Od lat nie zmieniają się niechlubne praktyki Urzędów Skarbowych. Mimo zapewnień o korzystnych zmianach i przyjaznym podejściu do podatnika w istocie niewiele na przestrzeni lat w relacjach Urząd- Podatnik zmieniło się na lepsze. Przykład legnickich przedsiębiorców, którzy nie mogą odzyskać od Urzędu Skarbowego ponad 3,5 mln złotych i dodatkowo są nękani licznymi kontrolami może być przestrogą także dla jeleniogórskich biznesmenów. Zamieszczony poniżej materiał dowodzi, że w walce ze skarbówką przedsiębiorca jest praktycznie bez szans. Nie pomagają nawet interwencje posłów R.P. Obszerny artykuł w tej sprawie zamieściła Gazeta Wrocławska.
Naczelnik Urzędu Skarbowego w Legnicy świadomie doprowadza nasze przedsiębiorstwa do bankructwa - alarmują szefowie trzech legnickich spółek, handlujących metalami szlachetnymi. - Od ponad 180 dni czekamy na zwrot podatku VAT, a Urząd Skarbowy w Legnicy robi wszystko, aby go nie oddać. Sprawa bulwersuje, bo fiskus uważa, że wcale nie musi uzasadniać zwłoki. Mało tego - nie ma firmom nic do zarzucenia. O co zatem chodzi? Przedsiębiorcy sugerują, że minister finansów szuka na gwałt sposobów, by załatać dziurę w budżecie i robi to m.in. kosztem przedsiębiorców. Korporacja Przemysłowa Polska, Kablotech i Kovexim zatrudniają, mają doświadczenie w handlu złotem i srebrem, magazyny i wyposażenie, pozycję w branży. Mają rynki i długoterminowe kontrakty. To właśnie takie firmy są fundamentem zdrowej gospodarki, bo są odporne na kryzysy. Jednak u nas są bezradne wobec urzędników.
Urząd Skarbowy w Legnicy nie chce zwrócić ponad 3,3 mln zł należnego im VAT-u i przeciąga procedury.Najpierw sprawdzono rzetelność tych firm. Niczego nie znaleziono. Zarządzono więc kontrole u ich dostawców. Kiedy okazało się, że i tam podatki są rzetelnie rozliczane, rozpoczęto sprawdzanie dostawców tych dostawców.
Nie pomagają skargi do Izby Skarbowej we Wrocławiu na naruszenie prawa, bezczynność i opieszałość. Dyrektor Izby Skarbowej nie tylko uznał skargi za bezzasadne, ale stwierdził, że spółki nie miały nawet prawa ich złożyć.
Czy ma to być sposób na poprawienie stanu finansów państwa? Jeżeli tak, to na krótką metę, bo fiskus zablokował działalność firm i przez to przestały one płacić podatek dochodowy. A w grę może też wchodzić wypłata odszkodowań dla firm, które utraciły kontrahentów. - Takie postępowanie to szkodnictwo gospodarcze organów skarbowych, akceptowane przez ministerstwo finansów - stwierdza Adam Gizicki, prezes Korporacji Przemysłowej Polska. - Przeraża nas taki brak gospodarności i krótkowzroczność. Prędzej czy później odzyskamy swoje pieniądze z odsetkami i będziemy się domagać odszkodowań. Z akt naszych spraw wynika, że nie ma podstaw do wstrzymywania zwrotu VAT-u.
- Mamy rekordowe wyniki finansowe, podpisaliśmy atrakcyjne kontrakty, ale postępowanie legnickiej skarbówki powoduje, że nasze firmy mają mocno ograniczoną płynność i ich dalsze funkcjonowanie stoi pod znakiem zapytania - dodaje Leszek Szymkowicz, szef Kablotechu.
Po czym pyta wprost: - Dlaczego naczelnik Urzędu Skarbowego w Legnicy chce na siłę wyeliminować nas z rynku?
Czy fiskus ma jakieś powody, by podejrzewać legnickich przedsiębiorców o wyłudzanie VAT-u? - Tego nie wiemy, nie dostaliśmy dotąd żadnych oficjalnych uwag ani zarzutów co do naszej działalności oraz rozliczeń podatkowych, a prowadzimy tę działalność od 2011 roku. Dotychczas wszystko było w porządku, kontrole też nie wykazały nieprawidłowości - twierdzi Szymkowicz. Legnicki poseł SLD Ryszard Zbrzyzny zainteresował się losem przedsiębiorców i złożył 25 lipca interpelację u minis tra finansów . Na razie niczego nie wskórał.
Według szefów trzech firm, są one transparentne i czyste jak łza. Pozostają pod stałą kontrolą skarbowców, więc są dobrze znane legnickiemu urzędowi. Bo kontrole trwają tu na okrągło. Wszystkie protokoły z kontroli potwierdzają rzetelność firm. Legniccy biznesmeni sądzą, że urząd skarbowy wszelkimi sposobami odwleka wypłatę 3,3 mln zł, by państwo jak najdłużej mogło obracać pieniędzmi. - Negatywne dla nas decyzje naczelnik US w Legnicy wydał w styczniu tego roku, kiedy już było wiadomo, że minister finansów będzie musiał nowelizować budżet. Państwo ma dziurę budżetową i minister tych pieniędzy potrzebuje - zauważają.
W jaki sposób urzędnicy blokują zwrot VAT-u? Leszek Szymkowicz pokazuje gruby tom korespondencji przedsiębiorców ze skarbówką. Pisma, odwołania, wyjaśnienia. Ich lektura wskazuje na to, że obie strony znakomicie znają przepisy.- Naszym zdaniem US w Legnicy wykorzystuje przepisy ordynacji podatkowej oraz ustawy o podatku VAT, by maksymalnie przedłużyć zwrot należnych nam kwot - podkreśla Szymkowicz.
Mechanizm jest prosty. Firmy składają co miesiąc deklaracje, w których rozliczają podatek VAT. Jeżeli z deklaracji wynika zwrot nadpłaconego podatku, urząd skarbowy sprawdza, czy ten zwrot się należy, rozpoczynając kontrole w firmach. Kończą się one protokołem potwierdzającym "rzetelność i niewadliwość" dokumentacji podatkowej.
Jednak w dniu spodziewanej wypłaty podatku urząd informuje firmy w drodze postanowienia, że przedłuża termin przekazania pieniędzy w celu dalszej weryfikacji rozliczeń podatnika. Bez wskazania przyczyn i podania terminu zakończenia sprawy.Jednocześnie US w Legnicy pisze wnioski do innych urzędów o skontrolowanie firm, które dostarczają metale szlachetne legnickim spółkom oraz ich dostawców. W ten sposób można kontrolować firmy w nieskończoność.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze