Jelenia Góra. Prokuratura Rejonowa w Jeleniej Górze prowadzi śledztwo przeciwko 44-letniemu mieszkańcowi Jeleniej Góry Markowi L., któremu w dniu dzisiejszym prokurator przedstawił zarzut psychicznego i i fizycznego znęcania się nad konkubiną Małgorzatą R. i ich wspólną córką Aleksandra L., zabójstwa Małgorzaty R. i usiłowania dokonania zabójstwa Aleksandry L.
Z poczynionych w sprawie ustaleń wynika, że Marek L. w nocy z 6 na 7 września br. dostał się do mieszkania konkubiny usytuowanego w Jeleniej Górze przy ulicy Cieplickiej i zadał jej kilkanaście ciosów siekierą w okolice głowy oraz górnej części ciała i rąk. Następnie zaatakował swoją córkę Aleksandrę L., której zadał, przy użyciu tej samej siekiery, co najmniej dwa ciosy w głowę oraz w plecy.
W wyniku doznanych obrażeń Małgorzata R. zmarła, córka natomiast doznała poważnych obrażeń ciała.
Nadto ustalono, że wyżej wymieniony w okresie poprzedzającym przedmiotowe zdarzenie, tj. od kwietnia do 7 września 2016 roku, znajdując się pod wpływem alkoholu wszczynał awantury, w trakcie których m.in. używał słów powszechnie uznanych za obelżywe w stosunku do swojej konkubiny a także córki i groził im pozbawieniem życia.
W oparciu o zebrany materiał dowodowy przedstawiono Markowi L. zarzut popełnienia czynu z art. 148§ 1 k.k. oraz z art. 13 § 1 k.k. w zw. z art. 148 § 1 k.k. i art. 157 § 1 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k. a nadto z art. 207 § 1 k.k.
Marek L. przesłuchany w charakterze podejrzanego przyznał się do dokonania zarzuconego mu czynu i złożył wyjaśnienia.
W dniu dzisiejszym Prokurator Rejonowy w Jeleniej Górze skieruje do Sądu wniosek o zastosowanie wobec wyżej wymienionego środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania.
Markowi L. za popełnienie zarzuconego mu czynu grozi kara pozbawienia wolności na czas nie krótszy niż 8 lat, 25 lat pozbawienia wolności albo dożywotniego pozbawienia wolności.
W chili obecnej trwają dalsze czynności dowodowe w sprawie.
źródło - www.portalik24.pl
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Obrzydliwe społeczeństwo jg
Tak zgadzam się z przedmówczynią,tak było Gosia zasuwała jak tylko mogła.Bardzo dużo pomocy mieli ze strony rodziców Gosi,jej mama dusza człowiek jednak odeszła jakieś półtora roku temu i to wtedy wydaje mi się zaczęło się psuć.Marek uświadomił sobie że musi skończyć się obijać bo nie ma już dodatkowej kasy z zewnątrz.A Gosia miała już po prostu dość,straciła osobę bardzo ważną w jej życiu,kochaną mamę na którą mogła liczyć zawsze,bo na teściową niestety nie.I tak o to powstał problem,Marek pił odkąd pamiętam raz mniej jaz więcej.Jak widać myślał że mając kobietę ma na nią akt własności.Myślał że bez niego ona sobie nie poradzi jak bardzo się rozczarował.Została urażona duma męska.Jeszcze jak został odtrącony.Może i on był dobry ale kiedyś czas zmienia wszystko a zwłaszcza gdy ktoś się nie starał od dłuższego czasu.Zmienił i uczucia z miłości na nienawiść.Ileż musiała być w nim nienawiści że dopuścił się takiego czynu.Bardzo współczuję rodzinie Gosi,córce która w całym tym zamieszaniu nie została pominięta przez ojca i mimo że jest jego córką musiała doznać takiego traumatycznego przeżycia.Mam wrażenie że pan Ktoś to był kolega od "kieliszka"Marka dlatego tak dzielnie trzyma jego stronę...
Do pana Ktos ja rowniez znalam Gosie i Marka ale tak sie sklada ze to nie on zapierdalal zeby rodzine utrzymac. Ile ulotek i ilu znajomych naganialysmy zeby warsztat im ruszyl a Marek zamiast naprawiac auta pil a Goska ze skulona glowa przepraszala. Ile dodatkowych prac brala zeby tylko kasa byla ile sie nachodzila i naprosila zeby dostac te mieszkanie na Cieplickiej. Sama zalatwilam Markowi pare prac typu kafelkowanie i co......gowno najebany byl. Osobiscie lubialam go. Jestem zdania ze wina zawsze lezy po srodku ale nic nie usprawiedliwia tego co jej i Oli zrobil i tylko dlatego ze chciala zyc bez niego.
Do pana Ktoś tak się składa że też znałam i Marka i Gosię też nie raz spotykaliśmy się odkąd pamiętam a znam Gosię od bardzo dawna i Marka niemalże od początku ich znajomości.Marek zawsze lubił alkohol,imprezy itp.Jak myślisz ile może znieść kobieta widząc zapijaczonego,rzygającego faceta?Ile może znieść dziecko w szkole gdy wyśmiewają się z niego inni że widzieli jej ojca tam czy gdzieś indziej nachlanego.Ty znałeś Marka z innej strony .Ja nie mówię że on był zły-nie.W towarzystwie zawsze pogodny uśmiechnięty dusza towarzystwa ale nikt z nas nie wie co się dzieje w domowych pieleszach.Skoro miał tego dość mógł odejść,zostawić kobietę i iść w swoją stronę.Jak można ofiarę jeszcze nazwać winną.To jest tak jak byś winił zgwałconą dziewczynę że w danym dniu założyła spódnice a nie spodnie.Doszło do strasznej tragedii,każda ze stron ma swoich bliskich którzy w sposób oczywisty bronić będą racji najbliższej osoby.Jeżeli chodzi zaś o te "zapierdzielanie od rana do wieczora"to człowieku Marek może i był pracowity ale to był taki kombinator że głowa mała.Gosia przecież też pracowała więc proszę nie mów że zasłużyła sobie na to co ją spotkało.Lubiłam marka jako kolegę ale jak go lubiłam tak go w tej samej chwili znienawidziłam.Nie wiem co mu odbiło że posunął się do takiego czegoś,nigdy bym się tego po nim nie spodziewała...
Ale to nie jest powód do zabicia młodej kobiety.Wyrazy współczucia.
Akurat tak się składa że że znam tego gościa jego była babę .. I muszę powiedzieć że ona sama doprowadziła do tego koleś starał się jak mógł zarabiał utrzymywał ich a jej było ciągle źle i źle gość czasem wypił i miał tego zdaje się serdecznie dość ciągle go upokarzala nawet przy gościach którym byłem w jego własnym mieszkaniu dzwoniła na psy niby ze wstrzyna awantury a ty o ona. Była główna prowokatorka całego gówna porostu nie wytrzymał psychicznie bo ile można coś takiego znosić wracasz z pracy a tu twoja baba z córeczka. Wieczne pretensje a ty zapierdalac jak wół. Od rana do wieczora.... Cóż życie powiesz.? Ciekaw jestem Ile razy..
Boze nie macie co komentowac odbilo mu jak karzdemu szkoda kobiety i curki to muj sasiad 2 domy dalej bylo z nik jakies 3 mies temu wporzadku usmiechal sie czesc mowil pytal czy na kawe nie wpadne córe poznac a po tym wyjezdzie za granice sie zmienil byl smutny i cxesciej pil
Odkryć dziadowi łeb-niech widzi go całe miasto, cała Polska i cały świat !!!!!
