Google maps to nie najlepsze medium do planowania trasy w górach …. Przekonała się o tym turystka, która bezgranicznie zawierzyła aplikacji. Na pomoc ruszyli goprowcy.
W dniu 02.07. około godziny 15:30 ratownik dyżurny przyjął zgłoszenie od poszkodowanej, która w wyniku nawigowania za pomocą Google Maps, zeszła ze szlaku. Wchodząc w ciężki teren uległa urazowi kończyny dolnej, który uniemożliwiał dalsze poruszanie się. – tłumaczą ratownicy Karkonoskiej Grupy GOPR i dodają:
Do wypadku został zadysponowane dwa zespoły, które odnalazły Panią w niedostępnym terenie Gór Izerskich. Pomiędzy Głównym Szlakiem Sudeckim, a Drogą Górno – Kwisową – jest to rejon mocno zarośnięty, podmokły. Po dotarciu i zabezpieczeniu poszkodowanej została ewakuowana przy pomocy wózka alpejskiego, a następnie samochodem do Rozdroża Izerskiego gdzie została przekazana Służbom Ratownictwa Medycznego. Cała akcja trwała 3,5h.
Nie jest to pierwszy przypadek, kiedy aplikacja google wpuściła was w tzw “maliny”. Dlatego GOPR apeluje do turystów, by ci dokładnie planowali trasy i posługiwali się klasycznymi mapami, ewentualnie urządzeniami GPS. Warto także zainstalować w telefonie aplikację RATUNEK, która w razie wypadku w znacznym stopniu ułatwi nam działanie.
lwowecki.info
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Mamy wojnę dwóch światów, w której Tusk odniósł już pierwsze zwycięstwo. Wystarczyło że nazwał rzeczy po imieniu, stwierdził iż pisowska elita władzy kradnie, by kilka godzin później PiS wydusił z siebie , że rodziny posłów i senatorów nie mogą zasiadać w w zarządach i radach nadzorczych państwowych spółek . Przez ostatnie 6 lat mogli, a po wystąpieniu Tuska już nie będą mogli. Oznacza to, że wymyślili już jak kraść, by nie było tego widać. Bo przecież nikt nie uwierzy w w rzeź pisowskich tłustych kotów, dokonaną pisowskimi rękami.
Mamy wojnę dwóch światów, w której Tusk odniósł już pierwsze zwycięstwo. Wystarczyło że nazwał rzeczy po imieniu, stwierdził iż pisowska elita władzy kradnie, by kilka godzin później PiS wydusił z siebie , że rodziny posłów i senatorów nie mogą zasiadać w w zarządach i radach nadzorczych państwowych spółek . Przez ostatnie 6 lat mogli, a po wystąpieniu Tuska już nie będą mogli. Oznacza to, że wymyślili już jak kraść, by nie było tego widać. Bo przecież nikt nie uwierzy w w rzeź pisowskich tłustych kotów, dokonaną pisowskimi rękami.