Jakieś fatum zawisło nad polską wyprawą na K2. Po tym jak Adam Bielecki doznał złamania nosa dwa dni temu, dzisiaj spadający kamień uderzył jeleniogórzanina Rafała Fronię w przedramię powodując złamanie.
Jak podaje Polski Himalaizm Zimowy, dzisiaj ok 14.00 czasu lokalnego (10.00 polskiego) podczas podchodzenia do obozu C1 (5900m) samoistnie spadający kamień uderzył Rafała Fronię w przedramię powodując złamanie. Po zejściu do bazy i zaopatrzeniu medycznym oczekuje na ewakuację helikopterem do szpitala w Skardu.W najbliższych dniach powróci do kraju.
źródło : http://Muzyczneradio.com.pl
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Moją pasją jest krytyka ryzykantów narażających swoje i czyjeś życie.
Życie bez pasji, to nie życie! Nie każdy to zrozumie...
Popieram euro. Mackiewicz poszedł spełniać marzenia i zostawił troje dzieci. Nieodpowiedzialny gość. Ważne że na szczyt wszedł co tam rodzina
Potrzebne te wyprawy jak Cyrankiewiczowi grzebień
Nanga Parbat jak i K2 dają jasne, czytelne sygnały dla naszych alpinistów. Czas uznać wyższość tych GÓR i wracać do Polski.
Ktoś tym kamieniem ruszył, więc może tak być jak pisze "mieszk"
przykre ale może złamanie uratowało mu życie kto wie
Moją pasją jest krytyka ryzykantów narażających swoje i czyjeś życie.
Życie bez pasji, to nie życie! Nie każdy to zrozumie...
Popieram euro. Mackiewicz poszedł spełniać marzenia i zostawił troje dzieci. Nieodpowiedzialny gość. Ważne że na szczyt wszedł co tam rodzina