Reklama

Żył z czterema kobietami jednocześnie. Oszukał je na 10 mln złotych

06/11/2020 10:05

Ruszył proces Tomasza K. okrzykniętego „Tulipanem z Dolnego Śląska”. Mężczyzna prowadził poczwórne życie. Ze swoimi partnerkami miał dzieci. Dziś jest oskarżony o oszustwa matrymonialne. Od kobiet wyłudził blisko 10 milionów złotych.

Przed sądem okręgowym w Jeleniej Górze ruszył proces Tomasza K. okrzykniętego „Tulipanem z Dolnego Śląska”. Mężczyzna prowadził poczwórne życie. Ze swoimi partnerkami miał dzieci. Jednak nie były uczciwy w tych związkach. Gdy sprawa wyszła na jaw prokuratura postawiła mu łącznie 12 zarzutów. Tomasz K. został oskarżony o szereg przestępstw, za co grozi mu kara pozbawienia wolności do 10 lat. Śledczy póki, co nie są jednak w stanie odzyskać pieniędzy, które „Tulipan” wyłudził od swoich ofiar.

Skąd pochodzi „Tulipan”?

Mężczyzna urodził się w powiecie milickim. Po osiągnięciu pełnoletności wraz ze swoją dziewczyną przyjechał do Świeradowa- Zdroju, by tam rozpocząć wspólne życie. Z Marleną przez wiele lat tworzyli udany związek, w którym urodziło się dwoje dzieci. W tym czasie Tomasz podejmował się różnych prac zarobkowych, prowadził również szereg własnych firm m.in.: transport, budownictwo, biuro podróży, doradztwo finansowe, wydobycie kruszyw. Działał głównie na terenie powiatu jeleniogórskiego, w okolicach Wrocławia i powiatu lubańskiego, ale także na terenie powiatu lwóweckiego, gdzie przez jakiś czas również zamieszkiwał.

Reklama

Musiał zmienić nazwisko

W dorosłym życiu zmienił nazwisko z Tomasza M. stał się Tomaszem K.

Wspaniały kochanek

Mężczyzna prowadził z pozoru normalne życie. Partnerki zapewniał o miłości i wierności. Był szarmancki, prawił komplementy, kupował kwiaty, drogie prezenty i zabierał na luksusowe wakacje. Dbał o dzieci, których łącznie ma czwórkę. Jedyną jego wadą była praca, przez którą musiał dużo wyjeżdżać. Działania Tomasza K. nie wynikały jedynie z potrzeby uwiedzenia kobiet które obrał sobie za cel. Niestety, robił to również dla zysku. Jak się okazało życie dzielił pomiędzy cztery rodziny. Z jedną ze swoich ofiar żył przez 17 lat, z inną 13, a z kolejną przez 9 lat.

Reklama

Mężczyzna prowadził poczwórne życie

Jego partnerki długo o sobie nie wiedziały. Do dziś niezwykle trudno jest im zrozumieć, jak mężczyźnie udawało się przez lata żyć w kilku związkach jednocześnie, jak dobrze radził sobie z ukrywaniem tego i jak sprytnie je podszedł, by naciągnąć na miliony.

Wykorzystał zaufanie

Jedna z oszukanych kobiet przyznaje, iż z Tomaszem K. ma 9- letnią córkę. Ich związek i dziecko nie było dla niego przeszkodą, by oszukać ją na milion złotych. Pomimo utraty domu kolejna z kobiet pożyczyła mu kolejne pieniądze, ponieważ zapewniał ją, że wszystko spłaci, a ona odzyska dom, pieniądze i biżuterię.

Reklama

Oszustwo matrymonialne

W przedstawionych zarzutach mężczyzna jest podejrzany o wyłudzenie prawie 10 milionów złotych. Przez kilkanaście lat działał bez podejrzeń, utrzymywał kontakty jednocześnie z kilkoma kobietami, które nie wiedziały o sobie nawzajem. Swoją nieobecność w domu tłumaczył częstymi wyjazdami służbowymi, związanymi z prowadzonymi firmami. W działalności wykorzystywał fakt wzajemnego zaufania. Żadna z konkubin Tomasza nie miała świadomości jego przestępczej działalności, która polegała na wyłudzeniu znacznych sum pieniędzy, czyli tzw. oszustwie matrymonialnym.

Modus operandi oszusta matrymonialnego

Sposób działania „Tulipana” był prosty – rozkochana kobieta albo podpisywała pełnomocnictwa, albo brała dla niego pożyczki.

Reklama

Jak ustalili śledczy w latach 2000-2014 Tomasz K. wstępował w związki partnerskie z różnymi kobietami i obiecując im zawarcie małżeństwa, wprowadzał w błąd, co do realnych zamiarów dotyczących małżeństwa, ukrywając fakt pozostawania w konkubinacie z innymi kobietami i doprowadzał je do niekorzystnego rozporządzania mieniem.

Świeradowianka oszukana na prawie 7,5 miliona złotych

Skala oszustw, o jakie został oskarżony mężczyzna jest niewyobrażalna. Z ustaleń śledczych wynika, iż w latach 2006-2007 jedna z kobiet zawarła umowę pożyczki na kwotę 2.560.000 zł oraz umowę pożyczki na kwotę 2.300.000 zł na zabezpieczenie podpisała weksel in blanco oraz poddała się egzekucji, po czym Tomasz pobrał całą kwotę obiecując jej zwrot. Ponadto kobieta udzieliła zgody na obciążenie hipoteczne pożyczki udzielonej Tomaszowi w kwocie 2.600.000,00 zł. Zobowiązań nie uregulował, doprowadzając panią do utraty nieruchomości w Świeradowie Zdroju.

