Strażnicy miejscy wraz z pracownikami MOPS-u po raz kolejny podjęli próbę udzielenia wsparcia kobiecie koczującej w namiocie ustawionym na łąkach położonych przy ulicy Romera.
Czas chłodów zimowych to trudny okres dla osób bezdomnych. Jeleniogórscy strażnicy miejscy w trakcie kontroli przeprowadzonej wspólnie z pracownikami socjalnymi MOPS-u podjęli po raz kolejny próbę udzielenia pomocy jeleniogórzance, która postanowiła zamieszkać w małym namiocie na łąkach położonych nieopodal ulicy Romera w Sobieszowie. Niestety kobieta po raz kolejny odmówiła przyjęcia jakiejkolwiek pomocy. Odmówiła przyjęcia pomocy w postaci umieszczenia jej w schronisku, odmówiła zamieszkania w pokoju, który zaoferował jedna z fundacji, odmówiła również przyjęcia ciepłych posiłków i ciepłej odzieży oraz butów. Kobieta jest świadoma nadchodzącego zagrożenia jakim są temperatury spadające w nocy poniżej zera. Nasze tłumaczenia, prośby i proponowana pomoc spotkały się ze stanowczą odmową.
W takiej sytuacji zostaje nam tylko, przeprowadzanie kontroli, szczególnie w porze nocnej oraz podejmowanie kolejnych prób przekonania kobiety do zmiany swojej decyzji i przyjęcia oferowanej jej pomocy.
SM JG
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Czy ktoś może zna tą kobietę? Kobieta ta na facebooku mówi że zabrali, ukradli za granicę jej dziecko oraz co istotne wyrzucili ją z własnego mieszkania. Należy też pamiętać że może być druga strona medalu, o której nie wiemy co tak naprawdę się tam wydarzyło. W sumie artykuł w powijakach i nie mówi prawdy dlaczego kobieta odmawia ciepłego pomieszczenia, może ma ku temu powód? Ktoś zna może bliżej tą sprawę?
Do Posejdona. Nikt jej dziecka nie porwał tylko zabrał je do siebie biologiczny ojciec,a mieszkanie było Miasta na które miał przydział jej zmarły tato. Ponieważ nie dopełniła po jego śmierci formalności i przestała za nie płacić więc zabrali,a teraz odmawia pomocy chcąc w ten sposób zmusić Miasto do przydziału tego bądź innego mieszkania najlepiej wyremontowanego i koniecznie w Sobieszowie! To cwany nierób i pasożyt!
Ona ćpie, stąd jej się wydaję że ogarnia swoją sytuację życiową. Powinni ją siłą zamknąć na leczeniu .
miała prace w szpitalu bardzo dobra na sprzątaniu też po rzuciła pracę
Solidaryzuje się z tymi na granicy ,z uchodxcami , migrantami.
Odmawia bo woli ćpać sobie i koczować ,tak jej wygodnie .
Najlepiej ocenić "CPIE" Na tyle was wszystkich stać? Kobieta nie ma kasy a wy o ćpaniu! Śmieszne. Swoje piekło przeżyła dzięki swojemu byłemu partnerowi, który ją do tego doprowadził, zniszczył, wykorzystał co się dało, a teraz jej kłody pod nogi kładzie! Wstyd! Kiedyś była pracowita, wesoła i cieszyła się życiem. Może trzeba jej wysłuchać, pomóc i dać szansę na normalne życie Panie Prezydencie?
Najlepiej przeczytaj artykuł. Kobieta odmówiła jakiejkolwiek pomocy. Czyli sama sobie wybiera taki los. Nie znam jej , nie wiem czy ćpa czy nie ale to ona sama musi chcieć dać sobie pomóc.
