Jeleniogórscy policjanci zatrzymali mieszkańca powiatu bolesławieckiego podejrzanego o kradzieże miedzianych elementów infrastruktury linii kolejowej. Jego łupem padło mienie o wartości ponad 130 tysięcy złotych. Przestępstw tych dopuścił się w sierpniu br. na trasie Piechowice – Szklarska Poręba. Teraz za popełnione czyny odpowie przed sądem, a grozić mu może nawet do 8 lat pozbawienia wolności.
Policjanci z Komisariatu II Policji w Jeleniej Górze zatrzymali 34-letniego mieszkańca powiatu bolesławieckiego podejrzanego o kradzieże miedzianych elementów infrastruktury linii kolejowej.
Funkcjonariusze prowadząc czynności w tej sprawie przy współpracy z Komendą Główną Straży Ochrony Kolei ustalili, że na trasie Piechowice –Szklarska Poręba w sierpniu br. wielokrotnie doszło do kradzieży miedzianych elementów infrastruktury linii kolejowej. Łupem złodziei padł miedziany drut jezdny oraz miedziana lina nośna o łącznej wartości ponad 130 tysięcy złotych.
Policjanci weryfikując kolejne informacje ustalili podejrzewanego o popełnienie tych czynów mężczyznę. Okazał się nim 34-letni mieszkaniec powiatu bolesławieckiego. Mężczyzna usłyszał już zarzuty. Przyznał się do kradzieży i oświadczył, ze skradzione mienie sprzedał w jednym z punktów skupu złomu.
34-latek teraz za popełnione czyny odpowie przed sądem, a grozić mu może nawet do 8 lat pozbawienia wolności. Obecnie policjanci wyjaśniają szczegółowo wszystkie okoliczności tego zdarzenia.
podinsp. Edyta Bagrowska
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Mam pytanie. Dlaczego policja nie karzy właścicieli skupów złomu? Przecież ta banda przyjmuje wszystko, nawet kradzione rzeczy. Na skupach złomu można odnaleźć niemal wszystko i większości kradzione rzeczy. Skoro policja nic z tego nie robi to oznacza tylko jedno, że na policji działa korupcja na wielką skalę, innego usprawiedliwienia za coś takiego nie ma.
Mam pytanie. Dlaczego policja nie karzy właścicieli skupów złomu? Przecież ta banda przyjmuje wszystko, nawet kradzione rzeczy. Na skupach złomu można odnaleźć niemal wszystko i większości kradzione rzeczy. Skoro policja nic z tego nie robi to oznacza tylko jedno, że na policji działa korupcja na wielką skalę, innego usprawiedliwienia za coś takiego nie ma.