Niech zginie gnida w pierdlu
kara smierci dla takiego scierwa
Cieplicka 156 jest w sobieszowie błaznie
znam M.znam Gosię znałam raczej tak bardzo jest mi jej szkoda.Gdy wyjechała z Leśnej za miłością swojego życia nigdy bym nie przypuszczała że ta miłość przyniesie jej śmierć.Po M....nigdy bym sie tego nie spodziewała.Jak bardzo można pomylić się w stosunku co do niektórych osób...Gosia kochana nasza spoczywaj w spokoju choć powinnaś być z nami jeszcze długie,długie lata...A pan M... no cóż mam nadzieję że poniesie adekwatną karę do swojego czynu albo jeżeli faktycznie zrobił to dlatego że ją kochał niech nie waha się i z sobą zrobi to samo abyśmy nie musieli darmozjada jeszcze utrzymywać.
kare śmierci gnojowui jednemu kurde mac unas w polse są zamałe kary powinna być karaśmieci dlaczego on sobie ni rabnoł siekierą w łeb on sobie powinien rąbną a nie curce i tej kobiecie debil
glebokie wyrazy wspolczucia dla rodziny oraz alexandry... ale to trwalo dlugo a nie od kwietnia miala przeciez niebieska karte tak jak piszecie "potrzebna byla tragedia by cos z tym zrobic" awantury ktore wszczynal byly regularne co tydzien wiec musialo sie to skaczyc tragedia teraz szukanie ch do d ... a policja woli czepiac sie malolatow w sobieszowie w parku i zabierac nieletnim papierosy kiedy widza ze pala a co z nimi ?? po co kupowac jak mozna zayebac szlugi malolata tyle w temacie ....
to jest właśnie Sobieszów a nie cieplice. Jak zawsze dobrze poinformowani wszechwiedzący
j...ć policje tylko bóg może nas sądzić
Potrzebna była tragedia żeby psy i prokuratora mogli w końcu coś zrobić.Super cudowny kraj.Rodzinie oczywiście wyrazy współczucia
Pokazać Hu.a twarz
W sobieszowie to sie stalo bo mieszkam na przeciwko tego domu i dzienikarze pisza dobrze
nie w Sobieszowie, tylko w Cieplicach. Jak zawsze dobrze poinformowani dziennikarze :O
Obrzydliwe społeczeństwo jg
Tak zgadzam się z przedmówczynią,tak było Gosia zasuwała jak tylko mogła.Bardzo dużo pomocy mieli ze strony rodziców Gosi,jej mama dusza człowiek jednak odeszła jakieś półtora roku temu i to wtedy wydaje mi się zaczęło się psuć.Marek uświadomił sobie że musi skończyć się obijać bo nie ma już dodatkowej kasy z zewnątrz.A Gosia miała już po prostu dość,straciła osobę bardzo ważną w jej życiu,kochaną mamę na którą mogła liczyć zawsze,bo na teściową niestety nie.I tak o to powstał problem,Marek pił odkąd pamiętam raz mniej jaz więcej.Jak widać myślał że mając kobietę ma na nią akt własności.Myślał że bez niego ona sobie nie poradzi jak bardzo się rozczarował.Została urażona duma męska.Jeszcze jak został odtrącony.Może i on był dobry ale kiedyś czas zmienia wszystko a zwłaszcza gdy ktoś się nie starał od dłuższego czasu.Zmienił i uczucia z miłości na nienawiść.Ileż musiała być w nim nienawiści że dopuścił się takiego czynu.Bardzo współczuję rodzinie Gosi,córce która w całym tym zamieszaniu nie została pominięta przez ojca i mimo że jest jego córką musiała doznać takiego traumatycznego przeżycia.Mam wrażenie że pan Ktoś to był kolega od "kieliszka"Marka dlatego tak dzielnie trzyma jego stronę...
Do pana Ktos ja rowniez znalam Gosie i Marka ale tak sie sklada ze to nie on zapierdalal zeby rodzine utrzymac. Ile ulotek i ilu znajomych naganialysmy zeby warsztat im ruszyl a Marek zamiast naprawiac auta pil a Goska ze skulona glowa przepraszala. Ile dodatkowych prac brala zeby tylko kasa byla ile sie nachodzila i naprosila zeby dostac te mieszkanie na Cieplickiej. Sama zalatwilam Markowi pare prac typu kafelkowanie i co......gowno najebany byl. Osobiscie lubialam go. Jestem zdania ze wina zawsze lezy po srodku ale nic nie usprawiedliwia tego co jej i Oli zrobil i tylko dlatego ze chciala zyc bez niego.