Reklama

Gorzej niż Kargule z Pawlakami. Sąsiedzka wojna o skrawek ziemi

22/08/2018 12:11

Lubomierz, na co dzień senne miasteczko, które sławę zyskało dzięki kultowemu filmowi Sylwestra Chęcińskiego pt.: ?Sami Swoi?. Po ponad pięćdziesięciu latach od premiery tego obrazu w mieście Kargula i Pawlaka sąsiedzki konflikt trwa w najlepsze. Dziś, tak jak przed laty jego przedmiotem jest kawałek ziemi.

Pomiędzy blokami rośnie wał, z którego w przyszłości ma powstać skalniak. Budowany jest on w celu zagrodzenia przejścia sąsiadom. Zwożona jest ziemia, znoszone ciężkie kamienie. Od drzewa do drzewa rozpięte są taśmy i sznurki, które jedni zrywają, by za chwile drudzy znowu je wiązali. Dla jednych jest to budowa skalniaka a dla drugich muru niezgody.
 
 


 
Bezpieczeństwo kontra własność prywatna

Spór rozgorzał na osiedlu przy ulicy Gryfiogórskiej w Lubomierzu. Mieszkańcy trzech bloków płożonych najdalej od miasta (nr: 13, 14, 15), a potocznie nazywanych „kolorowymi blokami”, lata temu zrobili sobie skrót i do centrum, do szkoły, do lekarza, na zakupy chodzą wydeptaną ścieżką przez teren należący do mieszkańców bloków nazywanych „białymi”. W rozmowie z nami tłumaczą, iż chodzą przez osiedle sąsiadów, bo droga asfaltowa, należąca do Powiatu Lwóweckiego ulica Gryfiogórska jest bardzo niebezpieczna, mimo obowiązującego ograniczenia prędkości do 40 km/h kierowcy jeżdżą nią bardzo szybko, droga jest wyboista, nie ma chodnika, nie ma poboczy i boją się tak o swoje życie, jak i o życie własnych dzieci. 

Kilkorgu mieszkańców z części „białej”, głównie z bloku należącego do Spółdzielni Mieszkaniowej taki skrót się nie podobał, bo uważają, że ziemia jest ich świętą własnością i nikt nie ma prawa po niej deptać. Z czasem spór zaczął przybierać na sile. Po tym jak mieszkańcy bloków „kolorowych” zaproponowali, że na ziemi należącej do sąsiadów, na długości ok 10 metrów, w miejscu gdzie jest wydeptana ścieżka w czynie społecznym z własnych pieniędzy ułożą chodnik, to u kilkorga z tych sąsiadów krew w żyłach się zagotowała i powiedzieli stanowcze NIE!!!
Teraz swoje słowa wprowadzają w życie przegradzając ścieżkę sznurkami i taśmami oraz rozpoczynając budowę „skalniaka”. Trwa znoszenie ciężkich kamieni, zwożona jest ziemia, a wkrótce ma się rozpocząć sadzenie roślin. Inicjatorzy tego przedsięwzięcia w rozmowie z nami mówią, wprost, że ta budowla ma powstrzymać mieszkańców z kolorowych bloków przed chodzeniem po ich terenie. To jest nasza własność, a do chodzenia mają drogę powiatową – mówi nam jedna z inicjatorek budowy tego ogrodzenia, która przy sąsiadkach zapewnia, że jeżeli chodnik powstanie, to zostanie zniszczony. Kobiety nie przekonują słowa o miłosierdziu, o dobru i bezpieczeństwie dzieci, które tędy idą do szkoły nie narażając życia na pełnej samochodów drodze powiatowej. Wraz z koleżankami zamierza doprowadzić budowlę do końca, z pełną świadomością, że robi to na przekór sąsiadom.

Jedna z inicjatorek tej budowy tłumaczy, iż mieszkańcy bloków kolorowych poszli na łatwiznę i zamiast zabiegać o budowę chodnika przy drodze powiatowej chcą niszczyć ich teren. Kobieta dodaje, iż do tej pory nikt poza nią nie próbował formalnie załatwić sprawy i że to ona wnioskowała do Starostwa o budowę chodnika przy drodze powiatowej, którą to budowę na 2016 rok Starosta jej obiecał. 
 




Słowom tym zaprzecza wypowiedź i szereg dokumentów udostępnionych nam przez obecna radną Panią Małgorzatę Walczak:. 

