Kibice Gryfa chyba nie mogli wymarzyć sobie lepszej inauguracji sezonu 2016/2017 w klasie okręgowej, niż pewna wygrana u siebie z Cosmosem Radzimów 2:0. Wynik meczu cieszy tym bardziej, że spotkanie to pozytywnie rozpoczęło obchody 70-lecia Gryfa i na stałe zapisze się na kartach historii gryfowskiego futbolu.
Gryf sezon 2016/2017 rozpoczął meczem z Cosmosem Radzimów , który z kolei rok temu był beniaminkiem i na wiosnę zadziwiał lokalnych ekspertów kopanej swoją dobrą postawą w meczach z czołówką okręgówki. Było widać, że goście nie dysponują zbyt szeroką ławką rezerwowych, a pierwsze minuty meczu pokazały, że Gryf ma pomysł na grę.
To właśnie żółto-niebiescy przez pierwsze 20 minut nadawali ton spotkaniu, cierpliwie i mądrze rozgrywając piłkę. W 10. minucie pierwszy strzał na bramkę gości oddał Serdeczny , a kilka minut później okazję miał Kozań i Złocik , jednak wskutek nieporozumienia obu piłkarzy, piłka nie została uderzona. Niestety głupie błędy w grze obronnej i straty piłki spowodowały, że Galacticos z Radzimowa mieli kilka sytuacji do strzelenia bramki, a Andrzej Szczepański nie narzekał na brak zajęcia . Już w 20. minucie fantastycznie wyciągnął piłkę w sytuacji sam na sam , a ręce gryfowskich kibiców same składały się do oklasków - nawet nie było widać, że bramki Gryfa broni młody zastępca Opolskiego. Chwilę później golkipera gości postraszył Kozań , jednak futbolówka o milimetry minęła słupek. W kolejnych minutach niefrasobliwość gryfowskiej defensywy napędziła stracha Szczepańskiemu , jednak wychodził zwycięsko z pojedynków z napastnikami gości. W 30. minucie już po drugiej akcji z trzymaniem koszulki rywala, ukarany kartką zostaje Bursacki . Pod bramką Gryfa zrobiło się dość niebezpiecznie, a goście byli naprawdę blisko zdobycia bramki, m.in. snajper gości - Romańczuk. W 40. minucie Szczepański po raz kolejny broni sam na sam, ale dosłownie sekundy później piłka trafia w rękę jednego z piłkarzy Gryfa...ale co z wapnem? Sędzia boczny wskazuje na wapno , ale młody, niedoświadczony arbiter główny "nic nie słyszy". Po chwili biegnie w stronę bramki Szczepańskiego i bez konsultacji z sędzią bocznym, wskazuje na jedenastkę . Gryfowskie trybuny gromkim rykiem radości oznajmiły miastu, że piłkarz Cosmosu trafił w słupek! Stare piłkarskie porzekadło mówi, że niewykorzystane sytuacje się mszczą i nie inaczej było w drugiej połowie meczu.
Dość szybko, bowiem w 55.minucie trener Rodziewicz dokonał aż dwóch zmian - za Ptaszkowskiego i Kozania wszedł Roskowiński i Herdzik. Już trzy minuty później okazało się to strzałem w dziesiątkę. Bryniak dorzucił piłkę "Roskiemu ", który na spokojnie otworzył wynik spotkania, wprawiając w euforię gryfowskich kibiców, a zwłaszcza piszącego te słowa, który niczym spiker Napoli, dawał znać miastu, kto strzela gole. Gryf umiejętnie się ustawiał i nie pozwalał gościom na zbyt wiele, dzięki czemu żółto-niebiescy mogli wyprowadzać kontry i budować akcje. W 60.minucie w sytuacji sam na sam ostrym faulem w nogi Zapartego popisał się Sosnowski , który miał już na koncie żółty kartonik i od tej pory Cosmos grał w 10. Gryf nieco spuścił z tonu i liczebnej przewagi gospodarzy nie było tak bardzo widać na murawie. Jednak w 70.minucie Roskowiński zagrał do Bursackiego , który w sytuacji sam na sam strzelił swojego pierwszego gola w barwach Gryfa, ustalając wynik meczu na 2-0.
Skład Gryfa:
Szczepański - Bryniak, Rodziewicz, Bursacki, Marzec - Ptaszkowski, Romanowski, Serdeczny, Kozań - Złocik i Zaparty (z ławki rez. wchodzili: Roskowiński, Celencewicz, M.Dąbrowa, Herdzik)
Skład Cosmosu:
W.Wolanin - Janczewski, Kowalczyk, Romańczuk, Sosnowski, Szuchalski, Tomaszewski, Trofimowicz, Więckowski, D.Wolanin, Ziomek (z ławki rez. wszedł Świątek)
W ramach II kolejki jeleniogórskiej klasy okręgowej Gryf w sobotę 20.08.2016 r. jedzie na mecz do Lwówka Śląskiego, gdzie o godzinie 17.00 rozegrane zostaną derby powiatu lwóweckiego - już teraz gorąco Was zapraszamy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze