Miasta stały się atrakcyjnym siedliskiem dla wielu dzikich zwierząt. Czy wiemy jak postępować, gdy spotkamy przed naszym domem dzikie zwierzę i czy powinniśmy się go obawiać?
– W moim ogródku znalazłam konającą sarnę. Dziki spustoszyły mi łąkę za domem – tego typu zgłoszenia coraz częściej odbierają służby miejskie. Dzikie zwierzęta podchodzą do domów mieszkańców. Okazuje się, że często… sami jesteśmy sobie winni. Zwierzęta znajdują w granicach miasta dogodne warunki bytowe również dzięki niewłaściwym zachowaniom ludzi, np. przez wyrzucanie resztek żywności poza kontenery czy dokarmianie bezpańskich zwierząt domowych w miejscach, które dostępne są także dla zwierząt dzikich
Temat ten był przedmiotem spotkania w Centrum Zarządzania Kryzysowego w Jeleniej Górze, w którym uczestniczyli przedstawiciele jeleniogórskich służb i instytucji.
Częste wizyty dzikich zwierząt na terenie miasta są zwykle konsekwencją ludzkiego działania. Wiele gatunków zaadaptowało się do nowych warunków życia w pobliżu naszych domów, czego skutkiem jest ich rosnąca populacja. Sami zwyczajnie zapraszamy zwierzęta, zostawiając np. resztki jedzenia przed domem, bądź przy pojemniku na odpady. Wiele osób wybudowało domy na terenach dotąd zamieszkałych przez zwierzynę oraz tych które stanowiły naturalne korytarze migracyjne zwierząt. Roman Rąpała z Karkonoskiego Parku Narodowego zwrócił uwagę na zjawisko, zaniedbania wielu dawnych terenów rolniczych, które są dziś pozarastane. – A to idealne miejsce do życia zwierzyny – dodał.
Niestety, coraz częściej zdarza się, że ktoś znajduje na swojej posesji konające lub padłe zwierzę, np. sarnę albo dzika. Naczelnik Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Marceli Krajniak przyznaje, że otrzymuje wiele telefonów z pytaniami, czy jest to niebezpieczne lub czy zwierzęta przenoszą choroby, którymi moglibyśmy się zarazić?
Powiatowy inspektor weterynarii Teresa Parys uspokaja, że od lat 90-tych na naszym terenie nie odnotowano przypadku wścieklizny – głównej choroby zakaźnej, przenoszonej przez zwierzynę. Dzieje się tak od momentu, gdy wprowadzono regularne szczepienia lisów.
Dzikie zwierzęta coraz bliżej nas
1. JEŻELI STANIESZ „OKO W OKO” Z DZIKIM ZWIERZĘCIEM:
• upewnij się, że nie odcinasz zwierzęciu jedynej drogi ucieczki (gdyby tak się stało zwierzę na pewno zaatakuje),
• nie wykonuj gwałtownych ruchów, zacznij się powoli wycofywać,
• nie patrz zwierzęciu w oczy (to w świecie zwierząt oznacza wyzwanie do walki),
• nie uśmiechaj się uspokajająco (pokazywanie zębów oznacza przegląd uzbrojenia i zapowiedź rychlej walki),
• bądź spokojny i nie bój się (zwierzę wyczuwa strach),
• jeżeli zwierzę ruszy bądź ruszyło już do ataku masz dwie możliwości: walkę lub ucieczkę – jeśli zdecydujesz się na walkę, możesz głośno krzyczeć i zdecydowanie ruszyć na zwierzę – może zrezygnuje, ale nie można mieć pewności.
2. ZWIERZĘTA, KTÓRE DZIWNIE SIĘ ZACHOWUJĄ, MOGĄ BYĆ CHORE LUB RANNE:
Gdy zauważysz podejrzanie zachowujące się zwierzęta, np. nie uciekają przed człowiekiem, lub mają trudności z poruszaniem, widoczne obrażenia, krew – powiadom o tym Policję, Straż Miejską lub Powiatowe Centrum Zarządzania Kryzysowego. Jeśli zostałeś ugryziony - natychmiast zgłoś się do lekarza !!!
3. NIE DOKARMIAJ DZIKICH ZWIERZĄT!!!
Zbędne, niehandlowe płody rolne oddaj leśnikom. Dokarmianie, wyrzucanie resztek pokarmów na pola, łąki i trawniki lub do niezabezpieczonych śmietników zachęca dzikie zwierzęta do penetrowania zabudowań. Pozostawione w skrzynkach płody rolne, obecność pędraków i drutowców w sadzie lub trawnikach także stanowią wabik dla zwierzyny a szczególnie dzików. Ich przysmaki to kukurydza, ziarna zbóż, ziemniaki i żołędzie.
