Strażnicy miejscy patrolujący dziś (17 kwietnia) ulicę Karola Miarki zauważyli czarny dym wydobywający się z nieczynnego komina na terenie byłego zakładu „Celwiskoza”. To oznaczało jedno – ktoś po raz kolejny wewnątrz spala odpady.
Podejrzenia strażników były trafione. Na miejscu zastali dwóch mężczyzn, 38 i 34 latka, mieszkańców Jeleniej Góry spalających izolację z przewodów elektrycznych oraz inne odpady zawierające elementy metalowe.
Obydwaj mężczyźni zostali przewiezieni do komisariatu Policji gdzie została ustalona ich tożsamość. W toku prowadzonych czynności strażnicy ustalili, że przewody elektryczne nie pochodziły z kradzieży.
Mężczyźni za popełnione wykroczenie zostali ukarani mandatami karnymi.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Tekst w stylu Michała Sumińskiego. Wstałem rano, była jeszcze mgła, ale słońce świeciło - to oznaczało jedno - będzie piękny dzień. Postanowiłem zajrzeć w dawno nie penetrowany komin...................
Wystarczyło by żeby na skupach złomu nie przyjmowali opalanej miedzi. Kolejny dowód na to, że te interesy powinny być ściśle monitorowane przez firmy zewnętrzne. Kilka kamer rozwiąże problemy z opalanymi kablami, kradzionymi deklami studzienek i innymi skupowanymi fantami.
Nie było by problemu jak złomowiska kupowały by kable w otulinie i posiadały by odpowiedni sprzęt do ich przetworzenia.
Ukaranie mandatem to kpina za ten smród, kary powinny być kilkutysięczne
Tekst w stylu Michała Sumińskiego. Wstałem rano, była jeszcze mgła, ale słońce świeciło - to oznaczało jedno - będzie piękny dzień. Postanowiłem zajrzeć w dawno nie penetrowany komin...................
Wystarczyło by żeby na skupach złomu nie przyjmowali opalanej miedzi. Kolejny dowód na to, że te interesy powinny być ściśle monitorowane przez firmy zewnętrzne. Kilka kamer rozwiąże problemy z opalanymi kablami, kradzionymi deklami studzienek i innymi skupowanymi fantami.
Nie było by problemu jak złomowiska kupowały by kable w otulinie i posiadały by odpowiedni sprzęt do ich przetworzenia.