Trasy rowerowe MTB Pasmo Rowerowe Olbrzymy na ternie Jeleniej Góry, Piechowic i Podgórzyna są jednym z największych magnesów dla rowerzystów przyjeżdżających w Karkonosze. Chcąc otworzyć je w nowym sezonie od 10 kwietnia br. dokonano przeglądu „przejezdności” wszystkich odcinków tras po zimie, żeby w najbliższych dniach (przed otwarciem) usunąć ewentualne przeszkody i ubytki w trasach. Rzeczywistość okazała się koszmarna...
Aktualizacja - informacja UM Piechowice i Prezydenta Jeleniej Góry
Prezydent Jeleniej Góry Jerzy Łużniak informuje :
Dostaliśmy pismo od Nadleśnictwo Szklarska Poręba, Lasy Państwowe, które zobowiązało się na swoim terenie (okolice Piechowic i części Jeleniej Góry) udostępnić udostępnić trasę do użytkowania do dnia 10 kwietnia. Cieszymy się, że Nadleśnictwo Szklarska Poręba podkreśla fakt, że trasy rowerowe MTB Pasmo Rowerowe Olbrzymysą wizytówką naszego rejonu a sama instytucja czuje się współgospodarzem tego terenu. Trzymamy za słowo i czekamy na reakcję Nadleśnictwa Śnieżka.
Reklama
UM Piechowice informuje :
Na dzień 1 kwietnia 2021 r. wszystkie trasy należące do Gminy Miejskiej Piechowice są przejezdne.Trzeba jednak pamiętać, że przy niektórych odcinkach trwają prace leśne, zalecana więc jest szczególna ostrożność.
- Trasy, szczególnie w obszarze gmin Piechowice i Podgórzyn – powiedzieli kontrolujący –są na pewnych odcinkach nie tyle uszkodzone, ile zrujnowane. Po prostu… ich nie ma! W okresie zimy nadleśnictwo dokonało przy pomocy ciężkich maszyn wycinki drzew w tej skali, że teren wygląda jak po bitwie. Co gorsze, maszyny leśników dosłownie rozjechały odcinki tras, żłobiąc w nich rowy o głębokości prawie metra. Tego nie można naprawić, to trzeba po prostu zbudować na nowo…
Problemy są dwa – techniczny, bo potrzebny jest wykonawca, materiały i czas na rekonstrukcję, a po drugie – formalno-prawny. Budowa single tracków została wykonana z użyciem środków unijnych i poszczególne gminy muszą zapewnić tzw. trwałość projektu. „Po ludzku” oznacza to, że te trasy powinny w niezmienionej postaci przetrwać zakładany w projekcie okres. Oznacza to, że może się okazać, że gminy będą musiały zwrócić koszty budowy tras, pokrywane z środków zewnętrznych, skoro nie zagwarantowały utrzymania tras we właściwej formie.
Jelenia Góra w fazie przygotowań do realizacji tej inwestycji zadeklarowała, iż obejmie swoim zarządem sprawy administracji i utrzymania tras. Piechowice i Podgórzyn się na to nie zgodziły, więc każda z gmin ma obowiązek wyłonienia własnego operatora tras rowerowych. Jelenia Góra pełni funkcję lidera przedsięwzięcia, niemniej obowiązek zwrócenia się do nadleśnictw o naprawę szkody ciąży w tej sytuacji na Podgórzynie i Piechowicach.
W dniu 31 marca br., po próbie przejazdu single trackami jeleniogórskich rowerzystów Prezydent Jeleniej Góry wystąpił do obu gmin, by zwrócić im uwagę na konieczność natychmiastowej interwencji. Może się bowiem okazać, że udane – i sfinansowane sporymi nakładami – wysiłki promocyjne, które sprawiły, że single tracki w Karkonoszach przyciągnęły tysiące rowerzystów nie będą w tym sezonie (a przynajmniej w jego dużej części) dostępne.
Jednocześnie Jelenia Góra wystąpiła do Nadleśnictw Śnieżka i Szklarska Poręba z wnioskiem o podjęcie rozmów z wykonawcami prac leśnych o przywrócenie tras do właściwego stanu.