4. WYKASZAJ UGORY, ZWŁASZCZA PRZY ZBIORNIKACH I CIEKACH WODNYCH.
Wysokie chwasty stanowią świetne schronienie - zazwyczaj to właśnie przez tereny ugorów dziki podchodzą do siedzib ludzkich.
Dziki przeważnie nie atakują bez ostrzeżenia. Gdy wejdziesz na ich teren, ustawią się w linię i zaczną wydawać charakterystyczny dźwięk w Twoim kierunku – to dla Ciebie ostrzeżenie.
Odyniec jest bardzo niebezpieczny tylko wtedy, gdy jest zraniony (np. podczas polowania). Od końca marca do początku jesieni należy uważać na lochy pilnujące warchlaków – bywają bardzo niebezpieczne, przeczulone jak każda matka na punkcie bezpieczeństwa swoich dzieci. Jeżeli zobaczysz pasiastego prosiaczka lub usłyszysz cienkie kwiczenie – lepiej się oddal! Locha z małymi wycofa się, jeśli tylko będzie miała gdzie i kiedy.
Jeśli spotkasz dzika lub inne dzikie zwierze w pobliżu zabudowań mieszkalnych i uznasz, że stanowi zagrożenie – SPOKOJNIE SIĘ ODDAL I ZAWIADOM:
Policję lub Straż Miejską lub Powiatowe Centrum Zarządzania Kryzysowego Miasta Jeleniej Góry.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Moja teściowa też coraz częściej przychodzi
No niestety. To My weszlismy na ich teren, a nie one na Nasz
nie ma nic groźniejszego od nas na tej planecie. to my jesteśmy na szczycie i to my jesteśmy the ultimate drapieżnik :D kreujemy rzeczywistość na swoje żądanie, a dowodem tego jest to, że każdy tak naprawdę rzeczywistość ma swoją. każdy z komentujących ma własną, jak i autor artykułu i każdy człowiek na ziemi.
Moja Mańka na grzybach spotkała niedźwiedzie.
Dzikie zwierzęta zabija się podczas polowania a następnie zjada. Ach ten sarni befsztyk. I bigos na dziku z wedzoną śliwką i 18-letnią whisky. Ale to nie dla was Mańki i Jessiki ze Lwówka DLW. Wy to kiełbasa ala 9 zeta kilo i browar z puchy.
że z ciebie tylko zwierzak hodowlany... ale w dziczy byś sobie nie poradził.
Do 2 wyzej. ty akurat wudziales tyluletnia whisky?hihi to sie usmialam ze boki zrywac
Nie wyrzucam resztek jedzenia, nie dokarmiam, regularnie koszę... Tylko tuż obok mojego domu był kiedyś las. Nawet nie tak dawno... Od trzech lat znika. Właściwie już prawie go nie ma a jego mieszkańcy szukają nowych miejsc. Tak, rozwalają łąkę i ogród. I wcale mi nie żal, zielsko odrośnie... Wiadomo kto ostatecznie przegra tą nierówną walkę:(((; Najlepiej odstrzelić kilkaset tysięcy dzików i powycinać drzewa.
mu chodziło o 18 letni whiskas.
co to za rasa pieska na zdjęciu?
Jagniatkow jest cały przeorany przez dziki podwórka i gospodarstwa ludzi są dewastowane przez te świnie i miasto nic z tym nie robi straż miejska odsyła nas do kółka łowieckiego a kółko do straży miejskiej tak o to błędne koło się zamyka a dziki jak ryly tak ryja więc nie gadaj ie o tym jak się zachowywać żeby ich nie ploszyc tylko jak pozbyć się tego problemu
Co roku przychodzą i nikt ich nie dokarmia na naszym ogrodzie spotykamy je codziennie nic w nim nie ma przychodzą i objadaja doły choinek i rośliny więc nie mówcie że ludzie je dokarmiaja bo to bzdury
Moja teściowa też coraz częściej przychodzi
No niestety. To My weszlismy na ich teren, a nie one na Nasz
nie ma nic groźniejszego od nas na tej planecie. to my jesteśmy na szczycie i to my jesteśmy the ultimate drapieżnik :D kreujemy rzeczywistość na swoje żądanie, a dowodem tego jest to, że każdy tak naprawdę rzeczywistość ma swoją. każdy z komentujących ma własną, jak i autor artykułu i każdy człowiek na ziemi.