Trzy samochody zderzyły się na ulicy Różyckiego przed przejściem dla pieszych.
Do kolizji doszło w wyniku klasycznego najechania na tył. Dwa samochody zatrzymały się przed przejściem dla pieszych. Trzeci już nie zdołał. Po uderzeniu powstał efekt domina i dwa auta wpadły na siebie. Nikomu nic się nie stało ale przejazd był zablokowany.
Zderzenie trzech samochodów na Różyckiego
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Dodajcie że auta od bidy nadają się do dalszego użytkowania a przyjechaly do zdarzenia dwa wozy strażackie chociaż nawet kropla plynu żadnego z auta nie kapnęła...
proszę napisać przyczynę wypadku, obok przejeżdżał zenek martyniuk swoim pomarańczowym ałdi atrzy, i ludzie chcieli sfotografować jego wieśniackie naklejki pablo srablo na tylnej szybie które chłoptaś sobie powyklejał na swoim tryplu. Dodawać nie muszę że wracał ze spotu drajw klubu pedałek i jechał odstawić swoje padło na parking strzeżony
-po pierwsze kierująca autem nie hamowała w ogóle, chyba że wjazd w tył poprzedzającego ją auta autor tekstu uważa za proces hamowania. -gdyby nic nikomu się nie stało, to karetka nie zabrała by poszkodowanej do szpitala -z dwóch aut wyciekły płyny, dlatego zostały zabrane na lawety. Obecność straży więc jak najbardziej była wskazana. -przejazd nie był zablokowany, co widać np. na zdjęciu nr.3 Życzę autorowi więcej profesjonalizmu.
Pozdrawiam panią z rowerem, dla której zatrzymaliśmy się przed pasami. Nawet nie spojrzała pani, czy komuś w wypadku trzeba pomóc, tylko rower i w dłuuuugą. Brawo! PS. Tak, mamy panią nagraną na kamerze, a nawet na dwóch.
Dodajcie że auta od bidy nadają się do dalszego użytkowania a przyjechaly do zdarzenia dwa wozy strażackie chociaż nawet kropla plynu żadnego z auta nie kapnęła...
proszę napisać przyczynę wypadku, obok przejeżdżał zenek martyniuk swoim pomarańczowym ałdi atrzy, i ludzie chcieli sfotografować jego wieśniackie naklejki pablo srablo na tylnej szybie które chłoptaś sobie powyklejał na swoim tryplu. Dodawać nie muszę że wracał ze spotu drajw klubu pedałek i jechał odstawić swoje padło na parking strzeżony
-po pierwsze kierująca autem nie hamowała w ogóle, chyba że wjazd w tył poprzedzającego ją auta autor tekstu uważa za proces hamowania. -gdyby nic nikomu się nie stało, to karetka nie zabrała by poszkodowanej do szpitala -z dwóch aut wyciekły płyny, dlatego zostały zabrane na lawety. Obecność straży więc jak najbardziej była wskazana. -przejazd nie był zablokowany, co widać np. na zdjęciu nr.3 Życzę autorowi więcej profesjonalizmu.