UM JG
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Uwe kolarz sobie poradzi i na takiej trasie :)
Mówią że jeżdżący krosami, Quadami lub autami terenowymi niszczą lasy,może niszczą w 1% ale nie widzą już jakie szkody robią maszyny do zrywki. Ale co tu gadać dla lasów liczy się tylko kasa za ścięte drzewo a nie zniszczona ściółka.
Brawo lesnicy, planowa gospodarka leśna w pełnej krasie, las jak po przejściu frontu ruskiego. Na cyklistów potrzaski postawić a do osób zbierających barwinek do koszyczków, strzelać. Dobrze że media pokazują jak rabowany i niszczony jest polski las a odbiorca drewna jest ten sam co śmieci eksportuje
Lasy Państwowe, Dziękujemy! Rżniecie drzewa już przez cały rok, nawet w okresie lęgowym ptaków. Żyjemy w kraju bezprawia gdzie lasy państwowe, żyją własną zasadą na przekór innych, na przekór tych zabytkowych drzew w lesie. Bo wycina się drzewa najgrubsze, zdrowe a pozostawia się kikuty, które to teraz stoją jeden od drugiego po 20- 50 metrów. Przez tą partyzantkę w lesie lasy państwowe doprowadzają zwierzynę leśną do głodu i powolnej śmierci, dlatego że jest niszczone runo leśne. Runo to najniższa warstwa lasu, tworzą ją zaczynając od najniżej położonych: mchy, grzyby, porosty, niewielkie rośliny zielne i paprocie. W warstwie runa spotkać możemy także owady, drobne płazy i gady. Mieszkańcami tej warstwy lasu są drobne ssaki i ptaki leśne jak: jeże, krety, myszy, kosy, sójki oraz te większe jak: jeleń, sarna, dzik czy lis. Wcześniej wycinaliście drzewa wy, teraz wynajmujecie firmy które nie maja żadnego pojęcia o wycinkach i robią wielkie spustoszenie leśne. Tak więc jeszcze raz. Lasy Państwowe, Dziękujemy! za mordowanie zwierząt i przyrody.
zanim zaczniesz opowiadać bzdury przyjrzyj sie jak korniki niszczą drzewa iglaste. Zobacz jaka ich ilosc jest bez igieł. to przyrasta w niebywałem tempie. Kilkalat temu było to kilka sztuk, teraz sa juz całe połacie. Przyjrzyj sie chocby górze chojnik. Tu niestety wycinka to jedyne rozwiazanie, inaczej za pare lat nie bedzie ani jednego drzewa iglastego w okolicy.
Naprawią po swojemu: taczka piachu i łopata. Dziury się zasypie i chłopaki w gumogilca h udepczą reszte
Wszystko ma swoje granice, a w tym momencie zostały przekroczone. Niszczenie czyjejś pracy i to nie za małe pieniądze! Zero szacunku. W przypadku motocyklistów na pewno nie występuje takie zjawisko. Kiedys mój dobry znajomy strażnik leśny z okolic Jeleniej Góry powiedział "jeździjcie sobie po tych ścieżkach co już są wyjeżdżone, ale nie wiezdzajcie w uprawy sadzonek " człowiekiem jednak mozna być.
Zobaczcie co zroboli w okolicach góry szybowcowej od strony LM i Dziwiszowa. Miałem nieprzyjemność wykonywać dla nich plac manewrowy. Zwlekali z zapłatą szukali najmniejszej nierówności a plac jak stół a co oni zostawiają. Niestety z przykrością stwierdzam, że nie ma na nich mocnych.
krótko i na temat, gości z to odpowiedzialnych do sądu, żadnych mediacji, mediacje w tym kraju g*wno dają, do sądu, i się nauczą
Leśniki postawili zakaz wjazdu rowerem na trzecią drogę pod Reglami, która łączyła przejazd ze Szklarskiej Poręby na Petrowkę. Rowerem nie wolno ale już potężne maszyny do wywozu drzewa mogą nie tylko po drodze jeździć ale po całym lesie, zrobili poligon z rowami na 1 metr.