Reklama

Prezes jeleniogórskiej spółki

W latach 2009-2012 poprzez obietnice małżeństwa wyłudził od kolejnej kobiety ponad 350 tysięcy złotych, zawierając z nią umowy pożyczek oraz umowę wspólnego przedsięwzięcia inwestycyjnego. Tu mężczyzna występował, jako prezes zarządu spółki z siedzibą w Jeleniej Górze. Jednak pieniędzy do dziś nie zwrócił.

Kobieta straciła dom w Dzierżoniowie

W 2009 roku w Dzierżoniowie i Jeleniej Górze poprzez obietnice małżeństwa skłonił kolejną kobietę do udzielenia mu pełnomocnictwa na rozporządzanie należącą do niej nieruchomością w Dzierżoniowie o wartości 405.000 zł, a następnie na mocy tego pełnomocnictwa przeniósł własność nieruchomości tytułem zabezpieczenia uzyskanej przez siebie pożyczki w wysokości 378.000 zł. Pożyczki jednak nie spłacił, czym przyczynił się do utraty nieruchomości. Ponadto w 2016 roku uzyskał od tej kobiety biżuterię o wartości 10.000 zł oraz pieniądze w kwocie 70.000 zł, tłumacząc się rzekomą potrzebą ratowania działalności gospodarczej. Tych pieniędzy również do dziś nie zwrócił.

Reklama

Kolejnej kobiecie obiecał małżeństwo

W 2009 roku od kolejnej kobiety, której obiecywał zawarcie związku małżeńskiego uzyskał poręczenie uzyskanej pożyczki poprzez przeniesienie własności należącej do niej nieruchomości położonej w powiecie wrocławskim. Zobowiązanie nie zostało uregulowane w całości w wyznaczonym terminie, co spowodowało obciążenie nieruchomości na kwotę ok. 915.000 zł. Ponadto na postawie umowy pożyczki uzyskał od niej 52.000 zł. a pożyczył od niej jeszcze 200.0000 zł na podstawie umów zawartych z reprezentowaną przez niego spółką. Tych pieniędzy również nie zwrócił.

Pożyczał pieniądze od wszystkich

Ofiarami „Tulipana” nie były tylko kobiety. W 2009 i 2010 roku w Jeleniej Górze Tomasz zawarł z jednym mężczyzn umowę pożyczki na kwotę 400.000 zł, z czego spłacił jedynie 50.000 zł. Z drugim mężczyzną zawarł umowę pożyczki na łączną kwotę ponad 172 tysięcy złotych, z czego spłacił jedynie 62 tysiące zł. Przy czym w chwili zawierania umów wprowadzał pożyczkodawców w błąd, co do zamiaru i możliwości spłaty pożyczek.

Reklama

Mężczyzna chyba nie robił sobie nic z tego oskarżenia. Jak donoszą media jest na wolności, prowadzi wystawny tryb życia i ma nową miłość. Ma się to jednak zmienić.

Mocne zarzuty

Jeleniogórska prokuratura stawia mężczyźnie mocne zarzuty. W roli pełnomocnika oskarżyciela posiłkowego – jednej z pokrzywdzonych kobiet występuje adwokat Ernest Ziemianowicz, który przyznaje, iż liczy na surowy wyrok oraz naprawienie wyrządzonej szkody:

Oczywiście Moja klientka, podobnie jak pozostali pokrzywdzeni w sprawie liczy na sprawiedliwy i surowy wyrok, jak również na zobowiązanie oskarżonego przez sąd do naprawienia wyrządzonej im szkody w całości. Trzeba pamiętać, że łączna kwota wyrządzonej szkody sięga aż 10 milionów złotych” – mówi nam adwokat Ziemianowicz.

 

Oskarżony nie przyznaje się do winy

W toku postępowania oskarżony twierdził, że kobiety się zmówiły i chcą go pogrążyć z zemsty. Podczas procesu 41-latek nie przyznał się do winy. Mężczyzna odmówił składania wyjaśnień. Poinformował, że w toku postępowania złożył obszerne wyjaśniania, pomagał prokuratorowi i ten zobowiązał się do zawarcia ugody, w ramach której mężczyzna miał otrzymać wyrok w zawieszeniu (rok w zawieszeniu na trzy lata), jednak z uwagi na to, iż prokurator nie dotrzymał słowa i doszło do procesu mężczyzna stwierdził, iż nie będzie już nic mówił. Oskarżonemu grozi 10 lat pozbawienia wolności.

Reklama

autor : lwowecki.info

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Bb - niezalogowany 2020-11-06 10:32:04

    Nawet tr nie jest i nie byl przystojny.Baby naiwne bo mial kase byl biznesmenem opowiadal o milionach a one to lykaly.Do kogo maja pretensje myslaly ze ob da sie naciagnac a samy zostaly naciagniete????jesli by udawal normalnego faceta skromnego to by zadna nawet dzien dobry mu nie odpowiedziala jakie to proste

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Stefek - niezalogowany 2020-11-06 17:41:21

    Może był miły, czuły, o dziecio się troszczył? Podobno kobietom na samej urodzie nie zależy a tu taki komentarz, wow...Jak jest miłość...sama uroda nie wystarczy.

    • Zgłoś wpis
  • vvv - niezalogowany 2020-11-08 00:42:26

    Skąd ludzie mają takie pieniądze ?

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo 24jgora.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości