Konrad Kuźmiński, prezes Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt został 16 maja wieczorem zatrzymany przez policję. Obrońca zwierząt w areszcie spędził dwie doby a do Prokuratury został doprowadzony w tzw. kajdankach zespolonych. Sąd Rejonowy w Zgorzelcu orzekł, że sposób zatrzymania został przeprowadzony z naruszeniem prawa.
O zatrzymanie aktywisty wnioskowała Prokuratura Rejonowa ze Zgorzelca. Konrad Kuźmiński miał bowiem nie stawić się na wezwanie prokuratora co w takich wypadkach może zostać uznane za utrudnianie postępowania. Konrad K. spędził w pomieszczeniu dla osób zatrzymanych około 40 godzin. Na swoim profilu facebookowym zamieścił wówczas obszerne oświadczenie w tej sprawie skarżąc się w nim m.in na warunki w celi i publikując swoje zdjęcie w kajdankach zespolonych.
Dolnośląski Inspektorat Ochrony Zwierząt, informuje że zgorzelecki Sąd, gdzie trafiła skarga na decyzję Prokuratury, nie znalazł przesłanek do zastosowania tego typu środków przymusu. Sąd uznał, że prokurator miał formalne prawo do wydania postanowienia o zatrzymaniu, jednak ten środek przymusu zastosowany był ponad konieczną miarę. Sąd miał skrytykować również sposób zatrzymania uznając, że użycie kajdanek zespolonych – takich jak dla seryjnych morderców, było bezprawne, a celem działania prokuratury i Policji mogła być chęć pokazania siły. - czytamy na facebookowym profilu DIOZ. - Dodatkowo sąd ten uchylił wszystkie środki zapobiegawcze zastosowane wobec naszego przedstawiciela stwierdzając, że brak jest jakichkolwiek podstaw do ich stosowania.
Konrad Kuźmiński zapowiada, że będzie się wobec tego domagał odszkodowania od Skarbu Państwa. Natomiast na 12 sierpnia 2019 r (godzina 13) Dolnośląski Inspektorat Ochrony Zwierząt zapowiada organizację demonstracji pod Prokuraturą Rejonową w Jeleniej Górze.
Przypomnijmy, że jeleniogórska prokuratura postawiła szefowi DIOZ szereg zarzutów : naruszenia miru domowego, zaboru trzech psów, fałszowania dokumentów, podawanie się za inspektora Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami oraz użycie przemocy podczas interwencji.
Organy ścigania podjęły czynności w związku z licznymi zawiadomieniami o podejrzeniu popełnienia przestępstw przez Konrada K., w tym między od innymi Prezydenta Miasta Jeleniej Góry, Sądu Okręgowego w Jeleniej Górze oraz właścicieli odebranych zwierząt.
Zatrzymanie obrońcy zwierząt odbyło się z naruszeniem prawa
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Takie metody Jerzego Łużniaka. Zgłosić do prokuratury, zastraszyć i spowodować, żeby chłopak się wycofał z działalności. To nie jest pomówienie, bo sąd przyznał, że tak właśnie jest. Prezydent Łużniak jest słynny w kuluarach ze straszenia sądem i prokuraturą, a znam kilka przypadków, gdzie złożył zawiadomienia niekoniecznie słusznie.
Taki biedny a do zdjęcia pozuje z uśmiechem na twarzy ......
To teraz urosnie w piorka...
Widzę ,że P. Kuźmiński zaczyna wyrastac na nowego celebrytę ,znanego z tego że jest znany .
najpierw przegina ,w sprawie "ratowania"zwierząt teraz chce odszkodowania od państwa .... no chyba go .........boli .
7 zarzutów prokuratorskich to chyba nie jest przypadek albo niedopatrzenie . teraz tylko czekam aż odwiedzi każda tv i będzie się użalał nad sobą .... P Konradzie daj pan sobie na wstrzymanie ..... i weź się za solidną pracę ...
A ja mu bardzo mocno kibicuję. Bo władza jeleniogórska zdaje się lubi zastraszać ludzi. Swego czasu tak samo prezydent Łużniak groził firmie Pomba od singletracków. Mieli siedzieć cicho i nie wytykać błędów na budowie albo on ich oczerni i zrobi wokół nich czarny PR. Tak zeznają na swojej stronie internetowej ludzie z Pomby. Dlatego ja mówię stanowcze NIE nadużywaniu władzy przez prezydenta, metodom siłowym jak z ZSRR i kierowaniu przez niego wniosków do prokuratury przeciwko niewinnym ludziom. Dobrze, że media to nagłaśniają, to może "władza" się trochę opamięta i zbastuje. Niech nie zapominają kto ich wybrał. Ci sami ludzie mogą ich odwołać. A Pan Kuźmiński siedzi z uśmiechem w kajdankach, bo doskonale wie, że ma rację i wygra. Władza sobie tylko punkty zbiera i ośmiesza się coraz bardziej. Nie daj się chłopie. Oni w końcu odpuszczą, gdy zobaczą, że ich ubeckie metody nie robią wrażenia.
Zwykły bandyta i kryminalista. Bardzo dobrze że go tak zatrzymali. Człowiek niespełna rozumu zagrażający społeczeństwu który teraz winę za swoje przestępstwa usiłuje zrzucić na kogoś innego.
Pan Konrad to cwany typek. Nie wiem czy wszyscy wiedzą co działo się z tymi zwierzętami które bezprawnie kradł ...bo inaczej nie można tego nazwać. Zawoził je do Czernicy do stadniny koni ,gdzie wszystkie były w jednym pomieszczeniu ...w nocy wyły ,szczekały,gryzły siē....sąsiedzi spac nie mogli. Następnie brał kasę od organizacji na niby leczenie tych zwierzątek . . Nie jest taki świety...
Obelgi i same kłamstwa znam tego Pana nigdy by nie skrzywdzić zwierzaka a tym bardziej umieszczal w ciasnych pomieszczeniach osoba która wypisuje te bzdury sama źle traktowała zwierzę a gdy je jej odebrano teraz się durnowato mści się bzdurami które wypisuje.
Nikt nie mści się ... To jest prawda . Pan Kondrad zarabiał na skradzionych zwierzętach. Owszem było kilka pezypadköw gdzie uratował biedne zwierzēta ale wiele razy bez powodu i bezprawnie kradł je ludziom bezbronnym. Nastepnie przewoził je do Czernicy do stadniny koni. Säsiedzi skarżyli się bo spac nie mogli ...
Oszust i tyle
To że sąsiedzi spać nie mogą bo psy szczekaja to nie znaczy że źle je traktuje psy szczekaja jak ktoś przechodzi obok lub słyszą chalas taka psia natura więc nie widzę tu winy tego Pana na mnie też sąsiedzi odnieśli że mój pies szczeka sąsiedzi zamiast sprawdzić czy nikt się nie wlamuje zadzwonili na policję z skarga a gdy pies ujadal złodzieje okradli mój dom nikt tyłka nie ruszył tylko najlepiej jeszcze było kłopotu doprawić taka natura sasiadow
Zdejmij chłopie ten uśmiech z twarzyczki. Pytam Cię po raz kolejny,gdzie są rozliczenia środków finansowych jakie ludzie ci wpłacali. To jest normalne wyłudzanie wykorzystując przy tym skrzywdzone zwierzęta. Super ze podales datę gdzie bedzie mozna cie spotkać. Do zobaczenia
Takie metody Jerzego Łużniaka. Zgłosić do prokuratury, zastraszyć i spowodować, żeby chłopak się wycofał z działalności. To nie jest pomówienie, bo sąd przyznał, że tak właśnie jest. Prezydent Łużniak jest słynny w kuluarach ze straszenia sądem i prokuraturą, a znam kilka przypadków, gdzie złożył zawiadomienia niekoniecznie słusznie.
Taki biedny a do zdjęcia pozuje z uśmiechem na twarzy ......
To teraz urosnie w piorka...