- Od momentu, kiedy zaczęłam być radną, a także wcześniej znałam problem odcinka łąki, który łączy nasze dwa osiedla i "prosi się" o chodnik. Mieszkańcy jednych i drugich bloków często wyrażali zgodę na budowę chodnika, jednak osoby decyzyjne w spółdzielni Lubomierzanka były zdecydowanie przeciwne takiej inicjatywie. Co potwierdza pismo z załącznika.
W związku z dużym sprzeciwem kilku osób z zarządu spółdzielni mieszkaniowej Lubomierzanka, postanowiłam odnowić korespondencję ze Starostwem Powiatowym w Lwówku Śląskim, dot. budowy chodnika (przy ulicy), a właściwie jego odcinka. Odpowiedz była taka sama jak w roku 2004, czyli jeśli będą środki to wybudują. Do dnia dzisiejszego się nie doczekaliśmy. 
Poza tym, także podczas spotkań Rady Gminy, kiedy tematyka była związana z infrastrukturą drogową zawsze poruszałam temat chodnika przy ulicy Gryfiogórskiej.
Kolejnym moim krokiem było pismo do Komendy Powiatowej Policji w Lwówku Śląskim, dzięki któremu chciałam uzyskać informację dot. zagrożeń jakie pojawiają się na drodze 2511D (Gryfiogórskiej). Często przy naszym osiedlu stoi policja z radarem i dokonuje wielu zatrzymań, ponieważ nagminnie jest tu przekraczana szybkość, mimo ograniczenia prędkości do 40 km/godz.  Miałam nadzieję że kolejne argumenty pomogą mi przekonać starostę albo zarząd Spółdzielni Mieszkaniowej Lubomierzanka. 
Do roku 2018 mieszkańcy obu osiedli korzystali ze ścieżki łączącej nasze osiedla bez większych problemów. Jednak w 2018 mieszkańcy spółdzielni Lubomierzanka rozpoczęli drastyczne działania, których wynikiem jest budowa kamiennego muru miedzy blokami sąsiadującymi ze sobą. Ma on uniemożliwić chodzenie bezpiecznym odcinkiem, a nie po ulicy.
Dokładnie z drugiej strony osiedla, przebiega droga wewnętrzna - dojazd do garaży i parkingu, której właścicielami są mieszkańcy wspólnoty mieszkaniowej przy Gryfiogórskiej (trzy nowe bloki). Korzystają z niej także mieszkańcy spółdzielni Lubomierzanka. Nigdy nie było sporów ani zakazów ze strony wspólnoty, odnośnie korzystania z niej. Tak, więc jeżeli wspólnota użycza drogi, spółdzielnia powinna użyczyć ścieżki. Niestety członkowie spółdzielni Lubomierzanka, proponują raczej zamknąć drogę niż użyczyć część łąki pod budowę chodnika.
   
Trzy strony medalu

Z jednej strony mamy ruchliwą drogę, po której jeżdżą samochody ciężarowe i po której strach chodzić. Zarządca drogi - Powiat Lwówecki tłumaczy się, że nie ma pieniędzy na jej remont i na budowę przy niej chodnika. 

Z drugiej strony własność prywatną i grupkę udziałowców, którzy nie wyrażają zgody na budowę kilku metrów chodnika na skrócie. 
Co ciekawe, od momentu, w którym zainteresowaliśmy się sprawą zgłosiło się do nas paru mieszkańców tej Spółdzielni, którzy są za budową chodnika - jak mówią - dla wspólnego dobra. Również podczas wizyty na osiedlu większość naszych rozmówców (z białej części) nie miała nic przeciwko budowie chodnika. Tak, więc to nie cała wspólnota jest przeciwna, a tylko jej część. Jak duża? To za kilka dni się okaże, bo działania „pań budowniczych” zdeterminowały pozostałych mieszkańców do rozwiązania konfliktu.

Po trzecie dylemat mieszkańców z „kolorowych bloków”, którzy muszą chodzić do miasta, posyłać dzieci do szkoły, pytanie tylko którędy?! Czy chodzić po tej ruchliwej drodze, czy po części należącej do nieprzychylnych sąsiadów?
 
 

  Ciemna strona mocy

Konflikt przybiera na sile. Mnożą się złośliwości. A to ktoś kogoś zwyzywa, w odwecie ktoś tamtemu zaśmieci teren. A to  ktoś zerwie taśmy, za to drudzy rozwieszą mało widoczne w nocy sznurki, przez które „spacerowicze” mogą zrobić sobie krzywdę… i tylko patrzyć, kiedy dojdzie do tragedii. 

Większość mieszkańców w niedziele spotyka się na mszy. Idą do spowiedzi, przekazują sobie znak pokoju, uśmiechają się do siebie, podają sobie rękę, przyjmują komunię, po czym wracają do domów, zapominają o bliźnich, o czynieniu dobra i podsycają swoją małą wojenkę.

 
Jak udało nam się dziś dowiedzieć trwa zbieranie podpisów wśród mieszkańców części „białej” i SM. Po ich zakończeniu mieszkańcy będą wzywali swoich przedstawicieli do odbycia posiedzenia i podjęcia uchwał zgodnych z wolą większości członków wspólnot. 
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    KoraNet - niezalogowany 2018-08-23 23:36:14

    Za tego gwoździa w drzewie to bym tej wspólnocie ............

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    ab - niezalogowany 2018-08-23 01:52:09

    Nie ma się co dziwić, pokolenie chłopów pańszczyźnianych, zapyziałe katolickie stado.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Realia - niezalogowany 2018-08-22 23:17:22

    Mnie to już nic nie zdziwi mieszkam w bloku w którym nie ma czynszu wspólnoty jednym słowem każdy Ch.. na swój strój budynek zaniedbany a sąsiad sąsiadowi z byle powodu oczy by wydrapał jeszcze patologia 500+ taki kraj jak się po szanujemy tak pożyjemy

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo 24jgora.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości