Jeleniogórscy policjanci jako pierwsi odnaleźli turystę, który spadł kilkanaście metrów z punktu widokowego w Szklarskiej Porębie. Okazało się, że mężczyzna miał złamaną nogę. Funkcjonariusze udzielili mu pierwszej pomocy przedmedycznej i zaopiekowali się nim do czasu przybycia ratowników GOPR, a następnie wspólnie przetransportowali go na szczyt punktu. Mężczyzna został przewieziony przez zespół pogotowia do szpitala celem dalszej diagnostyki.
8 lipca 2021 roku, około godziny 20.10 policjanci z Komisariatu Policji w Szklarskiej Porębie zostali powiadomieni, że w okolicach punktu widokowego Złoty Widok w Szklarskiej Porębie słychać wołanie o pomoc.
Policjanci ruszyli w kierunku punktu widokowego, do którego dojście było bardzo utrudnione, strome, grząskie. Na miejscu zauważyli mężczyznę, który leżał pomiędzy drzewami i wołał o pomoc. Jak poinformował ich poszkodowany do wypadku doszło, gdyż pośliznął się na punkcie i spadł kilkanaście metrów w dół. Mężczyzna był sam, przyjechał pochodzić po górach. Turystą okazał się, 21–letni mieszkaniec powiatu lubańskiego. Okazało się, że w wyniku upadku złamał nogę. Funkcjonariusze udzielili poszkodowanemu pierwszej pomocy przedmedycznej oraz zaopiekowali się nim do czasu przybycia na miejsce ratowników GOPR, z którymi wspólnie przetransportowali mężczyznę na szczyt punktu. Mężczyzna następnie został przewieziony przez zespół pogotowania do szpitala celem dalszej diagnostyki. W trakcie akcji ratowniczej panowały trudne warunki atmosferyczne, szalała burza, padał silny deszcz, a z wniesień lały się strumienie wody. Na szczęcie udało się mężczyźnie udzielić pomocy.
podinspektor Edyta Bagrowska
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
To policjanci nie mają skończonego kursu kwalifikowanej pierwszej pomocy, że udzielali pomocy "przedmedycznej", a nie medycznej? Przecież każdy, kto skończy z wynikiem pozytywnym kurs KPP jest uprawniony i posiada umiejętności do udzielania pomocy MEDYCZNEJ. Więc, dlaczego ci policjanci udzielali "przedmedycznej"? Mam nadzieję, że cymbał, który pisał ten tekst rozumie w czym rzecz i więcej takich głupot nie napisze.
Janek nie żartuj. Jestem gliniarzem.
No to jeśli jesteś gliniarzem, to byłeś na kursie KPP. Kto wam kursy robi? Nie uczyli was takich podstaw? Jakbyś robił kilka lat temu we Wrocławiu u Kopackiego albo Szetelnickiego, to za brednie o pomocy przedmedycznej, byś dostał po głowie. Jak samochód w garażu naprawiasz, to wykonujesz naprawy przedmechaniczne, bo nie jesteś mechanikiem? Pomoc jest medyczna. Nie ważne, czy wykonuje ją dyplomowany ratownik, czy tylko ratownik po kursie KPP. W ratownictwie nie ma miejsca na bylejakość w terminologii, bo jak ktoś nazwy czynności pomyli, to nieraz konsekwencje mogą być opłakane. Hipoglikemia, czy hiperglikemia - co za różnica. Podtopienie, czy utonięcie - co za różnica. Pomoc medyczna, czy taki potworek, jak "przedmedyczna" - co za różnica... Bądźmy profesjonalni. Rzeczniczka policji to oficer, a nie jakiś posterunkowy świeżak po szkole, więc niech używa poprawnej terminologii.
Na chwilę obecną kurs pierwszej pomocy będzie miało przy dobrych wiatrach może z 5% funkcjonariuszy powiatu Karkonoskiego. Policjantów nie szkoli się w tym zakresie zapewne dlatego że trzeba by było za taki kurs zapłacić.
No to jestem szczerze mówiąc w szoku. Byłem pewien, że policja ma to szkolenie obowiązkowe i płacone z budżetu, tak samo jak Państwowa Straż Pożarna. W takim razie nic dziwnego, że policjanci biegają w amoku ze strachem w oczach, gdy przydarzy się jakakolwiek sytuacja wymagająca wiedzy z zakresu KPP. Skrót KPP w tym wypadku, to kwalifikowana pierwsza pomoc, a nie komenda powiatowa policji, jakby jakiś policjant nie skojarzył.
Po KPP medykiem sie nie zostaje wiec jak dla mnie przedmedyczna jest jak bardziej poprawna. Chwyty marketingowe firm robiących te kursy usiłują ludziom wkręcać co innego byle by zarobić. Potem człowiek po takim kursie przychodzi do stacji i chce jeździć w pogotowiu bo kurs ma :D
Co za d.ebil w takich warunkach idzie na wycieczkę????
Szanowny redaktorze czy można spaść w górę? Oczywiście, że nie! Więc prosiłbym o nie pisanie pleonazmów. I zapamiętanie sobie, że cofamy się zawsze do tyłu i spadamy zawsze w dół
Spadł w dół z drzewami i grzęzawiskiem - o co zatem CI chodzi?
Kłócicie się o pierdoły, a nikogo nie zastanowiło, co on robił, że spadł? Przecież ten "Złoty Widok" jest bardzo dobrze zabezpieczony.
Nie spadł z samego tarasu ale w jego pobliżu, ze szlaku w stronę Chybotka.
Nie policjanci a chłopak który jechał rowerem usłyszał jego krzyki i go znalazł
To policjanci nie mają skończonego kursu kwalifikowanej pierwszej pomocy, że udzielali pomocy "przedmedycznej", a nie medycznej? Przecież każdy, kto skończy z wynikiem pozytywnym kurs KPP jest uprawniony i posiada umiejętności do udzielania pomocy MEDYCZNEJ. Więc, dlaczego ci policjanci udzielali "przedmedycznej"? Mam nadzieję, że cymbał, który pisał ten tekst rozumie w czym rzecz i więcej takich głupot nie napisze.
Janek nie żartuj. Jestem gliniarzem.
No to jeśli jesteś gliniarzem, to byłeś na kursie KPP. Kto wam kursy robi? Nie uczyli was takich podstaw? Jakbyś robił kilka lat temu we Wrocławiu u Kopackiego albo Szetelnickiego, to za brednie o pomocy przedmedycznej, byś dostał po głowie. Jak samochód w garażu naprawiasz, to wykonujesz naprawy przedmechaniczne, bo nie jesteś mechanikiem? Pomoc jest medyczna. Nie ważne, czy wykonuje ją dyplomowany ratownik, czy tylko ratownik po kursie KPP. W ratownictwie nie ma miejsca na bylejakość w terminologii, bo jak ktoś nazwy czynności pomyli, to nieraz konsekwencje mogą być opłakane. Hipoglikemia, czy hiperglikemia - co za różnica. Podtopienie, czy utonięcie - co za różnica. Pomoc medyczna, czy taki potworek, jak "przedmedyczna" - co za różnica... Bądźmy profesjonalni. Rzeczniczka policji to oficer, a nie jakiś posterunkowy świeżak po szkole, więc niech używa poprawnej terminologii.