Były partner a gdzie była jako matka zaniedbując swoje dziecko ???? Naćpana a dziecko chulaj duszo robiło co chciało siedziało głodne bo mama naćpana. Miała mieszkanie i to nie jedno mogła tylko za nie płacić ale po co. Inne matki które chcą pomocy bo kochają swoje dzieci i chcą by dziecko przy niej było pomocy nie mają a taka która z własnego wyboru ma jak ma powtarzam z własnego dostaję pomoc którą odrzuca i ma gdzieś. Teraz każdy się nad nią lituje biedna bo spi w namiocie moze iść tam gdzie cieplo schronicko ludzie promonują prace a ona to poprostu olewa bo tak jej lepiej. Mieszkania nie odzyska bo sprzedane, gdyby płaciła i miała wiecej oleju w glowie miała by to wszystko teraz a przedewszystkim syna.
Kobieto, nie widzisz ze chcą jej pomóc? Może wez ja do siebie :) jak rozkradnie Ci mieszkanie to nie będzie nam Ciebie zal :)
Do Marta.Co z niej za babsko i matka skoro przez jakiegoś palanta doprowadziła do tego że straciła wszystko?!Żadna normalna kobieta nie poświęciła by dobra własnego dziecka! Po za tym ona osobiście niczego się nigdy nie dorobiła tylko żerowała na ojcu i kiedy go zabrakło spadła na dno! Ten pasożyt ma 33 lata i nadal nie robi nic żeby zmienić swoje życie.Potrafi tylko użalać się na FB i wzbudzać współczucie naiwnych ludzi.Dopóki będzie miała pomoc to się nie ogarnie! Miasto też powinno ją zignorować skoro podpisuje oświadczenia odmawiając pomocy bo ona chce mieszkanie i to już! a nie wysyłać do niej co trochę patrole Straży Miejskiej. Przecież to my podatnicy za to płacimy!!! Ktoś powinien już dawno zrobić porządek z tym nierobem!
I ten nieudacznik ”DJ*****” jak zaykle czujny, zeby opluc kazdego. Prawdziwy smiec internetowy hejtujacy wszystko i wszystkich.
Niema nic bez przyczyny tu jest potrzebna do negocjacji z tą kobietą bliska osoba której ta kobieta ufa inaczej nic ztego niebedzie
Dajcie jej spokój.nie zamarznie na tej łące.kuuurwiszon
jak ja znaleśc na FB ?
Na FB jest jako Katarzyna Małgorzata Slo
Ten cuchnący pleps dalej koczuje pod namiotem i tylko wstawia kretyńskie posty na FB zamiast szukać roboty! Bladź wyłączyła nawet możliwość komentowania tych swoich wypocin żeby przypadkiem ktoś nie zaproponował jej pracy.Przestańcie jej pomagać bo się nigdy lumpiara nie ogarnie i będzie żyła na Wasz koszt!!!
Czy ktoś może zna tą kobietę? Kobieta ta na facebooku mówi że zabrali, ukradli za granicę jej dziecko oraz co istotne wyrzucili ją z własnego mieszkania. Należy też pamiętać że może być druga strona medalu, o której nie wiemy co tak naprawdę się tam wydarzyło. W sumie artykuł w powijakach i nie mówi prawdy dlaczego kobieta odmawia ciepłego pomieszczenia, może ma ku temu powód? Ktoś zna może bliżej tą sprawę?
Do Posejdona. Nikt jej dziecka nie porwał tylko zabrał je do siebie biologiczny ojciec,a mieszkanie było Miasta na które miał przydział jej zmarły tato. Ponieważ nie dopełniła po jego śmierci formalności i przestała za nie płacić więc zabrali,a teraz odmawia pomocy chcąc w ten sposób zmusić Miasto do przydziału tego bądź innego mieszkania najlepiej wyremontowanego i koniecznie w Sobieszowie! To cwany nierób i pasożyt!
Ona ćpie, stąd jej się wydaję że ogarnia swoją sytuację życiową. Powinni ją siłą zamknąć na leczeniu .