusznych polskojęzycznych Europejczyków, bezrefleksyjnie przyswajających lewackie idee i akceptujących bez słów sprzeciwu wszelkie dyrektywy parlamentu U.E. nawet gdyby mieli wp….ac świerszcze, korzonki a w zimie zamarzać w mieszkaniach.
Przecież i tak nikt tych zadań domowych już nie odrabiał. Wszystko było przypisywane z internetu. Niektórzy komentujący myślą że dzisiaj to tak jak 30 lat temu - książka i ćwiczenia. Dzisiaj wypracowanie napisze AI a rozwiązanie zadania z matematyki znajdziesz w necie. Kto ambitny ten się uczy.
Podziękujmy leniowi z Włocławka, który uskarżał się Tuskowi, że musi się uczyć.
Podziękujmy leniowi z Włocławka, który uskarżał się Tuskowi, że musi się uczyć.
Hurra koniec z tym
Zadanie domowe to orki za darmo
Zadanie domowe to orki za darmo
Młodzież się uciezy że nie musi już yrac
Dobra wiadomość dla nauczycieli bo nie muszą sprawdzac
Ja bym się nie cieszył
Następny krok, szkoła nieobowiązkowa - szparagi czekają.
Dokładnie tak. Ważne, żeby się uczeń czasem pokazał w szkole. Bo to będzie/już jest warunek promocji. Przygotowywany jest grunt dla "edukacji" wszelkiej maści przybyszów. Dlatego są usuwane ważne patriotyczne, tożsamościowe treści z historii i języka polskiego. Dla pozoru pozostawia się co nieco, ale potem i to może okazać się "faszystowskie" (ulubione słowo do określania tradycji polskiej i katolickiej). Stąd też i religia stoi kością w gardle innowatorom.
Niedouczonym prostym ludem łatwiej sterować.