Chory kraj!!!
Czy może ktoś wie jaką drogę prawną można w tym przypadku wybrać? Na pewno jest w lasach państwowych ktoś za to odpowiedzialny i na pewno przymyka oko na wiele rzeczy które mają miejsce.
Głównym masowym odbiorcą polskiego drewna są Chiny. Potrzebny jest hajs dla patusów 500plus.
Daliście burakowi je wykonać to teraz ArekBikeCamp niech tu wraca z podkulonym ogonkiem i naprawia w ramach gwarancji. Wziął ponad 4 miliony za to, a zwietrzelinę szpadlami nosili chłopaki na ścieżkę. Nie wiem kto to odbierał po skończeniu tych ścieżek, ale w większości miejsc warstwa zwietrzeliny miała 2-3 centymetry przed zagęszczaniem, a powinna mieć z tego co pamiętam minimum 10cm. Ale kto by to sprawdzał ważne, że burak z listy Forbes'a z tych 4 baniek przyoszczędził na materiale tak, że teraz po tych single trackach nie ma śladu. Gratulacje dla POMBY - bo to oni byli odpowiedzialni za odbiór...
Pomba nie chciała tego odbierać, ale Łużniak ich straszył - dosłownie straszył - że jak nie odbiorą, to ich załatwi. Byli zmuszeni przyklepać coś, czego w normalnych warunkach nigdy by nie podpisali. Pisali przecież o skandalicznym zachowaniu Łużniaka na swojej stronie w okresie, gdy to było odbierane.
To zwykły wandalizm w wykonaniu nadleśnictwa i brak szacunki dla pracy i pieniędzy innych. Polska rzeczywistość, wziąść fundusze, zrobić coś na chwilę, a potem zniszczyć, a potem reanimować. Brawo WY
Góra szybowcowa a właściwie jej podnóże. Była jedna wydeptana ścieżka na górę. Teraz łąka rozjeżdżana przez samochody ludzi uprawiających "sport" . Auta zjeżdżają po lotniarzy bo ci po treningach nie mają siły wejść na górę. Jest niszczony teren bogaty w chronione rośliny, plazy i wiele innych żyjątek. Kto odpowiada za taki stan zniszczenia. Kto wytłumaczy to co się dzieje.Może ochrona środowiska.
Z chwilą przekazania zlecenia dla wykonawcy usługi na pozyskanie i zrywkę drewna w danym wydzieleniu odpowiada miejscowy leśniczy, który swoją niekompetencją zezwolił na prowadzenie zrywki drewna singel trackiem. Przecież mógł leśniczy wyznaczyć ciąg zrywkowy kilka metrów od singel tracku wzdłuż tej ścieżki rowerowej. Zatem od leśniczego do nadleśniczego (kierownik tej jednostki) wiini ponieść odpowiedzialność . Należy także wystosować właściwe pismo zarówno do Regionalnej Dyrekcji PGLLP we Wrocławiu a także do pani poseł Marzeny Machałek i senatora Mroza. Sądzę, że to będą nieodosobnione przypadki niszczenia ścieżek rowerowych. Ukarać dla przykładu.
Ja dzis się zalamalam weszłam z synkiem do lasu w Wojanowie . I przeżyłam koszmar pół lasu wycięte. Aż mi się płakać chciało chodze tam 32 lata znam każdy zakątek lasu. A teraz nawet nie ma jak przejsc las zniszczony.
Uwe kolarz sobie poradzi i na takiej trasie :)
Mówią że jeżdżący krosami, Quadami lub autami terenowymi niszczą lasy,może niszczą w 1% ale nie widzą już jakie szkody robią maszyny do zrywki. Ale co tu gadać dla lasów liczy się tylko kasa za ścięte drzewo a nie zniszczona ściółka.
Brawo lesnicy, planowa gospodarka leśna w pełnej krasie, las jak po przejściu frontu ruskiego. Na cyklistów potrzaski postawić a do osób zbierających barwinek do koszyczków, strzelać. Dobrze że media pokazują jak rabowany i niszczony jest polski las a odbiorca drewna jest ten sam co śmieci eksportuje